Facebook Google+ Twitter

Niedyskretny urok PRL

Co jakiś czas w polskich środkach przekazu ukazują się informacje świadczące, że duży odsetek szczególnie starszej generacji polskiego społeczeństwa z pewną dozą sentymentu wspomina czasy PRL.

Wieść tę w formie ogólnonarodowego alarmu przekazują głównie media prawoskrętne, dołączając do niej histeryczne komentarze, jakie to nasze polskie społeczeństwo głupie, że może się opowiadać za takimi historycznymi upiorami
jak śp. nieboszczka - Polska Rzeczpospolita Ludowa. Załamywano też ręce nad tym, jaki to niesprawiedliwy jest osąd plebsu nad obecnymi osiągnięciami Najjaśniejszej III Rzeczypospolitej.

Przecież dopuszczono nas już do jedynego sprawiedliwego paktu militarnego na świecie - do NATO, możemy do niego dokładać ile tylko zechcemy, lub jeszcze więcej. Wpuszczono nas na przedpokoje Unii Europejskiej, tam też nasze składki przyjmują bez zastrzeżeń.

I półki w sklepach pełne. I reklamy takie kolorowe. I do kościoła można chodzić bez skrępowania, mieliśmy też swojego Papieża w Watykanie. I wszyscy są równi wobec prawa, od emeryta do prezydenta mogą równo płacić podatki.
I do roboty na zachód można jeździć bez ograniczeń. I Ruskich nie ma w Polsce.
I USA są naszymi przyjaciółmi (jeszcze nie dotyczy to kwestii wizowych).

Tyle kapitalistycznego szczęścia wokół, a ten durny lumpennarodek ciągle żyje jakimiś resentymentami PRL. Należy więc znaleźć jakieś w miarę logiczne uzasadnienie tego ogólnonarodowego zaczadzenia. Złożenie całej sprawy na rzecz nadużywania przez naród napojów wyskokowych może tylko częściowo wyjaśniać sprawę, ale ileś tam czasu po napiciu się intelekt powinien wracać do normy. Trzeba więc znaleźć jakieś inne bardziej sensowne wyjaśnienie tej społecznej kompromitacji.

Moim zdaniem, ten głupi polski naród, tak naprawdę wcale nie jest taki głupi, za jakiego medialne prawoskrętki go mają. Na pewnym (szkoda, że tak późnym) etapie swego rozwoju naród pojął prostą prawdę.

"Kapitalizm jest dobry gównie dla kapitalistów, tak jak socjalizm był dobry głównie dla socjalistów". Równie dobrze można mówić o demokracji dla demokratów, nazizmie dla nazistów, feudalizmie dla feudałów, itp., itd. Ta uniwersalna, niedawno odkryta przez Polaków, prawda sprawdza się w każdym układzie społecznym.

Największym jednak osiągnięciem narodowej myśli społecznej jest to, że Polacy wreszcie odkryli, iż nie tak łatwo jest zostać kapitalistą. Socjalistą w minionej epoce człowiek zostawał z własnej chęci i z własnego wyboru. Wystarczyło tylko zadeklarować się po właściwej stronie. Aby zostać kapitalistą należy spełnić, poza aktem woli, jeszcze jeden dość istotny warunek: trzeba mieć kapitał. Jest to warunek sine qua non. Bez tego drobiazgu o kapitalistycznym raju można tylko pomarzyć.

Ilu ludzi w Polsce spełnia ten warunek? Ilu ludzi do tej pory mogło ukraść tyle (skromne kilka milionów na początek) by zostać kapitalistami? Niestety niewielu. Przecież, aby ukraść to trzeba mieć skąd, musi istnieć określona ilość posad i miejsc umożliwiających kradzież. Te miejsca niestety występują w ograniczonej ilości. Stąd też i ilość kapitalistów (osób korzystających w pełni z dobrodziejstw obecnego systemu) musi pozostać mocno ograniczona.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że gospodarka państwa jest workiem o określonej zawartości i zawartość ta tak bardzo się nie zwiększyła od czasów PRL-u, to łatwo nam będzie zrozumieć, że jeśli kapitaliści z tego worka wezmą sobie przeważającą część (należną im, bo przecież mamy kapitalizm), to dla reszty proletariatu musi siłą rzeczy pozostać dużo mniej do podziału. Jeśli tę prawdę teraz nasz naród też pojął, to co się moje prawoskrętne robaczki dziwicie, że nagle zatęskniono za PRL.

Nie sądzę by ktokolwiek zarzucił mi, że nie mam racji, iż za czasów PRL ten worek państwowy był dzielony bardziej równo. Dysproporcje płacowe między dyrektorem a robotnikiem mogły sięgać w najgorszym przypadku stosunku jeden do trzech. To policzmy sobie teraz proporcję między dochodami Pana Belki czy speca od kopanej piłki Pana Laty, a na ten przykład pielęgniarki.

Katastroficzne odkrycie prawoskrętnych mediów ma też nieco inny wymiar. Śmiem podejrzewać, że to nie świętej pamięci PRL zaczyna się tak bardzo podobać Polakom, tylko w bardzo szybkim tempie przestaje się im podobać złodziejska odmiana XIX-to wiecznego kapitalizmu, jaką nam wszystkim, na własne życzenie zresztą, zafundowano.

Rozpoczął się konkurs Dziennikarz obywatelski 2011 Roku.
Zgłoś swój materiał! Zostań najlepszym dziennikarzem 2011 roku. Wygraj jedną z ośmiu zagranicznych wycieczek.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (31):

Sortuj komentarze:

Z wielką przyjemnoscią obserwuję ożywioną dyskusję po wsadzeniu kija w mrowisko. Wniosek stąd - temat jest istotny, niezależnie czy ktoś jest za czy przeciw.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Grzegorz Wink

" Ograniczanie nie ma w ogóle żadnych podstaw."

Wycofuję się z dyskusji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Mirowska
  • Mirowska
  • 04.03.2012 12:03

Grzegorz Wink Dzisiaj 11:59 , ocena ,za treść i mądry przekaz 5+
Ten tekst jest dla ludzi potrafiących po ludzku , po polsku myśleć .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski Dzisiaj 02:50

@ Grzegorz Wink

Zgodzi się Pan, że nie ma worka bez dna. Który jednakowoż wcześniej trzeba jeszcze wypełnić. A więc i "dostęp" i "powszechność" i " darmowość (cokolwiek to znaczy) trzeba ograniczyć. Tak czy owak. Tylko pytanie - jak ..? Z tym związany jest zarówno podział dochodów jak i organizacja pracy.
Itd, itp

Ograniczanie nie ma w ogóle żadnych podstaw. Stosuje się je głównie po to żeby rozbić społeczeństwo na lepszych i gorszych bo łatwiej jest rządzić gdy ludzie są podzieleni. Tak naprawdę do powszechnej darmowej służby zdrowia dostęp powinien mieć każdy obywatel, bo dużo bardziej opłacalne jest utrzymywanie społeczeństwa w zdrowiu.
Tak samo jak bardziej opłacalne jest wypłacanie zasiłków dla bezrobotnych przez cały czas jak ludzie nie mają pracy, a nie tylko przez kilka miesięcy. Znikają wtedy takie problemy jak wzrost przestępczości, powszechne zaleganie z opłatami za mieszkania i media, kradzież rożnych elementów na złom i tak dalej... Ale naszym władzom się tego nie wytłumaczy, bo one wolą "oszczędzać" i "stwarzać motywację".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do konio - na radzieckich czołgach, to nie przybył tu żaden socjalizm, tylko rosyjski imperializm i dyktatura wykorzystująca hasła komunistyczne.
Wystarczy sobie nieco poczytać o komunizmie żeby od razu zauważyć, że w ZSRR go nie było. Nie było bo zgodnie z ową ideologią nie ma żadnej klasy panującej. Wszyscy żyją w takim samym standardzie, wszyscy dostają po równo i wszyscy są tak samo odpowiedzialni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Konio
Skoro dotarliśmy do kwestii prawa, egzekwowania przepisów i podporządkowania się im, to nasuwa mi się skojarzenie w związku ze świeżym projektem deregulacji zawodów.
Otóż istnieje szereg profesji, w których warunkiem dostępu do zawodu jest odbycie stażu. Dam przykład - absolwent wyższych studiów z geodezji i kartografii nie uzyska uprawnień, dopóki nie zda egzaminu państwowego, a warunkiem dopuszczenia do tego egzaminu jest odbycie trzyletniej praktyki zawodowej pod kierunkiem geodety z uprawnieniami. Ktoś powie: bardzo słusznie, żółtodziób nie powinien od razu pracować samodzielnie. Tylko że coraz częściej "żółtodziób", dorosły człowiek po studiach, musi przez kolejne trzy lata liczyć na pomoc rodziny, bo "uprawnieni" wykorzystują sytuację i oferują podczas praktyki symboliczne zarobki, a praktykanta traktują jako tanią siłę roboczą. Mało tego, coraz częściej w zawodach obwarowanych odbyciem stażu pracodawcy proponują wyłącznie bezpłatną praktykę, co oznacza świadczenie pracy ZA DARMO. Proszę mi teraz powiedzieć, co to wszystko ma wspólnego z etyką i dekalogiem? A odbywa się w majestacie obowiązującego prawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Obserwator
  • Obserwator
  • 04.03.2012 07:52

Konio, po pierwsze, w Polsce Ludowej nie było komunizmu, tylko socjalizm, a to jest dość spora różnica. Po drugie nikt nie chwali Związku Radzieckiego. Za tamtych czasów chwalili go tylko komunistyczni ideowcy, którzy nawet jeśli wylądowali w łagrze, byli przekonani, że przez pomyłkę.
To jak z Tobą, który nie chcesz widzieć, że Kościół od początku istnienia doskonali sposób łupienia Ciebie i robi to w sposób nadzwyczajnie perfidny, bo z "miłości" do Ciebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
konio
  • konio
  • 04.03.2012 07:07

"Wspaniałość"minionego systemu polegała na tym,że aby przekonać do niego ludzi mordowano ich milionami.Komunizm pochłoną więcej ofiar niż faszyzm.Wobec tego nasuwa się,może naiwne pytanie:Dlaczego ludzie byli tacy "oporni"skoro ten ustrój przynosił im dobrobyt i pokój?Do Polski przybyła ta" jutrzenka nowego ładu" na sowieckich czołgach,a UB-ecka hołota,składająca się z uwłaszczonych chamów-bandytów,dokonywała rzezi na pozostałej przy życiu polskiej inteligencji."Wygląd" naszego sejmu jest prostą konsekwencją komunistycznej spuścizny,która pozbawiła Polskę elit.
Ponad to,niektórym na forum pomyliły sie pojęcia i totalitarny zamordyzm mylą ze ZWYCZAJNYM egzekwowaniem prawa przez obywateli.W Polsce-dzięki komunie-obywatele maja problem z podporządkowaniem się przepisom,które w ich mniemaniu są niedorzeczne.Swój sprzeciw argumentują następująco-"nawet za komuny tego nie było".Pojmowanie nowej rzeczywistości w taki lub podobny sposób jest kolejnym dowodem na moralny upadek ,który ma swoje korzenie w przeszłości.Pominę kościelny wymiar oceny byłego systemu,bo jak widać na forum odzywaja się głosy,które są głosami zapewne ludzi nie bedącymi katolikami i nie przykładającymi dogmatycznej staranności do interpretacji dekalogu oraz nauki wypływającej z KK.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Grzegorz Wink

OK, zgadzamy się, że sytuacja jest, powiedzmy to najoględniej, daleka od "pożądanej".
I, zgadzamy się też pewnie, taka też była w PRL-u.

I pewnie też życzylibyśmy sobie "złotego środka".

Tylko jak go zdefiniować ? I jak go zapewnić ?
Nie wiem, ale wiem, że na pewno nie antagonizując, posługując się utartymi i nic nie znaczącymi hasłami.

Hasłem jest na przykład, według mnie, "powszechny dostęp do służby zdrowia"

A diabłem w szczegółach jest to, co zdefiniujemy jako "dostęp", co jako "powszechny" i co jako "darmowy".

Zgodzi się Pan, że nie ma worka bez dna. Który jednakowoż wcześniej trzeba jeszcze wypełnić. A więc i "dostęp" i "powszechność" i " darmowość (cokolwiek to znaczy) trzeba ograniczyć. Tak czy owak. Tylko pytanie - jak ..? Z tym związany jest zarówno podział dochodów jak i organizacja pracy.
Itd, itp

Chodzi mi o to, że dyskusja ma poziomie "kapitalizm", "socjalizm", "komunizm", nie dość że anachroniczna, to i jałowa.

Mam nadzieję, ze zostanę zrozumiany.

Pozdrawiam,

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Artur Wojnowski -
1. - Dlatego we wszelkich krajach widzimy odwrót od "kapitalizmu z ludzką twarzą" i powrót do takiego jaki był na początku. Wszystkie państwa dążą do maksymalnej kontroli obywateli, przepisy są konstruowane tak żeby koncernom było wygodniej, a one same są w tej chwili międzynarodowymi imperiami współpracującymi bezpośrednio z rządami różnych krajów jak równy z równym. Warto poczytać co się dzieje np w Nigerii. Przecież właśnie temu służą te wszystkie przepisy typu ACTA czy inne - mamy być grzeczni, nie marudzić i kupować same oryginalne rzeczy za cenę jaką podyktuje nam producent. A jak ktoś sobie np sprowadzi tańsze wprost od podwykonawcy w Chinach, to się już nim policja zajmie...

2. Firmy mają w nosie to na co kogo stać. Aktualnie liczy się dla nich wyłącznie zysk i to wszystko. Jak ludzie uważają, że za mało zarabiają to najprościej jest ich wyrzucić i wziąć kogoś innego na to miejsce. Z punktu widzenia zarządów najbardziej opłacalną będzie sytuacja, w której wszyscy pracownicy pracują najlepiej za pół darmo, albo w ogóle bezpłatnie, bo firma dogadała się z rządem i dostaje więźniów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.