Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17027 miejsce

Niedziałki. 53. rocznica bohaterskiej śmierci żołnierzy "Puszczyka"

W czwartek, 5 lipca o godz. 18 odbyły się rocznicowe obchody, w lesie k. Niedziałek, gdzie znajduje się tablica upamiętniająca zabitych żołnierzy wyklętych, w tym Wacława Grabowskiego "Puszczyka".

W partyzantce działał od 1943 roku w oddziale Stefana Rudzińskiego „Wiktora”. Był zastępcą obwodowego szefa Kedywu AK. Po „wyzwoleniu” walczył w strukturze ruchu oporu AK w ramach batalionu „Znicz”. 6 czerwca 1945 r.
jako dowódca pododdziału uczestniczył w udanej akcji uwolnienia ok. 30 więźniów z PUBP w Mławie. Więźniowie ci, w większości AK-owcy, którzy po rozwiązaniu Armii Krajowej nie podjęli dalszej konspiracji, wrócili do domów i próbowali układać sobie życie. Mimo to władza ludowa nie zapomniała o nich, wyłuskała ich i osadziła w więzieniu.

Po udanej akcji na PUBP i otwarciu cel okazało się, że nie wszyscy byli w stanie uciekać o własnych siłach z powodu przebytych tortur. Tak było z Aleksandrem Hausmanem, którego z powodu strzaskanych pięt wynosił na ramionach Stanisław Borzuchowski. Do dziś zachowały się dokładne relacje z tej udanej akcji, między innymi oświadczenie Konstantego Nachtygala „Słowika” złożone po roku 1989 i list Jana Kocięcia „Orlika”…

Wacław Grabowski „Puszczyk” po rozwiązaniu oddziału w 1945 r. przedostał się (przez Czechy, Austrię i Włochy) do amerykańskiej strefy w Niemczech i służył w polskich Kompaniach Wartowniczych. Mógł zostać na Zachodzie i uniknąć losu, jaki spotkał innych żołnierzy wyklętych. Uważał jednak, że jego miejsce jest w Polsce i wrócił do niej. Po nawiązaniu kontaktu z Antonim Tomczakiem „Malutkim”, który nie złożył jeszcze broni, zorganizował mały oddział i podjął działalność konspiracyjną na terenie powiatów: Mława, Działdowo i Ciechanów. Po 1947 r. szybko zorientował się, że ogłoszona przez komunistów amnestia jest fikcją i pozostał wraz ze swoim oddziałem w lesie – jedynym miejscu, gdzie trwała jeszcze wolna Polska. Oddział „Puszczyka” nigdy nie był duży, liczył ok. 8-10 osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Magda Beata
  • Magda Beata
  • 07.07.2012 12:09

Dziękuję za tę krótką informację o tragicznych wydarzeniach z nie tak dawnej przeszłości. Pamięć o tych ludziach, tak innych od dzisiejszych. Prostota i honor. Pańska informacja jest napisana bardzo zwięźle i jasno- gratulacje za styl i pomysł przypomnienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.