Pozycja materiału w rankingach:
"Bo do pierogów możesz dodać wszystko, co lubisz, jak czegoś nie lubisz to to wyrzucasz, albo tego po prostu nie dodajesz... tak jak z siebie wyrzucasz to, co ci się nie podoba...". Czy spodziewałeś/aś się takiej interpretacji? Przeczytaj.
Jeżdżę po świecie, ze świadomością braku zbyt wielu atrakcji we własnym mieście, czyli Gryfinie. Jednak jeśli chodzi o stronę kulturowo-rozrywkową, która zdecydowanie jest stroną reprezentatywną miasta, stoimy na wysokim poziomie. Oprócz chyba znanego wszystkim miłośnikom podróży festiwalu 'Włóczykij', który niewątpliwie w niedługim czasie będzie rozpoznawany na arenie międzynarodowej (gdyż staram się obecnie o przyjazd mojego niedawnego gospodarza z Barcelony, który mógłby zrelacjonować wyprawę do krajów bliskiego wschodu), możemy się również pochwalić nie tylko organizacją przez Gryfiński Dom Kultury dużego, ogólnopolskiego (jak i po części międzynarodowego) Festiwalu - Intymnych Form Artystycznych (FIFA) jak również wielce utalentowanym młodym teatrem o nazwie Uhuru.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Paweł Mazur 30.06.2009 17:01
Pierogi powstały prawdopodobnie w Chinach, i stamtąd wyszły w świat
Ewa Łazowska 30.06.2009 16:53
Tylko chińska? A to ciekawe. A ja myślałam, że narodową potrawą Chińczyków jest ryż. No cóż. Człowiek bywa omylny i fajnie jest, gdy ma odwagę przyznać się do pomyłki.
Paweł Mazur 23.06.2009 17:12
pierogi to nie nasza narodowa potrawa, tylko chińska ;]
Ewa Łazowska 23.06.2009 16:55
Czyli pierogi to nie tylko nasza narodowa potrawa. Gości ona, jak przypuszczam, na stołach całego współczesnego świata. No, może z drobnym wyjątkiem, dotyczącym tzw. "plemion prymitywnych", choć nie jestem tego tak do końca pewna.
Pozdrawiam autora "Pierogów".