Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

137 miejsce

Niekończąca się historia końca świata według Świadków Jehowy

1874, 1914, 1918, 1925, 1945, 1972, 1975, 1984/1994, 2000, 2034... Prawdopodobnie żadne inne wyznanie religijne na świecie nie miało już tylu wyznaczonych dat końca świata, co Świadkowie Jehowy.

Światowe Biuro Główne Świadków Jehowy w Nowym Jorku (Watchtower - ang. Strażnica) / Fot. Sergio HerreraChrześcijański Zbór Świadków Jehowy (bo tak brzmi ich pełna nazwa) to związek wyznaniowy założony prawie 150 lat temu przez Ch. T. Russela, amerykańskiego kaznodzieję i reformatora religijnego. Podobnie jak większość wyznań, Jehowici także posiadają własną wizję końca świata. Według nich, na Ziemi ustanowiony zostanie po nim wieczny raj. Taki jak ten, w którym żyli Adam i Ewa. Armagedon zniszczy wszystkich (ponad 2 mld ludzi) oprócz 144 tys. Świadków Jehowy, którzy zostaną panami Ziemi. Następne 1000 lat będzie okresem próby, po którym na Ziemię ponownie zstąpi Jezus. Będzie na niej królował wraz z tymi, którzy przejdą próbę (przez 1000 lat nie złamią prawa Jahwe).

Jak widać, przedstawiona powyżej w wielkim skrócie wizja końca świata według Świadków Jehowy jest korzystna wyłącznie dla jej autorów i ich zwolenników. Nie dziwi zatem, że Jehowici z takim utęsknieniem oczekują oczyszczającego Ziemię armagedonu. Ich ciągłe przypominanie o nadchodzącym końcu, ma zwiększyć zaangażowanie w głoszeniu prawdy o zbliżającym się objęciu władzy nad światem przez Królestwo Boże.

Podejście nr 1, czyli 6 tysięcy lat naszego świata (1874)


Próby wytypowania daty upragnionego końca rozpoczynają się, gdy Russel ogłasza, że Chrystus zstąpi na ziemię w 1874 roku. Według jego obliczeń ma wówczas upłynąć dokładnie 6 tys. lat od początku ludzkiej historii. Królowanie Jezusa na świecie rozpocznie się jednak dopiero 4 lata później, w 1878. Wtedy to Jehowici zostaną nagrodzeni poprzez przeniesienie do nieba.

Podejście nr 2, czyli koniec zakodowany w Piramidzie Cheopsa (1914)


Zdjęcie grobu Russella z Wielką Piramidą w tle, symbolizującą Chrystusa / Fot. DtbrownKolejną datą wskazaną przez Russela jest październik 1914 r. Z tym rokiem Russel i jego zwolennicy wiążą wielkie nadzieje. Mają wówczas upaść wszelkie rzędy ziemskie oraz znienawidzone przez Jehowitów chrześcijaństwo, co będzie równoznaczne z nastaniem prawdziwego królestwa Bożego na ziemi. Na potwierdzenie swych słów, autor przepowiedni cytuje Biblię i "proroctwa" Wielkiej Piramidy (Piramida Cheopsa).

I chociaż w 1914 roku nie wybucha żadna wielka wojna dobra ze złem, to rozpoczyna się I wojna światowa. Stąd pomysł Jehowitów, by rok 1914 interpretować jedynie jako początek procesu końca, który nastąpi jeszcze za czasów pokolenia żyjącego w tym czasie.
"Dom książąt" przygotowany w oczekiwaniu na zmartwychwstanie Patriarchów Starego Testamentu, którzy mieli w nim zamieszkać / Fot. Dtbrown  / Fot. Alfred Handel/CC BY-SA 3.0 Tabelka przedstawiająca historię i rozwój nauki o końcu świata Świadków Jehowy od samego ich początku, aż po dziś / Fot. Wikipedia Commons

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Zadarł Pan Kolega z Jehowitami? Przynajmniej jeden miał odwagę rozpocząć otwartą polemikę. Chwała mu za to, chociaż jeśli oni są wierni Pismu to ja jestem kalifem Omarem. Z sumarycznej oceny widzę, że było dużo piątek i jedynek. Mi się nie udało zadrzeć z "naukowo" wierzącymi w UFO ateistami, ale wszystko jeszcze przede mną. W drodze eksperymentu przetłumaczę swój tekst na angielski, niemieckli i rosyjski, a potem... Zobaczymy. Gratuluję dowcipnego artykułu oraz nagrody,

Komentarz został ukrytyrozwiń

Re: @Andrzej Chorążewicz
Trudno mi się z Panem nie zgodzić. Co więcej: gdy rozmaici przepowiadacze czekają na kolejną datę - to właśnie Świadkowie Jehowy z przekonaniem, z góry piszą na jej temat w "Strażnicy" przeznaczonej do udostępniania na styczeń przyszłego roku, czyli po owej dacie. Ciekaw Pan, co oni z góry już teraz piszą?
Tutaj artykuł: http://www.jw.org/pl/publikacje/czasopisma/wp20130101/czy-ba%C4%87-si%C4%99-ko%C5%84ca-%C5%9Bwiata/
Proszę jednak doczytać ten cykl artykułów do końca...
Z poważaniem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Re: @Tomasz Brusik
Dziękuję za Pańską odpowiedź.
Co prawda wyznanie, że owe daty 'były bardziej sugestiami' brzmi mniej jednoznacznie, niż stwierdzenia w Pana artykule, przypisujące Świadkom te daty - ale docenić trzeba i to. Co prawda, osoby bardziej zagłębione w temat są i tak świadome, że nie tylko po, ale i przed 1975 r. ewentualne daty nie były oficjalną nauką Świadków, a co najwyżej prywatną interpretacją tej czy owej osoby.
Aby jednak dojść do takich konkluzji (a potem je uczciwie przedstawić), trzeba by przestudiować cierpliwie całe roczniki biblijnych materiałów wydawanych przez WTBTS, na co potrzebny i czas, i chęci. Rozumiem wszakże, iż zależy Panu na własnej dziennikarskiej wiarygodności, dlatego zachęcam na przyszłość do korzystania z tekstów źródłowych, a nie z opinii (i to wyłącznie tych nieprzychylnych) na temat tychże tekstów; będzie to spełnieniem podstawowego wymogu, zwanego na Wiki NPOV. [Teksty Biblioteki WT online dostępne są tutaj > http://wol.jw.org/pl/wol/h/r12/lp-p ]
Przykładowo, artykuł ze "Strażnicy" 15.12.2003., na który się Pan powołuje, dostępny tu > http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2003923 ; oczywiście nie tylko nie ma tam 'wprost roku 2034', ale i tego, jakoby Noe znał datę ("120 lat" to podjęta decyzja Boga, a nie informacja przekazana Noemu). Biblia wyjaśnia, że dostał on zadanie budowania arki, ale o dacie rozpoczęcia potopu został poinformowany na tydzień (!) przed faktem. Zaś doktryna Świadków nigdy nie wykracza poza Biblię.
Dlatego też analogia "dni ostatnich" do "czasów Noego" dotyczy (jak to ujmuje Jezusowe proroctwo) sytuacji światowej, nie zaś upływu czasu; inaczej Jezus przeczyłby sam sobie twierdząc, że dnia ani godziny nie zna nikt na ziemi.
W istocie największa szkoda, jakiej doznają ludzie wyznaczający sobie jakieś daty to taka, że po rozczarowaniu doznanym upływem takiej daty przestają w ogóle wyczekiwać czegokolwiek - vide wypowiedź poprzednika...
Wyrazy szacunku dla Pana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Napisałem w swoim tekście, że wszystkie daty końca świata po 1975 były mniej nieoficjalne, były bardziej sugestiami. Dat takich jak 1984/1994 i 2000 nie ma nawet w książce "Chrześcijaństwo w spotkaniu z religiami świata", w którym Świadkowie Jehowi przedstawieni są chyba najmniej korzystnie ze wszystkich źródeł, z jakich korzystałem (jako sekta i fałszywi prorocy). Na czym polegają te sugestie? "Strażnica" z 15.12.2003 nie podaje wprost roku 2034, ale na str. 15 w artykule "Bądźmy coraz bardziej czujni" sugeruje, że od roku 1914 żyjemy w końcowych dniach, które ostatecznie zakończą się po kilkudziesięciu latach, analogicznie jak za czasów Noego, który został ostrzeżony ze 120-letnim wyprzedzeniem, by móc się przygotować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdy ktoś chce poruszyć temat "końca świata" (cokolwiek rozumie pod tym pojęciem) - nieomal nie może pominąć Świadków Jehowy.
Bowiem wśród wszystkich wyznań twierdzących, że opierają swoją doktrynę na Piśmie Świętym - tylko oni okazują się w swoich wierzeniach konsekwentni.
A dowodzą tego działalnością kaznodziejską, skierowaną na wskazywanie każdemu chętnemu podobieństw między wydarzeniami zachodzącymi na świecie a spełnianiem się biblijnych proroctw o "dniach ostatnich".
Swoim zaś zaangażowaniem w tę działalność pokazują, że istotnie 'nie znają dnia ani godziny', zgodnie z wyraźnym oświadczeniem samego Jezusa (Mt 24:36, Mk 13:32). I w tym zdecydowanie odróżniają się od najrozmaitszych samozwańczych mesjaszów (religijnych i świeckich), co to wieszczyli konkretne daty.
Inną różnicą jest to, że owi wieszcze zagłady na ogół napawali się straszeniem ludzi, nie wskazując konkretnych sposobów ratunku; tymczasem Świadkowie w ślad za Biblią wskazywali, kto ocaleje z Armagedonu i co należy czynić, by znaleźć się wśród ocalałych.
Ponadto kolejni rzekomo natchnieni fałszywi prorocy końca odchodzili w zapomnienie wraz z ich niespełnionymi przepowiedniami, pozostawiając po sobie rozczarowanie i zrujnowaną wiarę słuchaczy w jakiekolwiek ostrzeżenia; tymczasem Świadkowie głoszą coraz śmielej i na coraz większą skalę, a ich słuchacze stają się ludźmi czujnymi i gotowymi na zapowiedziane w Biblii zmiany dotyczące ludzkości, a równocześnie wyzwolonymi od irracjonalnych lęków i zrównoważonymi.
Biorąc powyższe fakty pod uwagę nie sposób nie dostrzec, jaką farsą jest przypisywanie właśnie Świadkom głoszenia daty Armagedonu...
Dla kogokolwiek obiektywnego podstawą wiedzy nt. oficjalnej doktryny Świadków Jehowy powinien być kontakt z oficjalnym źródłem - choćby ich stroną internetową "www.jw.org".
Np. http://www.jw.org/pl/publikacje/czasopisma/wp20130101/czy-ba%C4%87-si%C4%99-ko%C5%84ca-%C5%9Bwiata/
albo: http://www.jw.org/pl/publikacje/czasopisma/g201209/fascynacja-ko%C5%84cem-%C5%9Bwiata/ i następne artykuły, by podać choćby kilka.
Ale cóż... Można się przyzwyczaić, że najwięcej o Świadkach i ich biblijnym nauczaniu wiedzą jakoby ci, co z nimi nigdy nie rozmawiają; że informacje reporterskie czerpie się ze źródeł odstępczych bądź zajmujących się zawodowo dyskredytowaniem Świadków itp.
Może to nieetyczne, może mija się z prawdą, za to dobrze się "sprzedaje" osobom niezorientowanym i żądnym sensacji.

Panie Tomaszu!
Kiedyś jeden z reporterów W24 zamieścił podobną "sensację", a potem wił się jak piskorz, poproszony o uzasadnienie jej. Może Pan to sprawdzić, przeglądając moje komentarze pod artykułem P. Braciszewskiego oraz jego odpowiedzi. Tutaj: link
Ma Pan teraz szansę zadbać o własną reporterską rzetelność, konfrontując podane "rewelacje" z faktami, czerpanymi z miarodajnego źródła - i zamieszczając sprostowanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.