Facebook Google+ Twitter

Niełatwy związek z ziomkostwami

Znowu emocje w Polsce wywołuje zjazd Ziomkostwa Ślązaków. Zjawił się na nim także oficjalny gość ze strony CDU.

Prasa poinformowała o odbyciu się w Hanowerze zjazdu Ziomkostwa Ślązaków. Związku kierowanego przez dobrze znanego w Polsce Rudiego Pawelkę (Powiernictwo Pruskie). Zjazd odbył się w tym roku ponownie w Hanowerze. Stało się tak po wieloletniej przerwie, podczas której w Dolnej Saksonii rządzili socjaldemokraci, a Ziomkostwo Ślązaków od lat 90. organizowało swoje zjazdy w Bawarii.

Kierujący rządem Dolnej Saksonii Christian Wulff z CDU zdecydował się przyjąć zaproszenie na tegoroczny zjazd. Polityk o silnej pozycji. Przewodniczący CDU w Dolnej Saksonii i wiceprzewodniczący ogólnoniemieckiej CDU od 2002 roku. Stojący na czele dolnosaksońskiej CDU, która w wyborach parlamentarnych w Dolnej Saksonii w 2003 r. odniosła świetny wynik – 48,3 proc. głosów. Na tej podstawie stworzona została koalicja z liberałami (FDP). Przy tym polityk powojennej generacji, rocznik 1959. Za czasów Helmuta Kohla zaliczany do młodych, ambitnych polityków z jego otoczenia. Ale wtedy raczej z drugiego szeregu, tych mniej wyrazistych i barwnych postaci.

Nie jest łatwy układ chadecji z ziomkostwami. W jaki sposób ułożyć relacje, oddziałać na radykalnych działaczy związków wypędzonych. Chadecja od lat 70. blisko powiązana jest z organizacjami ziomkowskimi. Dolnosaksońskie CDU zawarło w swojej umowie koalicyjnej z 2003 roku jako cel przywrócenie zjazdu Ziomkostwa Ślązaków w Hanowerze. Wsparło go też teraz dotacją i bezpłatnym udostępnieniem hal targowych, w których się odbywa. Wulff nie jest radykałem, ale na pewno myśli także o kolejnych wyborach w Dolnej Saksonii, w styczniu 2008 r. A Ziomkostwo Ślązaków w skali Niemiec to około 200 tys. członków. Ale Wulff jest także realistą, któremu bliższe są raczej europejskie problemy niż powroty do przeszłości. Ponadto policja i Urząd Ochrony Konstytucji obserwowały spotkanie w Hanowerze, ze względu na podejrzenia o radykalnie prawicową aktywność niektórych uczestników.

Wulff bezpośrednio apelował podczas swojego niedzielnego wystąpienia do uczestników zjazdu, aby nie ulegali radykalnej prawicowej ideologii. Zgodnie z niemiecką tradycją i doktryną prawną określił powojenne wysiedlenia jako bezprawie. Starał się jednak ograniczyć wnioski z tego wynikające do zapobiegnięcia podobnym wydarzeniom w przyszłości. Zdystansował się od prób przedstawiania przez działaczy Ziomkostwa Ślązaków cierpień wysiedlonych Niemców jako podobnych do okrucieństwa okupacji nazistowskiej w Polsce. Przy tym, zadeklarował się jako zwolennik budowy w Berlinie Centrum przeciwko Wypędzeniom. Odrzucił natomiast wszelkie żądania odszkodowań od Czechów i Polaków.

Pytaniem pozostaje, czy i w jakim zakresie takie wystąpienie może oddziałać na uczestników podobnych spotkań. Przy tym, niewątpliwie obecność premiera regionalnych władz je dowartościowuje. Nie wydaje się, żeby obecność Wulffa wpłynęła na organizatorów moderująco. Pawelka (członek CDU) rozpoczął przecież zjazd gwałtowną krytyką Polski i jej polityki wobec mniejszości niemieckiej. Według niego, jest to najgorzej traktowana mniejszość w demokratycznej Europie. Uznał, że nienaturalne byłoby zrezygnowanie przez Ziomkostwo z żądania odszkodowań od Polski i Czech. Nie bez racji Erika Steinbach, tak nielubiana w Polsce szefowa Związku Wypędzonych, nie wzięła udziału w zjeździe w Hanowerze. Uznała zapewne, że ona także nie będzie w stanie wpłynąć na jego uczestników i spowodować złagodzenia radykalnych wystąpień. I chyba jej ocena była słuszna. Wolała oficjalnie wesprzeć obecność tam Wulffa i podkreślić, że niektórzy radykalni działacze Ziomkostwa nie są tożsami z licznymi jej członkami. Sama nie była jednak konfrontowana z radykalnymi poglądami Pawelki i nie tylko jego.

Nie byłoby rzecz jasna celowe izolowanie tak dużej organizacji jak Związek Ślązaków, skupiającej ludzi o bardzo różnych poglądach. Tak długo jednak, jak oficjalne hasła tej organizacji służą wzmacnianiu konfliktów polsko-niemieckich i niszczeniu polsko-niemieckiego porozumienia, liczący się politycy niemieccy nie powinni występować w roli oficjalnych gości na jej spotkaniach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 02.07.2007 11:08

zapomnialem plusika :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.07.2007 11:07

(+) Dobrze napisane. Od siebie moge jedynie dodac, ze mimo faktu, iz mieszkam zaledwie 40 km od Hanoweru, o zlocie "ziomkow" dowiedzialem sie dopiero z tego artykulu :-) Imprezy organizowane przez te organizacje pozostaja w Niemczech praktycznie niezauwazone, co mnie bardzo cieszy... Panowie typu Pawelki chetnie przypisywaliby sobie duzo wieksze znaczenie niz sa w stanie osiagnac. Co do Wulffa - zapewnie nie powinien brac udzialu w zlocie badz co badz reakcyjnej organizacji. Nie zapominajmy jednak, ze jest politykiem - a tym chodzi wylacznie o wyborcow. Nie tak dawno moglibysmy tu podziwiac pana Schroedera, jeszcze kanclerza, wsrod tysiecznych rzesz obywateli tureckich zamieszkalych w Niemczech.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.