Autor usunął profil
- Tato, ty masz brzuch! - słowa ośmiolatki przy wspólnym, niedzielnym śniadaniu, wywołują wesołe błyski w oczach starszej córki, którą gromię wzrokiem oraz żony, na którą nie działa poza bazyliszka... - Ty też masz brzuch... - Tak, ale ja mam mały! - wesołe błyski ewoluują do gromkiego śmiechu i jajecznica spada z trzęsących się widelców.
Dzień pierwszy, poniedziałek, 98,8 kg.Zobacz także:
Artykuły
(77)
Galerie
(10)
Średnia ocen
(4.75)
Wiek: 48 | Miejscowość: Hameln | Kraj: Niemcy
O mnie: Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza... Albert Einstein
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Cezary Krysztofiak 07.11.2008 12:18
Z dziećmi to zawsze jakiś kłopot. Wszystko widzą, wszystko wypaplają. Potem człowiek publicznie cierpią, a inni pękają ze śmiechu. I jeszcze to śniadanie w niedzielę o czwartej rano! Zgroza! Serdeczne współczucie od kogoś kto rzucił skutecznie palenie.
Artur Wojnowski 06.11.2008 18:13
Dobre :-)))
Jako weteran walki z kilogramami nie mogę nie wymądrzyć się troszkę: :-)
Jedyny - według mnie - rozsądny sposób na trwałe pozbycie się nadmiaru tu i ówdzie brzmi następująco:
Karm swoją docelową wagę.
Czyli:
1. Ustal własną spoczynkową przemianę materii ( tzn ile kcal/kg spalasz)
2. Przemnóż to przez wymarzoną wagę ( np 75 kg ) i otrzymasz dzienną porcję dozwolonych ale i też niezbędnych kalorii. ( uwzględniając poziom aktywności fizycznej )
( to tak w ogromnym skrócie, wiele do tego trzeba by jeszcze dodać informacji)
Metoda ta ma ogromną zaletę. Od początku jest nie dietą, lecz właściwym sposobem odżywiania. Czyli wdrażamy coś co nie jest szokiem i czego później nie musimy i nie chcemy odstawiać.
Wada jest jedna. Wagę tracimy powoli. Ale skutecznie.
W każdym innym przypadku istnieje więcej niż duże prawdopodobieństwo, że usłyszysz dzwonek u drzwi. A tam będzie stał gość ze złośliwym uśmieszkiem:
" Jestem Jojo, twój niezawodny efekt" :)
Stefania Najsarek 06.11.2008 17:49
Jacku, dlaczego tak się katujesz?!
Rosołek z piersi kurczaka z ogromną ilością warzyw /marchewka, pietruszka, seler, kapusta włoska, fasolka szparagowa, kalarepka, nawet kalafior, bez ziemniaków - zjadać wszystko!/ i 2x dziennie /śniadanie, kolacja/ po 2 suchary obłożone chudą wędliną lub posmarowane topionym serkiem, lub białym, ale bez masła.
Owoce do oporu.
Będziesz syty, a efekt murowany; nie w 4 tygodnie, ale np. 2 miesiące. Sprawdziłam., spróbuj! :)
Anna Korzon 06.11.2008 17:14
Jak to mówią? "Wisisz mi czyszczenie monitora". :)
P.S.: Ja nie stosuję żadnych diet. Jak zgromadzi mi się zbyt dużo pod skórką, to po prostu rzucam się w wir pracy. O jedzeniu wtedy zapominam i chudnę błyskawicznie.
Łukasz Wolski 06.11.2008 15:42
Hi hi;) Jest co czytać:D
"Ach te kobiety"
Agnieszka Wojewoda 06.11.2008 15:20
:)
Brawo, Adamie Jacku, tak trzymać.
Nie rozumiem Twojej żony, tzn. dlaczego niby masz nie odzyskać figury dwudziestolatka? Jest to jak najbardziej realne. Chyba że Ona jest z tych, co wolą u swego boku zapasionego misiaczka:)
W takim razie żoniną wole uszanuj, co też w sumie ma swoje fajne strony...
Anna Kusak 06.11.2008 15:11
Jacku, rewelacja :) Zaczęłam czytać, żeby zobaczyć, co takiego napisałeś i zwyczajnie mnie wciągnęło.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)