Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

41764 miejsce

Nielogiczna spójność pozorna

Takiego tempa zmian w polskim Kościele dawno nie było. Jak to ogarnąć? A jak już dojdziemy kto jest kim, to jak tu się doszukać czegoś, co potocznie nazywamy logicznym działaniem?

Przez tę garść refleksji niech prowadzą nas słowa tekstów piosenek Edyty Geppert.
Na początku...

"Czy pamiętasz jak to było, kiedy jeszcze bez wahania ludziom się wierzyło"

Zaczęło się od wojny na słowa. Słowa artykułów w gazetach, słowa szczelnie ukryte w teczkach, zapisane na kliszach zdjęć, ukryte w rodzinnych archiwach. Pewnie wielu z nas coś by znalazło... Wystarczy poszukać, wystarczy chcieć... O ten dramat chcenia a właściwie nie-chcenia rozbijało się skutecznie kilka inicjatyw. Jedna z bardziej znanych - wielokrotnie wysyłane do piastujących rożne urzędy w kościele krakowskim sugestie i impulsy np. ze strony ks. Isakowicza-Zaleskiego: przyjrzeć się historii! Zaglądnąć do teczek, jeśli są, spojrzeć bez lęku by może oszczędzić komuś dramatu odejścia... Nie mogę napisać, że nie było reakcji. Była, ale jak widać nieodpowiednia, skoro teraz jesteśmy świadkami takich wydarzeń.

"Piekne słowa były chlebem, a dłoń każda mostem"

Jeśli ktoś uparcie powtarza, że coś jest szare, a większość mówi, że jednak nie, to komu zaczynamy wierzyć? Pewnie tej większości? A gdy ta większość cieszy się autorytetem (np. z racji funkcji) to po prostu nie wypada nie dać wiary słowom. Ktoś więc musi się mylić. Ale po cóż podejrzenia, może nie warto się zajmować takimi drobnostkami - były trudne czasy, wielu się złamało - powtarzano i powtarza się nadal. Inni wybierają bezpieczną furtkę braku głosu w dyskusji, urywając ją słowami w stylu: "żyjmy tym, co jest teraz, zamiast karmić się przeszłością". Każdy ma trochę racji, choć (tak to nazwę) rozbieżności w interpretacjach doprowadziły do tego, iż niektórym ten głos odebrano stosownym dokumentem.

"Kiedy drzwi się wyważało otwarte na oścież"

Aż w końcu nadszedł czas ujawnienia - trudny i bolesny. Efekt - postanowienia biskupów i wyrażona chęć poddania weryfikacji swojej przeszłości. Zaskakuje w tym wszystkim jednak fakt iż trzeba było tak długo czekać. Widać, jeśli zajdzie potrzeba można zwołać i spotkanie biskupów w trybie pilnym i podjąć rewolucyjne niemal (w kontekście ostatnich wydarzeń) decyzje. Można, trzeba tylko chcieć.


Powtórzę tylko to, co pojawia się w komentarzach prasowych, w wywiadach telewizyjnych: zaczął się przełom, jeśli w parze ze słowami będą szły określone działania. Z doświadczenia wiemy, że duchowieństwo i laikat ma ogromną wyobraźnię w dobieraniu zarówno niestosownych jak i wspaniałych słów. Dlatego są podstawy - dopisze POMIMO - by twierdzić, że Kościół w Polsce po poważnym wstrząsie, ma szansę wyjść na prostą z wieloma zawiłościami i być przykładem tych, którzy "żyją, jak mówią".
Oby nam tylko "piołun nie zachwaścił dusz".

 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

A wszystkiemu winne komuchy, powiada p.Wałęsa.
Czyżby już wszyscy zjadali własny ogon?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie dwa piętra wyżej - mamy co mamy. Czasu się nie cofnie. Trzeba inwestować dobrą myślą w dziś i jutro.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Michale - ale te parę dni wcześniej by się przydało. W ostatniej chwili zaoszczędził wręcz komrpomitacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A pewien znajomy zakonnik powiedział mi, że mu "głupio, że nasi biskupi nie potrafili jakoś tego lepiej rozwiązać." I dodał: "Jest to świadectwo nieudolności polskiego Episkopatu".

Na szczęście są tacy, dla których decyzja B XVI jest także źródłem nadziei.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.