Facebook Google+ Twitter

Niemcy chcą zestrzeliwać samoloty opanowane przez terrorystów

W Niemczech rozważa się możliwość zmian w konstytucji. Odpowiedni zapis pozwalałby na zestrzelenie samolotu pasażerskiego, który uprowadzili terroryści. Dla "Deutsche Welle" problem omówił Thomas Wassmann, pilot samolotów bojowych.

Antonov An-124-100 (RA-82028) i 2 samoloty Su-27 podczas parady z okazji Dnia Zwycięstwa; 2010, Moskwa, FR. wikipedia; licencja: CC3.0 / Fot. Sergey KustovKwestia odpowiedzialności za ludzkie życie, ma też i tą stronę, gdzie człowiek może zostać poświęcony dla dobra innych, dla wspólnych wartości, w stanie wyższej konieczności. Od zawsze trwa spór o prawo do wyeliminowania zagrożenia, nawet kosztem niewinnych jednostek i to w czasie nie ogarniętym zmaganiami wojennymi. Takiego środka poszukuje się dla zdarzeń powodowanych przez terrorystów. Relatywizm etyczny zdaje się być w tym przypadku, bardziej niż kiedykolwiek narzędziem dla niezbyt wyraźnie określonych zasad moralnych.

Zawiązanie w grudniu ubiegłego roku wielkiej koalicji w Niemczech przez CDU, CSU i SPD, przyniosło powrót zarzuconych dawniej projektów. Wśród godnych uwagi myśli jest też zamysł nad zmianą prawa dla umożliwienia obrony przed zamachem i dalszymi konsekwencjami poprzez zestrzelenie samolotu, który został uprowadzony przez terrorystów. W wywiadzie dla "Deutsche Welle" wypowiadał się w rzeczonej kwestii Thomas Wassmann, który jest przewodniczącym stowarzyszenia załóg bojowych samolotów myśliwskich o napędzie odrzutowym (VBSK). Rozmówca niemieckich dziennikarzy przyznał, że już dawniej próbowano uregulować prawnie dopuszczalność niezwyczajnych środków: "Za rządów koalicji SPD-Zieloni [1998–2005 rząd kanclerza Gerharda Schrödera - przyp. aut.] uważaliśmy, że jeśli się chce coś takiego uregulować ustawowo, trzeba też mieć gwarancję konstytucyjną. (...) Zadaniem polityki miała być zmiana art. 35 ustawy zasadniczej (niemieckiej konstytucji, red.) tak, aby można było zestrzelić przynajmniej bezzałogowe samoloty, albo samoloty, na których pokładach znajdowaliby się tylko terroryści."

Thomas Wassmann, jako pilot dostrzega istotne aspekty zagadnienia z właściwego sobie punktu widzenia: "Jeśli pilot otrzyma taki rozkaz, mamy nadzieję, że będzie chroniony przez konstytucję." Wskazuje przy tym na swoistą dychotomię wynikającą z obowiązującej podstawy prawnej: "Federalny Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zabijanie niewinnych jest sprzeczne z ustawą zasadniczą. W związku z tym zestrzelenie, uprowadzonego przez terrorystów samolotu z pasażerami na pokładzie, byłoby niedopuszczalne. Trybunał uzasadnił to w ten sposób, że stawianie jednego życia ponad inne jest niedozwolone. Zatem nie wolno wykonać takiego rozkazu. Z drugiej strony oznacza to również, że nie wolno nawet wydać takiego rozkazu." Takie myślenie zakrawa na czarny humor i przywołuje "Paragraf 22" Josepha Hellera*. Niemniej, pilot w pełni swojej odpowiedzialności stawiany jest przed wyborem, poniekąd determinowanym. "Koniec końców taka decyzja zawsze będzie decyzją pilota, znajdującego się na miejscu" - przyznaje pilot Bundeswehry.

Panavia Tornado IDS niemieckich sił lotniczych (Luftwaffe) z centrum szkoleniowego w Holloman AFB, New Mexico (USA); wikipedia; licencja: public domain. / Fot. Master Sgt. Kevin J. Gruenwald, U.S. Air Force"Deutsche Welle" przypomina, że obecnie nie wolno zestrzelić samolotu z niewinnymi pasażerami, jedynie "zepchnąć z kursu, albo, po oddaniu strzałów ostrzegawczych, zmusić do lądowania." Dziennikarze powątpiewają w skuteczność takich metod wobec terrorystów. Thomas Wassmann mówi: "Może przypomnę: Federalny Trybunał Konstytucyjny orzekł, że stawianie jednego życia ponad inne jest niedozwolone. Nie można przeciwstawić życia 200 pasażerów, życiu 60 tysięcy kibiców na stadionie piłkarskim. Taka dyskusja nie powinna mieć miejsca." Jednakże faktem jest, że rządząca obecnie w Niemczech koalicja ma zamiar zmienić zapisy w konstytucji. Niemiecka stacja zauważa, że do niedawna panowało przekonanie, iż "rozkaz zestrzelenia samolotu może wydać tylko gabinet rządowy", zaś wiadomo już, "że taką decyzję może podjąć jednoosobowo minister obrony narodowej." Pilot Bundeswehry pozostaje zasadniczy: "Jeżeli podstawa ustawowa jest w porządku, mojemu stowarzyszeniu będzie obojętne czy rozkaz taki wyda się w oparciu o uchwałę gabinetu rządowego, czy też wyda go pojedynczy minister." Bądź, co bądź, to właśnie Wassmann nie tak dawno oświadczył oficjalnie, że po konsultacjach z prawnikami zaleca pilotom odmowę wykonania rozkazu w przypadku oczywistych wątpliwości. Takiego niezrozumienia dostarczyło oznajmienie niemieckiego ministra obrony w 2007r. Franz Josef Jung (CDU) oświadczył, że że w razie wyższej konieczności wydałby rozkaz zestrzelenia porwanego przez terrorystów samolotu z pasażerami na pokładzie, choć nie przewiduje tego konstytucja. Spotkał się z licznymi głosami sprzeciwu. W 2009r. podał się dymisji w związku z uprawianą polityką informacyjną resortu obrony, m.in. ukrywano śmierć afgańskich osób cywilnych, jakie ginęły w czasie bombardowań taktycznych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

terroryści nie istnieją :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.