Facebook Google+ Twitter

Niemcy - grają jak nigdy, przegrywają jak zawsze?

"Zagraliśmy idealny mecz", potwierdzają zgodnie reprezentanci Hiszpanii, nazywani potocznie przez swoich kibiców La Roja.

 / Fot. FIFAZatrzymywanie kontrataków niemieckich, niewielka przewaga w długości posiadania piłki i kilka ataków... To wystarczyło, aby w półfinale w Durbanie pokonać Niemców 1:0. I znów, podobnie jak w finale mistrzostw Europy 2008 hiszpańska finezja wygrała z niemiecką precyzją. Słynna ośmiornica Paul miała rację, wskazując podopiecznych Vicente del Bosque jako zwycięzców długo wyczekiwanego starcia.

A wystarczył tylko jeden stały fragment gry w 73. minucie, a mianowicie rzut rożny wykonywany przez Xaviego Hernandeza. Po genialnym odbiciu głową niekrytego Puyola bramkarz niemiecki, Neuer nie miał szans na wybronienie Schweinsteigera i spółki przed zgubą. Hiszpanie mieli jeszcze jedną znakomitą sytuację, ale świetnie grający Pedro tym razem się nie popisał i zamiast podać do lepiej ustawionego Torresa sam wdał się w pojedynek ze stoperem niemieckim.

Jeśli chodzi o ataki po stronie piłkarzy Loewa, najlepszej okazji nie wykorzystał wpuszczony na boisko za Trochowskiego Kross, który po pięknym podaniu Lukasa Podolskiego trafił wprost w bramkarza. Niemcy po stracie bramki trochę się otworzyli, zaczęli wreszcie grać w ten futbol, do którego nas przyzwyczaili na tym mundialu, jednak hiszpańska obrona i żelazne krycie Klosego i Podolskiego pogrążyły w fali rozpaczy miłośników niemieckiej reprezentacji.

Być może wielu oczekiwało po tym starciu czegoś innego. Bardziej otwartej gry po obu stronach. Jednak to nie są już rozgrywki grupowe, ale walka o finał mistrzostw świata, cel chyba wszystkich reprezentacji. Żadna z drużyn nie chciała popełnić niepotrzebnego błędu, dlatego przez większą część gry podawano sobie piłkę w środku pola.

Już po pierwszym gwizdku można było zauważyć, że na murawę wybiegła całkowicie inna drużyna niemiecka, bardziej dojrzała, skoncentrowana, skupiona na założeniach taktycznych, raczej nastawiona na defensywę, niż jak w spotkaniach z Argentyną i Anglią, grająca ofensywnie i pragnąca zdobyć jak najwięcej pięknych goli po pięknej grze. Naszym zachodnim sąsiadom brakowało Thomasa Mullera, ukaranego za dwie żółte kartki i choć godnie zastępował go Piotr Trochowski, to Joachim Loew widocznie stwierdził, że tylko przy defensywnej grze Niemcy mogą pokonać bardziej doświadczone indywidualności z Półwyspu Iberyjskiego. I to im się do pewnego momentu udawało. Bezbłędna obrona i powstrzymywanie nawet geniuszu Davida Villi. I nie wiadomo, jakby się ten mecz potoczył, gdyby nie feralny strzał Puyola po dośrodkowaniu Xaviego.

I znów drużyna lepsza „na papierze” pokonała tę nieco gorszą, choć grającą bardziej drużynowo i w być może bardziej atrakcyjny futbol, który da się lubić, przez wielu uważaną za niespodziankę mundialu i przedwcześnie typowaną na mistrza świata. Teraz do Niemców przylgnęły słynne słowa: „Grają jak nigdy, przegrywają jak zawsze”. Joachimowi Loewowi pozostaje jedynie przygotować taką taktykę dla swoich piłkarzy, by w meczu o III miejsce pokonali urugwajskich czarodziejów. A Hiszpania tworzy historię, świętuje i już szykuje się na pokonanie reprezentacji Oranje! Czy La Roja zatrzymają Sneijdera, Robbena i resztę? Przekonamy się już 11 lipca na Soccer City Stadion w Johannesburgu. Jedno jest pewne, zatryumfuje drużyna ze Starego Kontynentu!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Piłka jest okrągła, bramki są dwie". może i banał, ale banał też ma wielką moc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.