Facebook Google+ Twitter

Niemcy. Jezuici przepraszają za molestowanie

Proszę o wybaczenie za to, co stało się wskutek zaniechania dokładnej obserwacji oraz stosownej reakcji przez osoby odpowiedzialne w zakonie - oświadczył przełożony zakonu jezuitów w Niemczech, prowincjał Stefan Dartman. Słowa te skierował do ofiar molestowania w berlińskim elitarnym gimnazjum katolickim im. Piotra Kanizego.

 / Fot. Grzegorz Michałowski/PAP O przypadkach molestowania uczniów renomowanej berlińskiej szkoły między 1975 a 1983 rokiem poinformowały media w ubiegłym tygodniu. Zgłosiły się 22 osoby, które zostały seksualnie wykorzystane przez dwóch jezuickich nauczycieli.

Niemiecka media podały, że uczniowie informowali już dawno władze szkoły o występujących tam przypadkach molestowania. W 1981 roku odsunięto od prowadzenia lekcji jednego z podejrzanych, ojca Petera R. W 1991 roku przyznał się on zwierzchnikom do wykorzystywania uczniów. Wystąpił
wówczas z zakonu jezuitów.

Wyraził też skruchę w liście do dawnych uczniów. Przyznał w nim, że przez wiele lat seksualnie wykorzystywał dzieci i młodzież.

Prowadzone jest również dochodzenie, które ma ustalić czy uczniowie nie byli molestowani
w innej jezuickiej szkole w Hamburgu oraz w szkole St. Blasien w Badenii-Wirtembergii, w których pracował wyżej wymieniony jezuita.


Źródło: http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/niemcy--zakon-jezuitow-przeprasza-za-molestowanie-w-gimnazjum,52979,1

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

1sum
  • 1sum
  • 02.01.2011 00:03

Kontakt24, ''Pedofilia u zakonnic''.

Komentarz został ukrytyrozwiń

spokojnie , jak ci kapłani zamieszkają w więzieniu i dostanią odpowiedniego lokatora ??????? , to wtedy poszują smak molestowania , i juz nie muszą nikogo przepraszam !!!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Re: @Marta Jenner
Być może wyraziłem się niezbyt jasno, więc doprecyzuję: moim zdaniem nie ma usprawiedliwienia dla żadnej formy krzywdzenia dzieci. A fakt, że dopuszcza się jej duchowny, a więc persona uznawana (do niedawna...) w społeczeństwie za autorytet moralny i osobę zaufania publicznego, stanowi jeszcze dobitniejsze obciążenie.
Niemniej "usprawiedliwiać" a "wyjaśniać" to dwie różne rzeczy.
Podobnie jak Pani uważam, Pani Marto, że celibat nie usprawiedliwia nadużyć seksualnych (jakichkolwiek!), ale sądzę, że pojawianie się takowych wśród celibatariuszy - skutecznie tłumaczy. Że zaś leczenie przyczyn jest sensowniejsze od łagodzenia objawów, usunięcie zjawiska krzywdzenia nieletnich przez duchownych wymaga - moim zdaniem - zniesienia celibatu.
A sięgając jeszcze głębiej, do biblijnych fundamentów - zniesienia podziału na kler i laikat; ale to już inna historia...
Badania prof. Baniaka> http://fakty.interia.pl/prasa/news/dlaczego-polscy-ksieza-zrzucaja-sutanny,1262141
Mdła "apologia" celibatu> http://fakty.interia.pl/prasa_przewodnik_katolicki/news/news/zniesc-celibat-naiwne-rozwiazanie,1257318
- i komentarz do tejże> http://fakty.interia.pl/prasa_przewodnik_katolicki/news/news/zniesc-celibat-naiwne-rozwiazanie/komentarze,1257318,2,20296279,2,1

Komentarz został ukrytyrozwiń
Komentarz został ukrytyrozwiń

"A może osoby, które dopuściły się molestowania nieletnich, usiłowały po prostu realizować swe naturalne pragnienia pożycia - w sposób najmniej dla nich ryzykowny w sytuacji, gdy na pragnienia owe nałożono nienaturalny kaganiec celibatu?"
Mimo negatywnego stosunku do celibatu muszę stwierdzić, że to nie może być okolicznością łagodzącą, ponieważ w naszych czasach nikt nie zostaje duchownym pod przymusem, jak to ongiś bywało. Jest to świadomy wybór. Poza tym duchowny, który z tym "kagańcem" sobie nie radzi, powinien bezwarunkowo zrezygnować z kapłaństwa, a nie dawać upust popędowi w zbrodniczy sposób. Jak to rozumieć - boi się złamać śluby, ale nie obawia się skrzywdzić dziecko?

Komentarz został ukrytyrozwiń

czy tu aby napewno powinno skończyć się na przeprosinach tylko??

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jawność wdzierająca się w sfery przez stulecia zamknięte pieczęcią milczenia sprawia, że na światło dzienne wydobywa się coraz więcej podobnych spraw. Przeraża myśl, że owe ujawnione sprawy mogą być jedynie "czubkiem góry lodowej" problemu o rozmiarach w istocie nieznanych i niezbadanych.
Oczywiście zrozumiały jest zarówno smutek, jak i pragnienie sankcji wyrażone przez moich przedmówców.
Warto jednak dorzucić pytanie o przyczynę takiego stanu. Czy istotnie jest nią spaczone ukierunkowanie seksualne na dzieci?
A może osoby, które dopuściły się molestowania nieletnich, usiłowały po prostu realizować swe naturalne pragnienia pożycia - w sposób najmniej dla nich ryzykowny w sytuacji, gdy na pragnienia owe nałożono nienaturalny kaganiec celibatu?
Warto także zastanowić się, jakie są możliwości przeciwdziałania zasygnalizowanemu w artykule zjawisku, wspierania jego ofiar, ujawniania spraw jeszcze nieujawnionych itp.
A także - jakich gwarancji mogą udzielić odpowiedzialni duchowni, że sytuacje takie nie będą się powtarzać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Piotr ma rację. Molestujący nie tylko krzywdzi fizycznie, ale na domiar złego kształtuje u swojej ofiary poczucie winy i negatywny obraz samej siebie. Pozbawia poczucia bezpieczeństwa i zaufania do innych. To brzemię niesie się przez całe życie:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

I tutaj powinno obowiązywać twarde prawo: "Ząb za ząb". Młody człowiek raz okaleczony już nigdy się nie podniesie, żeby żyć w stanie normalności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Takie informacje zawsze mnie bardzo zasmucają. Nie wyobrażam sobie jak można molestować dzieci czy młodzież. I to jeszcze przez osoby duchowne. Zawsze były i nadal będą osoby ze skłonnościami seksualnymi ukierunkowanymi na nieletnich. Ale już nie rozumiem, czemu wiedząc o tym, takie osoby nie odejdą od pracy ze swoimi potencjalnymi ofiarami?
Przeprosiny są ważne, ale wyrządzonej krzywdy nie da się już naprawić...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.