Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1562 miejsce

Niemcy odchodzą od energii atomowej. Do 2021 wyłączą elektrownie

W poniedziałek niemiecki rząd ogłosił decyzję o zamknięciu elektrowni atomowych do 2021 r. Możliwość odejścia od atomu bez poniesienia wielkich kosztów kwestionują jednak niemieccy przemysłowcy.

Elektrownia atomowa w Philippsburg w Niemczech - fotografia ilustrująca / Fot. Lothar Neumann, Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 Generic, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Philippsburg2.jpgDecyzji o odejściu od energii atomowej w Niemczech spodziewano się już od dłuższego czasu. Pierwotne plany zakładały zamknięcie wszystkich siłowni jądrowych do 2030 r., ale awaria elektrowni w Fukushimie znacznie je przyspieszyła. Energetyka jądrowa jest wśród obywateli Niemiec bardzo niepopularna. Projekt odpowiedniej ustawy ma trafić do Bundestagu już w lipcu.

Jak powiedziała w poniedziałek w Berlinie kanclerz Angela Merkel, Niemcy potrzebują "nowej architektury" w dziedzinie zaopatrzenia w energię elektryczną, aby energia była bezpieczniejsza i bardziej opłacalna. Specjalnie utworzona "komisja dziesięciu mędrców", złożona z byłych polityków i ekspertów stwierdziła, że w ciągu dziesięciu lat możliwe jest zastąpienie atomu energią z odnawialnych źródeł.

Do planów rządu bardzo sceptycznie podchodzą niemieccy przemysłowcy. Zdaniem BDI, największej organizacji niemieckich przedsiębiorców, koszty zamknięcia elektrowni atomowej mogą dwukrotnie przewyższyć prognozy rządowe. Ceny hurtowe prądu wzrosną o 30 proc., a niemiecki konsument energii zapłaci za tę decyzję 33 mld euro.

- Niemcy jako kraj przemysłowy są zagrożone. Rezygnacja z energetyki atomowej to spore ryzyko. W tej decyzji zbyt wielką rolę odegrały emocje - mówi Dieter Zetsche, szef koncernu motoryzacyjnego Daimler. Tymczasem już zimą możliwe będą niedobory energii, które uderzyć mogą w południowo-zachodnie Niemcy, z Frankfurtem na czele. Spowodowane jest to wyłączeniem siedmiu najstarszych reaktorów zaraz po katastrofie w Fukushimie.

Byłeś w pobliżu? Masz zdjęcia? Prześlij do Wiadomości24!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Dziś przeczytałem, że w odległości ponad 1,5 km od elektrowni Fukuszima znaleziono pluton. : http://www.cire.pl/item,54764,1.html?utm_source=newsletter&utm_campaign=newsletter&utm_medium=link
W informacji jest dodatkowo kilka innych informacji o skażeniu i zagrożeniach w związku ze zniszczeniami w elektrowni

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozwoli Pan Panie Mariuszu trwać przy swoim stanowisku. Nie znajduję bowiem argumentów w Pańskich wywodach, gdy awarię elektrowni atomowej mającej globalne oddziaływanie porównuje Pan do awarii elektrowni węglowych czy kopalnianych wypadków. Słyszałem też porównania do liczby ofiar wypadków samochodowych czy też ofiar malarii. Może to śmieszne, jak jednym tchem wskazuje Pan również na napromieniowanie człowieka przy okazji zdjęcia rtg. Wybaczy Pan, ale nie "kumam" Pańskich nie autorytarnych wywodów i nijak nie mogę odnaleźć spójnych wątków.
Wskazałem przy okazji na konkretne zagrożenia dla naszego państwa i naszej społeczności i wskazałem przykłady innego rodzaju kataklizmów by uświadomić Panu i czytelnikom z jakiego rodzaju Państwem, niestety, mamy do czynienia. Aktualnie mamy do czynienia z państwem PO. Jest dla minie tyle samo ważne co państwo PiS czy państwo SLD. A Pana wiara, że głębokie upolitycznienie Państwa i gospodarki, pozostaje bez wpływu na jego rozwój jak i jego jakość jest niczym absolut, ale , za przeproszeniem, absurdu.
"Cieszy" mnie również argument ciemnogrodu w tej intelektualnej polemice. Bo on rzeczywiście buduje Pańską efektywność energetyki atomowej i nowoczesność atomowej technologi. I autonomii technologicznej oraz energetycznej kraju.
Na mniej więcej wiek, Panie Mariuszu.
Pełen podziwu dla Pańskiej śmiałości i odwagi, pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Grzeszczyk - nie pisałem że awaria ma przysporzyć zwolenników energii atomowej, a co do "przejścia do porządku dziennego jakby nic wielkiego się nie stało" - tak, powinno się przejść do porządku dziennego bowiem nic wielkiego się nie stało. Wygłasza pan autorytarne tezy a nie rozumie kompletnie co się stało i dzieje. Że w 4 minuty ktoś będący kilometr od elektrowni dostaje dawkę promieniowania kilka tysięcy razy większą od naturalnego promieniowanie Ziemi jest zaniedbywalne, bowiem musiałby dostać dawkę miliony razy większą aby miało to jakiekolwiek znaczenie. Już zwykłe wykonanie zdjęcia rentgenowskiego w szpitalu jest groźniejsze, bo dawka jest większa, a jednak robi się takie zdjęcia pacjentom i to właśnie w instytucjach medycznych, instytucjach ochrony zdrowia. Pan sieje nieuzasadnioną ciemnogrodzką panikę i nie widzę już potrzeby aby powtarzać swoje wcześniejsze wypowiedzi znowu, odpowiadając na pańskie insynuacje, więc tym komentarzem kończę dialog. Wydobywanie węgla kosztuje więcej ofiar w ludziach, kraje nie rezygnują z energii atomowej (żadnej elektrowni nie zamknęły) tylko ich rządy - aby głosował na nie ktoś taki jak pan - obiecują że zrezygnują, upolitycznienie Polski nie jest szczególnie duże za rządów PO i po za tym nie ma wpływu na wystąpienie awarii, elektrownie atomowe są tańsze i wydajniejsze niż inne źródła energii, dają autonomię energetyczną, nie będą budowane według planów sprzed 51 lat, itd, itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mariuszu, a z jakiego powodu awaria w Fukuszimie miałaby przysporzyć miłośników elektrowni atomowych? Czy Pan uważa, że należy nad tym przejść do porządku, jakby nic się wielkiego nie stało. A dziś znów donoszą, że przebywanie w pobliżu tej elektrowni przez 4 minuty wiąże się z napromieniowaniem większym niż uznanego za szkodliwe w okresie 1 rocznego napromieniowania.
Aspekt ekonomiczny też ma znaczenie, gdyż są wyliczenia z różnych części świata (uwzględniające całokształt - a nie jedynie samą produkcję;
Polska, najbardziej zasobny w węgiel kraj Europy, stał się importerem węgla. Teraz już bardzo łatwo walczyć z aktualną energetyką węglową, która ma jednak ogromne możliwości przed sobą. A to wszytko zawdzięczamy słobości Państwa, głupocie poliklik i korporacyjnej polityce wewnętrznej w kraju.
Niemcy to nie jedyny kraj, który z nich rezygnuje.
W Polskim aspekcie budowy elektrowni atomowych należy uwzględnić szerokie spektrum spraw, które ludziom zdrowo myślącym każą się pochylić nad szkodliwą propagandą sukcesu prezentowaną przez Tuskowe PO:
1. głębokie upolitycznienie kraju i rozpływającą się odpowiedzialność lub zupełny jej brak; w tym kontekście nieobecność morskiego tsunami na Mazowszu czy Pomorzu nie oznacza bezpieczeństwa w budowie i funkcjonowaniu czegokolwiek (wystarczy przypomnieć, jak Państwo dba o infrastrukturę lub co się działo w przypadku zeszłorocznej gołoledzi na Śląsku, czy powodzi - to były i są nasze tsunami).
2. ogromne koszty inwestycji
3. powiększenie uzależnienia energetycznego kraju
4. wprowadzenie przestarzałych technologii (z przed 60 lat) w okresie gdy największe gospodarki świata rozwijają zdecydowanie inne rodzaje energetyki
5. brak działań w kierunku modernizacji przesyłu i tranzytu nośników energii na liniach wschód-zachód i północ -południe
6. zaniechania i brak skutecznych działań na forum UE w kierunku obrony polskiego systemu energetycznego oraz bezprawne przyjmowanie szkodliwych dla kraju rozwiązań (zastanawia, czemu kraj który jako jedyny, lub niemal jedyny w Europie już dawno wypełnił zobowiązania Kioto w sprawie redukcji CO2 ma go zredukować emisję jeszcze bardziej niż te państwa regionu, które takich zobowiązań nie wypełniły i szans nie mają - czy to jest aspekt solidarności energetycznej, Panie Mariuszu i zasługa PO?)
Ciekawy temat Iraku i zasług PO? Choć nie bardzo się wiąże z elektrowniami atomowymi choć z energetyką i kontraktami dla Polski, jak najbardziej :(
Ciekawy temat Iraku ... ? A kto nie wycofał żołnierzy z Iraku, Panie Mariuszu? Może Hiszpania?
Przypomnę, że wszystkie siły polityczne nas tam równo wepchnęły. Podobnie jak do Afganistanu. Niechże więc Pan nie rozczula się nad PO i wycofaniem naszych żołnierzy z Iraku, chyba że ma Pan przed oczyma kilkadziesiąt ołowianych trumien?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Grzeszczyk - znowu Pana nie rozumiem, jak moje twierdzenia "pasują równie dobrze a może jeszcze lepiej w przeciwnym kierunku"? Po tym co media zrobiły z informacjami o elektrowni atomowej w Japonii i jak przypominały elektrownię atomową w Czarnobylu - gadając głupoty i zapraszając do wypowiedzi na ten temat osoby które nie mają pojęcia o temacie - większość ludzi nie chce elektrowni atomowych (co potwierdzają aktualne sondaże i badania opinii publicznej) i właśnie zgodnie z ich wolą politycy wycofują się z energii atomowej (dla głosów tegoż społeczeństwa w wyborach). Zaś co do PO - pozostaje przy tym co głosiło od początku - bo PO to nie PiS, i tak jak obiecało: wycofało żołnierzy z Iraku, urządziło wojsko zawodowe, zwiększyło wydatki na edukację, oświatę i szkolnictwo wyższe, przekształciło szpitale, przyspieszyło budowę stadionów, poszukało alternatywnych źródeł energii, zmieniło prawo karne i system odbywania kar, zmieniło politykę zagraniczną, itd. zgodnie z tym co deklarowało a nie dlatego że się zmieniła opinia publiczna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mariuszu, te twierdzenia pasują równie dobrze a może jeszcze lepiej w przeciwnym kierunku. Warto więc zastanowić się samemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szwajcarzy też chcą odejść od atomowej energii. Mają do czego, tzn mają spore zasoby wodnej, Ponad 52% energii jest z elektrowni wodnych. Teraz będzie więcej.
Takie decyzje to kapitalny zwrot. Ryzykowny dla polityka.
Francja się przygląda, bo ma aż 80% energii atomowej. Potem będzie naśladować Niemców i Szwajcarów. Jeślibym znalazła czas, może przygotowałabym mały elaborat na ten temat, tylko czy to warto tracić oczy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbara Romer Kukulska - wiedzieć to nie to samo co postępować zgodnie z wiedzą czy głosić prawdę. Ja osobiście nigdy nie zauważyłem aby rządzący w demokracji politycy postępowali zgodnie ze swoją wiedzą czy ją głosili, zazwyczaj robią i mówią przeciwnie do tego co wiedzą. Przykłady z mojego ulubionego zakresu: politycy wiedzieli że nie ma broni masowej zagłady w Iraku - preparowali dokumenty i głosili że jest aby wywołać wojnę, wiedzieli że były więzienia CIA w Polsce - twierdzili że ich nie było lub że nie mogą się wypowiadać ze względu na bezpieczeństwo narodowe, wiedzieli że zabijają cywilów - a twierdzili że nie zabijają, wiedzieli że marchewka to nie owoc a ślimak to nie ryba lądowa - a twierdzili że tak jest, itd, itp. Prawie wszyscy politycy w demokracji chcą władzy, a mogą ją mieć tylko dzięki poparciu wyborców, więc obiecują, oszukują i kłamią, byle tylko ich popierano.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Merkel jako fizyk z habilitacją, doskonale zna się na rzeczy i wie w czym i gdzie w trawie co piszczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Owszem, byłam tam gdzie energia odnawialna w Polsce ma potencjał.
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.