Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28441 miejsce

Niemcy–Argentyna. Kto zwycięży w wielkim finale?

Dziś drugi półfinał, w którym Holandia zmierzy się z Argentyną. Analizując dotychczasowe mocne i słabe strony drużyn spróbujmy przewidzieć kto będzie rywalem Niemiec w walce o tytuł Mistrza Świata.

 / Fot. Autor: LG전자 (Flickr: LG전자, ‘50억 축구팬 心’ 사로잡는다) [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], undefinedPrzez fazę grupową drużyna Holandii przeszła jak burza. Swoją rywalizację rozpoczęła ona od wysokiego C pokonując Hiszpanów, wciąż jeszcze aktualnych mistrzów świata, 5:1. Oczywiście trudno było Holendrom utrzymać w kolejnych meczach ten wysoki poziom skuteczności, ale i tak tę fazę turnieju zakończyli z 10 trafieniami, co dało im pierwsze miejsce w ilości zdobytych bramek. Kłopoty zaczęły się w fazie pucharowej. O ile w meczu z Meksykiem wątpliwy rzut karny pomógł im jeszcze uciec spod topora i awansować do ćwierćfinału, o tyle o zwycięstwie w meczu z Kostaryką zdecydować musiała, zawsze loteryjna seria „jedenastek”. Ten ostatni mecz objawił jednak podstawą słabość drużyny z kraju tulipanów. Przestrzeganie dyscypliny taktycznej, a w szczególności uważna gra obronna ich przeciwników sprowadza praktycznie do zera podstawowy i chyba jedyny atut Holendrów jakim jest gra „z kontry” z wykorzystaniem umiejętności Robina van Persiego i niewiarygodnie szybkiego Arjena Robbena. To co bardzo dobrze sprawdzało się w meczach z drużynami preferującymi odważną i otwartą grę w ataku nie miało jednak żadnej racji bytu w meczu z drużyną „murującą” własną bramkę. Jest jeszcze jeden niezwykle cenny atut drużyny Holenderskiej związany z Robbenem. To jego umiejętność spektakularnego upadanie gdy zbliży się w pobliże pola karnego, niezależnie od tego czy był czy też nie był faulowany. W tym miejscu należy podkreślić jak ważne będą czujność i umiejętność prawidłowej oceny sytuacji przez sędziów dzisiejszego spotkanie. Ponadto gdyby potwierdziły się informacje o tym, że w dzisiejszym meczu nie będzie mógł wystąpić van Persie to wartość „Oranje” spadnie o ok. 30%.

 / Fot. By Tsutomu Takasu [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia CommonsCo Holendrom może przeciwstawić Argentyna? Chociaż podobnie jak w przypadku innego faworyta, Brazylii jej gra pozostawia wiele do życzenia to tak jak i dzisiejszy przeciwnik fazę grupową Argentyńczycy zakończyli z kompletem zwycięstw. Faza pucharowa potwierdziła natomiast, że jednym z atutów drużyny z Ameryki Południowej jest jej gra obronna. Jest to atut nie do przecenienia w kontekście stylu gry preferowanego przez Holendrów. Drugi atut Argentyny to „chłodne głowy” jej zawodników, co odróżnia ją od innych drużyn z kontynentu południowoamerykańskiego. Ta, taka trochę „niemiecka” cecha charakteru w połączeniu z „latynoskimi” umiejętnościami technicznymi pozwala Argentyńczykom zdobywać rozstrzygające gole w ostatnich minutach meczów. Po wczorajszym półfinale można jeszcze dodać, że trzeci atut Argentyńczyków to fakt, że pomimo obecności dużej liczby ich kibiców nie ciąży na nich presji bycia gospodarzem, czego boleśnie doświadczyła wczoraj drużyna Brazylii. Słabą stroną Argentyny może być nieobecność w dzisiejszym spotkaniu jednego z kluczowych jej zawodników, jakim był niewątpliwie Angel Di Maria. Mając jednak na uwadze niską skuteczność argentyńskich graczy wydaje się, że ta absencja nie będzie aż tak dotkliwie odczuwalna jak ewentualna nieobecność van Persiego w drużynie Holenderskiej.

Jeśli więc sędziowie staną na wysokości zadania i nie zagra van Persie to Argentyna podąży prostą drogą do finału. Jeśli Holendrzy zagrają w najmocniejszym składzie i atuty się zrównoważą to jest jeszcze „coś” na co należy zwrócić uwagę. To „coś” jest potrzebne w każdej dziedzinie życia , a w sporcie często decyduje o najwyższych zaszczytach. To „coś” to szczęście, które na tych mistrzostwach towarzyszy Argentyńczykom od pierwszego meczu w turnieju. Nie ma żadnych podstaw by sądzić, że opuści ich akurat w dzisiejszym spotkaniu. Jeśli więc siły będą wyrównane to i tak ostatecznie drużyna Argentyny będzie lepsza od holenderskiej drużyny o ten maleńki łut szczęścia. Finał Niemcy–Argentyna jest więc przesądzony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

I dlaczego nie wystawili Krula na rzuty karne?
Holland jak Poland skończył - jeszcze tylko mecz pocieszenia o czwarte miejsce z gospodarzami im pozostał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję wyjątkowo celnej oceny szans drużyn (- czy to na pewno było napisane przed meczem?) ;-)
Holandia była bezradna i bez szczęścia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.