Facebook Google+ Twitter

Niemiecka rodzina uciekła przed wrogimi urzędnikami do Polski

Rodzina Schandorffa od dwóch tygodni mieszka w okolicach Bytowa. Alex - ojciec Antonii, mówił dziennikarzom, że nie pozwoli sobie ponownie "odebrać córki" i zostanie w Polsce. "Czujemy się uciekinierami z naszego kraju" - mówi.

 / Fot. Wikimedia CommonsKiedyś Polak chętnie uciekał do Niemiec, bo u siebie miał źle, a tam – jak słyszał – jest wolność i demokracja. Dziś Niemiec ucieka do Polski, bo tu będzie czuł się lepiej niż u siebie. Tu – według niego – jest prawdziwa wolność i demokracja. W dzisiejszych Niemczech człowiek czasem nie ma prawa do swego dziecka, bo tak chce hardy urzędnik. - Żądamy przywrócenia nam prawa do naszego dziecka - apeluje niemiecka rodzina, która przed urzędnikami zza Odry, uciekła do Bytowa na polskim Pomorzu – podaje Polskie Radio.

Według niemieckiego Jugendamtu – organizacji powołanej teoretycznie do odbierania dzieci patologicznym rodzicom - córka małżeństwa Axel i Dorthe Schandorff, 13-letnia Antonya (Antonia), musiała w krótkim czasie, osiem razy zmieniać szkołę i tygodniami nie chodziła na lekcje. Rodzina zaprzecza.

Faktem jest, że rodzicom odebrano prawo do opieki, nad swoim dzieckiem. Odebrano na podstawie "fałszywych oskarżeń o agresję w rodzinie". Dziewczynkę zamknięto w ośrodku specjalnym - na blisko siedem miesięcy, skąd uciekła, i wraz z rodzicami przyjechała do Polski. Tu dostali schronienie w chacie leśnej głuszy.

Antonia przeżyła silny stres i koszmar! W styczniu 2013 roku, pracownicy organizacji Jugendamt, bez wiedzy rodziców, siłą zabrali dziewczynkę ze szkoły! Przewieziona została do kompleksu zamkniętego, który przypomina więzienie. Zabroniono jej kontaktów z rodzicami, krzyczano na nią i zastraszano. Rzeczy osobiste Antonii sprawdzano kilka razy dziennie, czasem pracownicy ośrodka wchodzili do łazienki nawet w chwili, gdy dziewczynka "siedziała na toalecie".

Obecnie mieszka ona w okolicach Bytowa. Ojciec Antonii, Alex Schandorff, mówił kilka dni temu dziennikarzom, że nie pozwoli sobie ponownie "odebrać córki" i zostanie w Polsce do czasu, aż jego sprawa zostanie wyjaśniona. - Czujemy się uciekinierami z naszego kraju. – Jestem Polakom bardzo wdzięczny za to, jak nas tutaj przyjęli. Myślę, że w Polsce zostaniemy dłużej i znajdziemy potrzebną pomoc. Tu są jeszcze prawdziwi ludzie.

Jak na razie, rodzina niemiecka utrzymuje się z oszczędności i pomocy organizacji pozarządowych z Niemiec. Alex - ojciec Antonii przyznaje, że 13-letnia córka "zmieniała szkołę trzy razy", w związku z przeprowadzką i pracą rodziny. Alex Schandorff jest w Niemczech handlowcem. Pomógł mu ukryć jego rodzinę Wojciech Pomorski – znalazł miejsce w domu w lesie, na Pomorzu.

Wojciech Pomorski, założyciel i prezes Polskiego Stowarzyszenia Rodzice przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech - stowarzyszenia poszkodowanych przez Jugendamt, podkreśla, że ta niemiecka organizacja, rocznie odbiera dzieci około czterdziestu tysiącom rodzin, w tym 5–7 proc. polskich. A on, od dziesięciu lat także walczy bezskutecznie o swoje córki i prawo do rozmawiania z nimi, w języku polskim.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Łukaszu, to właśnie Ty na podstawie jednego przypadku oceniłeś cały system.

Ja znam wiele przypadków: są nawet specjalne organizacje pomagające w takich przypadkach w Niemczech.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.09.2013 14:23

Na podstawie jednej rodziny oskarżać cały system to trochę za mało. Zwłaszcza, że artykuł tak naprawdę nie przywołuje żadnych dowodów "niewinności" rodziców. Ale rozumiem - najważniejsza jest świętość rodziny, nierozerwalność. Nawet, jeśli jest patologiczna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A jak to jest u nas z Mikołajkiem przetrzymywanym w Domu Dziecka, choć babcia pragnie mieć go przy sobie?
Sprawa była omawiana wczoraj wieczorem w programie bodaj "Państwo w państwie", lecz nie miałam dostępu do TV...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem próba odebrania dziecka za otyłość to była patologia... ale jednostki. Kurator może odpowiedzieć dyscyplinarnie za to. W Niemczech to inna sprawa. Właśnie tam idzie o cały system.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Donosiciel już ujawnił gdzie ci ludzie mieszkają,jakie to typowo polskie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.09.2013 16:31

W Polsce próbuje się odebrać dziecko za... otyłość. To dopiero patologia systemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo często słyszy się o odbieraniu dzieci w Niemczech... niestety państwo ingeruje tam w życie rodzinne, co ma znamiona autorytaryzmu... ale poprawność polityczna zakazuje podejmować ten temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Koniec świata!".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.