Facebook Google+ Twitter

Niemieckie media atakują Beenhakkera

Od kilku tygodni niemieckie media próbują, na wszystkie możliwe sposoby, podgrzać atmosferę przed grupowym meczem z Polską, w ramach Euro 2008.

Oficjalne logo Polskiego Związku Piłki Nożnej. / Fot. www.pzpn.pl/„Biało-czerwoni” zmierzą się z Niemcami dopiero 8 czerwca na Woerthersee Stadion w Klagenfurcie, ale niemieckie bulwarówki już zdążyły przepuścić frontalny atak na osobę selekcjonera naszej reprezentacji. Najpierw włodarze Borussi Dortmund poinformowali opinię publiczną, że są poważnie zainteresowani zatrudnieniem Beenhakkera po Mistrzostwach Europy, a chwilę później prawdziwą burzę rozpętał wywiad, którego Holender udzielił dziennikarzowi „Sport Bild”, a w którym rzekomo stwierdził, że Polacy powinni być wdzięczni Niemcom za szereg rzeczy i parafrazując „kłaniać się im w pas”. Ta spreparowana wypowiedź odbiła się szerokim echem w dziennikarskim światku, a panowie Mateusz Borek i Roman Kołtoń nie szczędzili ostrych słów krytyki, w swym niedzielnym programie „Cafe Futbol”, pod adresem Beenhakkera. W czwartek popularny „Leo” jednoznacznie ustosunkował się do wywiadu zamieszczonego na łamach niemieckiej prasy, stwierdzając, że ktoś w bezczelny sposób przekręcił jego słowa. W czasie wywiadu była także obecna rzeczniczka Polskiego Związku Piłki Nożnej, Marta Alf, która potwierdziła, iż wypowiedź trenera naszej kadry została zmieniona przez zagranicznego dziennikarza.

Do kolejnego ataku doszło w piątek, kiedy do redakcji „Super Expressu” zadzwonił niemiecki dziennikarz, próbując dowiedzieć się czegoś na temat rzekomego romansu Leo Beenhakkera z Martą Alf!

Beenhakker tematem zastępczym?
Oficjalnego logo Niemieckiego Związku Piłki Nożnej. / Fot. www.dfb.de/Niemieckie mass media w ewidentny sposób próbują odciągnąć uwagę kibiców od problemów, z jakimi boryka się ich własna reprezentacja. Będący daleki od optymalnej formy Miroslav Klose (Bayern Monachium), kłóci się w najlepsze o kapitańską opaskę z Michaelem Ballackiem (Chelsea Londyn). Lukas Podolski domaga się miejsca w podstawowym składzie choć w ekipie mistrza Niemiec jest tylko rezerwowym, wybiegającym na murawę na symboliczne kilkanaście minut. Również atmosfera między słupkami jest bardzo napięta, a wszystko z powodu decyzji trenera Joachima Loewa, dla którego „pewniakiem” na pozycję pierwszego bramkarza jest doświadczony, ale nie będący w najwyższej formie, Jens Lehmann (Arsenal Londyn). Z czym nie może się pogodzić Timo Hildebrand, zbierający niezłe recenzje za grę w Valencii, a który nie znalazł się na liście 26-osobowej kadry na Euro 2008. Miejsca w reprezentacji nie zabrakło natomiast dla aż trzech piłkarzy z zaplecza Bundesligi: Marko Marina, Olivera Neuville'a (obaj Borussia Moenchengladbach) oraz Patricka Helmesa (FC Koeln).

Jedno jest pewne! Im bliżej mistrzostw, tym więcej możemy się spodziewać podobnych spięć. Niemieccy żurnaliści, piszący dla bulwarówek, są znani z ciętego języka oraz kontrowersyjnych tekstów, nie mających zbyt wiele wspólnego z rzetelnym i obiektywnym dziennikarstwem. Złośliwe komentarze i szukanie na siłę sensacji być może skończy się 8 czerwca. Za naszych piłkarzy kciuki trzymać będzie cała Polska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Oby dziennikarze Sport Bild na długo zapamiętali datę 8 czerwca. Czas w końcu na pierwsze, historyczne zwycięstwo nad sąsiadem za miedzy... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niemcy to Niemcy, propaganda i tyle. to u nich się liczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.