Facebook Google+ Twitter

Niemieckie ziomkowstwa obchodziły Dzień Stron Ojczystych

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-08-20 09:47

Niemieckie ziomkostwa już po raz 57. obchodziły w Berlinie Dzień Stron Ojczystych. Erika Steinbach, szefowa Związku Wypędzonych, otwierając zjazd podkreśliła, że to Stalin dał sygnał do wysiedlania Niemców po II wojnie światowej, lecz odpowiedzialni za nie są Polacy i Czesi.

Erika Steinbach / Fot. Forum/Bartłomiej Kudowicz- Nasz los poprzedziły straszne wydarzenia. Hitler otworzył puszkę Pandory. Kardynalnym błędem jest jednak nadużywanie strasznego nazistowskiego panowania w Europie do usprawiedliwiania masowych wypędzeń i duszenia w sobie współczucia – mówiła Steinbach. Oburzona tą wypowiedzią jest szefowa Powiernictwa Polskiego. – Nikt nie odmawia Niemcom prawa do żalu i opłakiwania ofiar – komentuje Arciszewska-Mielewczyk. – Ale niech nie manipulują historią. LPR zażądała, by Hansa-Gerta Poetteringa, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, uznać za persona non grata na terenie Rzeczypospolitej. Niemiecki polityk wziął w obronę Steinbach po ataku Powiernictwa Polskiego.

– W ostatnich latach zmieniło się podejście Niemców do problematyki wypędzeń – mówiła w sobotę zadowolona Erika Steinbach. Szefowa Związku Wypędzonych podkreślała, że z niemieckich mediów niemal całkowicie
znikła teza o sprawiedliwej karze, jaka spotkała jej rodaków. Zniecierpliwienie postawą Steinbach i jej wypowiedzią na sobotnim zjeździe słychać w komentarzu profesora Mariusza Muszyńskiego, przedstawiciela ministra spraw zagranicznych ds. współpracy polsko-niemieckiej. Profesor uważa, że pamięć o osobach, które doznawały jakichś cierpień w czasie przesiedleń, czy jeszcze wcześniej – w czasie ucieczki przed armią sowiecką – jest częścią tożsamości niemieckiej. Należy pamiętać o tym, ale w kontekście II wojny światowej.
– Ani Steinbach, ani kierowany przez nią związek nie dają gwarancji obiektywnego spojrzenia na przeszłość – mówił profesor Muszyński. – Należy pamiętać o tym, że to Niemcy wywołali II wojnę światową.

Bronił Eriki

Na zjeździe ziomkostw pojawiło się dwóch ważnych gości: przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Hans-Gert Poettering, oraz Roland Koch, chadecki premier Hesji (niemieckiego landu). Poettering podkreślił znaczenie polsko-niemieckiego pojednania dla europejskiej integracji. Przypomniał rolę Solidarności w uwolnieniu Starego Kontynentu od komunizmu. Mówił także o „wspaniałomyślnej i dalekowzrocznej” postawie polskich biskupów, którzy w 1965 roku wysłali do biskupów niemieckich słynny list zawierający słowa „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Przewodniczący PE nie ominął drażliwych tematów. Odciął się od roszczeń materialnych, wysuwanych wobec Polski przez Powiernictwo Pruskie. Jednak zaraz potem publicznie napiętnował ulotkę wydaną przez Powiernictwo Polskie, która przedstawia Steinbach na tle hitlerowskiego żołnierza i germańskiego rycerza. Szefowa Powiernictwa Polskiego nie przejmuje się tą krytyką.
– Przyjeżdżając na zjazd ziomkostw Poettering przedłożył interes narodowy nad interes zjednoczonej Europy. Zachował się jak polityk, który chce zdobyć głosy wysiedlonych, a nie jak przewodniczący Parlamentu Europejskiego – ubolewała Dorota Arciszewska-Mielewczyk. Erika Steinbach zręcznie ominęła temat Powiernictwia Pruskiego, dystansując się od kierowanych wobec polskich władz żądań, by wypłaciły odszkodowania za utracomne przez Niemców mienie.

Otwarte rany

Natomiast drugi gość zjazdu – premier Hesji Roland Koch – przyznał, że między Polską a Niemcami istnieją nadal otwarte rany, a niektóre wydarzenia świadczą o lodowatej atmosferze między naszymi krajami.
– W Polsce powstało wrażenie, że Niemcami rządzi Powiernictwo Pruskie, podczas gdy większość jego rodaków nic nie wie o jego istnieniu – dziwił się Koch. Roszczenia niemieckich mniejszości nazwał „trudno zrozumiałymi”. Jednak potem ostrzegł przed wykorzystywaniem tego problemu w kampaniach wyborczych. Zaznaczył, że niemieckie władze nie pozwolą, by Polacy szkalowali Erikę Steinbach – rzeczniczkę wypędzonych. Dorota Arciszewska-Mielewczyk nie przejmuje się tymi słowami. Mówi, że Niemcy nie mogą narzucać jej treści i graficznego opracowania ulotek. – Niemcom wydaje się, ze mogą bezkarnie okładać Polskę, a my będziemy w milczeniu przyjmowali kolejne ciosy – mówi szefowa Powiernictwa Polskiego. – Ale ja nie padnę przed nimi na kolana. I zapowiada, że jej stowarzyszenie szykuje nowe ulotki.
LR

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.