Facebook Google+ Twitter

Niemy "Pan Tadeusz" ojczyzny pełen

9 listopada, w 84. rocznicę premiery, w Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych, odbył się pokaz zrekonstruowanego cyfrowo niemego filmu "Pan Tadeusz" w reżyserii Ryszarda Ordyńskiego z 1928 r.

Pan Tadeusz re-premiera filmu w reż. Ryszarda Ordyńskiego / Fot. PlakatNa ekranach kin zagościła ponownie pierwsza ekranizacja epopei narodowej, zrealizowanej przez czołowych twórców okresu międzywojennego. Film został złożony z trzech zachowanych szczęśliwie różnych kopii, a następnie zrekonstruowany cyfrowo przez Filmotekę Narodową. Muzykę do odtworzonej wersji filmowej adaptacji, skomponował Tadeusz Woźniak. Widzowie współcześni mieli szansę się przekonać, że po upływie osiemdziesięciu lat, obraz filmowy Ryszarda Ordyńskiego nie stracił swojego artystycznego wyrazu, że wraz z muzyką tworzy on spójny, przemawiający do serc przekaz. Po re-premierowej emisji zabrzmiały spontaniczne oklaski.

Imponujące przedsięwzięcie międzywojnia urzeka jako pieczołowicie skonstruowana ilustracja do Pana Tadeusza. Oglądany w czasach, gdy techniczna strona realizacji filmowych staje się ważniejsza niż ich zawartość, uświadamia najistotniejsze funkcje sztuki. Jedną z nich jest budzenie emocji pod wpływem wrażeń estetycznych. Obraz filmowy Ordyńskiego zdradza, iż został powołany w takim celu. Patriotyzm przenika dzieło. W zamyśle i kształcie adaptacji widać, iż realizatorzy darzyli poemat Mickiewicza miłością, co przekłada się na jego oddziaływanie na odbiorców. Film naturalnie wyraża patriotycznego ducha, który legł u źródła pierwowzoru literackiego oraz został w nim zawarty. Siła oddziaływania zdaje się jednak potężnieć w przekazie filmowym, gdyż na uczucia poety nakładają się emocje twórców adaptacji.

O ich intencjach zaświadcza zapis w programie do filmu wydanym na Namalowany przez Wojciecha Kossaka afisz do filmu Ryszarda Ordyńskiego / Fot. Plakat do filmu z 1928 r. okoliczność premiery, jaka miała miejsce 9 listopada 1928 r. „Podobnie jak Francuzi - Joannę D`Arc, podobnie jak Niemcy - Nibelungów, wskrzesiliśmy i my swoją epopeę narodową - Pana Tadeusza. Dzięki filmowi Pan Tadeusz dotrze nawet tam, dokąd nie dotarł dotąd, by wzniecić wszędzie płomień najczystszej miłości Ojczyzny i bliźniego, by ukazać wszystkim ten obraz lat dawnych, którego porywy po latach wskrzeszone dały nam Polskę Niepodległą”.

Pamięć o tym, że oglądane na ekranie sceny z Pana Tadeusza zostały zrealizowane dziesięć lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, wywołuje wzruszenie. Opowieść Mickiewiczowska zyskuje dodatkowy walor znaczeniowy za sprawą świadomości, iż filmowa adaptacja ma walor dokumentalny - utrwala ówczesną euforię narodową. Odnosi się wrażenie, że film unaocznia sytuację, jaką wyprorokował w Epilogu do Pana Tadeusza Mickiewicz:

Kiedyś - gdy zemsty lwie przehuczą ryki […],
Gdy wróg ostatni wyda krzyk boleści,
Umilknie, światu swobodę obwieści,
Gdy orły nasze lotem błyskawicy
Spadną u dawnej Chrobrego granicy […].

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Jednak wolę piękną i młodziutką Zosieńkę z Filmu w reż. Andrzeja Wajdy! Natomiast Telimena bez zmian: boska & kobieca zawsze i wszędzie :))
Znakomity reportaż Pani Agaty Konarskiej przed kinem:"Iluzjon" w Warszawie, na TV Polonia. Pozdrawiam serdecznie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znakomity artykuł: bez patosu patriotyzmu, z Miłością dla Kina niemego!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna recenzja, taka... pogłębiona i z sympatycznym dystansem do naszego narodowego poematu. Zapraszam też do kina Iluzjon link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.