Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Powszechnym działaniem jest przedstawianie homofobicznych uprzedzeń jako wyrazu miłości dla "błądzących ludzi".
Zobacz także:
Artykuły
(1)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.60)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
Sortuj komentarze:
Dominik Konarowski 12.03.2010 16:15
Fajny tekst. Dodalbym tylko, ze niektorzy calkiem nieswiadomie, w dobrych intencjach powielaja "arfumenty" osob homofobicznie nastawionych. Dlatego jesli ktos wyraza takie poglady, byc moze rzeczywiscie w to wierzy. Dlatego nie nalezy od razu mieszac z blotem, jak to niektorym osobom homo i homofilnym sie zdarza - poprostu ze szczerym sercem trzeba siac, siac, siac....:-)
Dariusz Michorczyk 07.03.2010 06:11
Panie Sylwestrze nie wiedziałem, że rozmawiamy o Krewetkach i mrówkach ! Jednak zmieniam zdanie, pary homoseksualne krewetek i mrówek spokojnie mogą adoptować sobie dzieci. :]
Autor usunął profil 06.03.2010 22:02
Przepraszam, ale czemu akurat ta konkretna mniejszość? Czy od protestantów tez pan wymaga dowodzenia normalności? Rudych? Resztek Żydów? Ateistów?
Nikt nie oczekuje dopasowania się większości (zresztą co to niby by miało być?)do mniejszości, nikt też większości (czymkolwiek ta większość miała by być - jest pobożnym życzeniem homofobów wiara w powszechność ich uprzedzeń) nie dał prawa by czegokolwiek wymagać od mniejszości.
Nie wątpię jednak, że mówienie tych oczywistych rzeczy pogłębia homofobiczną fobię, która, jak pisałem we właściwym tekście, wiąże się właśnie z zaburzeniami poznawczymi.
Autor usunął profil 06.03.2010 20:51
A nie mają??? Kto stanowi większość w społeczeństwie? Pan wybaczy ale większość do mniejszości nie musi się dopasowywać... To pan i środowisko homoseksualne powinno przekonać resztę społeczeństwa do siebie. Jak na razie - skutecznie Pan te fobie pogłębia - żegnam.
Autor usunął profil 06.03.2010 20:27
" Ludzie są uprzedzeni - mają do tego pełne prawo"
pozostawię to bez komentarza :)
Sam pan sobie wystawił taką cenzurkę, że najgorsze epitety jej nie przebiją
Autor usunął profil 06.03.2010 20:19
Panie Sylwestrze. Swymi komentarzami pod tekstem wyrządził Pan tylko szkodę środowisku homoseksualnemu. Ludzie są uprzedzeni - mają do tego pełne prawo, a Pan posługując się epitetami: homofob, szowinista, łajdak, prostak, sam sobie i wspomnianemu środowisku wystawia świadectwo. Niech się Pan nie dziwi, że statystyczny Kowalski czy Nowak ominie Pana i kolegów szerokim łukiem:-) W ostatnim komentarzu powinien Pan napisać: "Chciałem dobrze - Józef Stalin".
Autor usunął profil 06.03.2010 17:25
Panie Henryku widzę, że trzeba zupełnie od podstaw.
Jeśli o naturę idzie, to pewnym odkryciem intelektualnym było, że nie jest zaprojektowana ani dobra - ona po prostu jest. Ponadto w toku badań nad ewolucją uświadomiono sobie, że klasyczny obraz zgodnie z którym organizmy dbają o przedłużenie gatunku jest także fałszywy. Organizmy dbają jedynie o rozprzestrzenienie swoich genów. Najśmieszniejsze jest to, że drwiąc ze mnie poprzez dywagowanie jakim cudem się mają geny rozprzestrzeniać jeśli nie dochodzi do rozmnażania, popełnił pan dosyć prostacki błąd wynikający z całkowitej jak mniemam ignorancji w dziedzinie biologii. Otóż szanowny panie jest mnóstwo organizmów przekazujących swe geny mimo, iż nie rozmnażających się. Robotnice mrówek, termitów, os, eusocjalnych krewetek czy golców to najbardziej oczywiste przykłady. Zjawisk to nazywa się doborem krewniaczym i jest szeroko opisane w ewolucjonizmie. Wszelako pan woli pozostawać ukontentowany złudzeniem, iż za pańskimi uprzedzeniami stoją jakiekolwiek racje. Pana wola, niechże mi pan już tylko więcej nie pisze bym trzeźwiał, bo to nie ja bredzę jak w malignie.
W każdym razie, to jest właśnie owa hybryda - połączenie anachronicznej i nieaktualnej teorii naukowej (o przedłużaniu gatunku) z wartościowaniem etycznym, które ma swe źródło raczej w sankcjach religijnych. Bo jeśli pan sądzi, że jest coś etycznie dobrego w samy fakcie płodności par heteroseksualnych, w ich jakikolwiek pojętej normalności, to właśnie popełnia pan podstawowy błąd (nader częsty w rozumowaniach religijnych) wnioskowania o powinności z faktów.
Co do reszty to oprócz tego, iż ujawnił pan mało humanitarne przekonania (coś o uśmiercaniu dzieci odbiegających od normy) to jeszcze przedstawił pan kolejne absurdalne rozumowanie.
"Fakt, że na świecie istnieją rodziny homoseksualne wychowujące dzieci, nie jest wystarczającym dowodem na to, że takie wychowanie jest dobre. Są to sporadyczne przypadki, a wnioski i przeprowadzane w tym zakresie badania, mają tyle samo wspólnego w nauką, co wróżenie z fusów. "
A co pan taki kompetentny w psychologii i psychiatrii by osądzać? Zabawne.
Poza tym, to pan musi przedstawić dowody, ze lepiej jest niszczyć rodziny jednopłciowe (co jest faktyczną konsekwencją obecnego prawa) i odsyłać dzieci do domów dziecka, a nie ja że jest na odwrót. A jakie ma pan badania na rzecz tego postulatu? Mniemam, że mniej niż "trochę".
Nie mamy co dalej dyskutować - pan nie ma żadnych argumentów, jedynie pokrzykiwania, moje argumenty od pana odbijają się jak od ściany. Starczy, że zaprezentowaliśmy dosyć jasno wartości jakie za nami stoją.
Pozdrawiam.
Henryk Kokot 06.03.2010 16:58
Panie Sylwestrze, już jeden z respondentów sugerował, aby położył się Pan spać i wytrzeźwiał - ponawiam jego sugestię.
Mniemam bowiem, że Pana "samolubne geny" w żaden naukowy, bądź intuicyjny, czy też religijny sposób nie znajdą okazji do mutacji, koniugacji, tudzież innego namnażania. Pan Dariusz - czego raczył Pan nie zauważyć, wspomniał jedynie, że pedofile także potrafią znaleźć racjonalne argumenty na adopcję dziecka, co moim zdaniem jest tylko nawiązaniem do Pańskiej pokrętnej argumentacji. Nie ustosunkował się Pan zresztą na postawionej przeze mnie tezy o braku istnienia "hybrydy mitów religijnych z wiedzą pseudonaukową" w okresie poprzedzającym działanie natury, co moim zdaniem podważa całą Pańską urojoną argumentację. Fakt, że na świecie istnieją rodziny homoseksualne wychowujące dzieci, nie jest wystarczającym dowodem na to, że takie wychowanie jest dobre. Są to sporadyczne przypadki, a wnioski i przeprowadzane w tym zakresie badania, mają tyle samo wspólnego w nauką, co wróżenie z fusów.
Słuszne natomiast wydaje się Pana rozumienie istoty natury; w świecie zwierząt często obserwuje się zjawisko zabijania swojego dziecka przez matkę, w przypadku braku możliwości wychowania tak licznego potomstwa. Tyle tylko, że matka kierując się negowaną przez Pana intuicją, pozbawi życia dziecko odbiegające normą od innych.
To by było na tyle.
Autor usunął profil 06.03.2010 16:21
Ale ja nie kryję, że łatwo się unoszę.
Przyznam jednak, że teraz mnie zatkało gdy powiedział Pan iż jedynie komentuje komentarze a nie tekst.
Tak czy inaczej pozdrawiam.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)