Pozycja materiału w rankingach:
Komisja Europejska zbadała 16 tys. sztuk odzieży dziecięcej. Okazało się, że co 10. rzecz stanowiła zagrożenie dla życia i zdrowia dziecka.
Badania przeprowadzono w związku ze zwiększoną liczbą zgłoszeń o zaplątywaniu się sznurków i troczków od odzieży dziecięcej w drzwi samochodu, szprychy roweru czy sprzęty na placach zabaw. Powodowało to zranienia a nawet śmierć maluchów. Zobacz także:
Artykuły
(25)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.72)
Miejscowość: Chotomów | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Dariusz Michorczyk 26.03.2010 01:46
Pana Mariusza ewidentnie poniosło, nie komentuje samych poglądów a jednie kontekst w jakim pozwolił sobie do nich uciec a raczej brak jego wyczucia :]. Niemniej wydaje mi się, że pan Mariusz w swoim komentarzu nie odnosił się ani do pani Martyny ani pani Justyny a swoje uwagi kieruje nieco wyżej :]
Martyna Tymińska 25.03.2010 20:14
Staram się nie komentować zdania czytelników na temat moich tekstów, ale tym razem wydaje mi sie, że to co pan napisał panie Mariuszu jest drobną przesadą. Nie wydaje mi się żebym w tekście wychwalała bądź potępiała kontrole ubrań czy zabawek dla dzieci. Staram się informować nie opiniować, więc wydaje mi się że określenie typu "Rozpieszczone panienki i zakłamani panowie" jest dość krzywdzące. Poza tym proszę wziąć pod uwagę, że dla ludzi, którzy mają dzieci, sprawa wyboru produktów odpowiedniej jakości jest ważna. Rozumiem, ze może się panu nie podobać temat czy sposób przedstawienia, jednak proszę zachować na tyle kultury, żeby nie obrażać ani mnie ani czytelników (tutaj np. pani Justyny-Marii) komentujących móje teksty
Dariusz Michorczyk 25.03.2010 17:21
podpisuje się pod wypowiedzią pana Henryka ( dodam ,że robię tak kolejny raz i nie wynika to z mojego lenistwa :), a pan Mariusz zdecydowanie poleciał po skrajności
Henryk Kokot 25.03.2010 17:02
Panie Mariuszu! Wyhamuj pan, bo to nie zebranie rady sołeckiej w Ojszczypłotach. Autorka poruszyła dość istotny problem, choć moim zdaniem urzędnicy Unijni, czy jacykolwiek inni powinni się raczej ograniczyć do ustalenia jasnych zasad, kwestię kontroli i przydatności pozostawiając rodzicom dziecka, bo to oni, a nie dziecko kupują te towary. Chciałem także zauważyć, że to nasze wojsko, chroni także pańską dupę, choć niekoniecznie powinno to robić w Afganistanie.
Mariusz Orłowski 25.03.2010 16:43
O rzesz! Rozpieszczone panienki i zakłamani panowie, gratuluję wyczulenia na sprawy najważniejsze i na dobro społeczne. Bo przecież to nieważne że wasze wojsko codziennie zabija jedno dziecko w Afganistanie, a rzesze innych dzieci wystawia tam na kontakt ze zbrodnią, katastrofą, hukiem, niewypałem i niewybuchem, nie ważne że współczujecie zarażonym AIDS przez przygodny seks i ćpanie zamiast dzieciom chorym na malarię (mimo że umierają ich miliony), nie ważne że masowo demoralizujecie i zabijacie dzieci filmami, grami, reklamami i pijarem po których stają się hedonistami, bandziorami, anorektyczkami, bulimiczkami, ważne że może guzik w jakiejś kurtce ma za małą średnicę i przez to zginie jedno dziecko na ćwierć wieku (i wyda się tysiące euro na urzędników Unii Europejskiej kontrolujących krzywiznę ogórka czy odległości szczebli w drabinie).
Justyna-Maria Bartkowiak 25.03.2010 12:26
Martyna bardzo dobrze, że poruszyłaś ten temat .
Dlaczego zawsze sczegółowo dokonuje się kontroli lub zmienia wytyczne w celu dokonania zmian po kilku wypadkach lub śmierci dzieci?
Czy do wyrobów ubranek i zabawek używa się składników zagrażających życiu dziecka ?
Już u producenta winny być dokonywane ścisłe kontrole składników, materiałów z jakich się je wyrabia.Przecież chodzi nam o zdrowie i życie naszych dzieci i spokój ich rodziców podczas zabaw i nie tylko. Pozdrawiam
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)