Facebook Google+ Twitter

Niepełnosprawni na rondzie Dmowskiego

Jedno z najtrudniejszych do pokonania przez wózkowiczów rondo warszawskie - twierdzi niepełnosprawny Marek Sołtys z Towarzystwo Przyjaciół Szalonego Wózkowicza. Mowa o rondzie Dmowskiego, które znajduje się w ścisłym centrum Warszawy.

Rondo Dmowskiego / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:POL_Warsaw_Rondo_Dmowskiego.jpg&filetimestamp=20070803203617O Szalonym Wózkowiczu pisałem już w poprzednim artykule. Problemów, jakie mają w stolicy niepełnosprawni jest wiele. Tym razem możemy zobaczyć jak wygląda przemieszczanie się na wózku po centralnym punkcie Warszawy, czyli rondzie Dmowskiego.

Zjazd windą do podziemnego przejścia, którym można przejść pod rondem, jest niemożliwy. W związku z tym osoba na wózku musi znaleźć inny sposób, a jest nim przejazd po rondzie razem z samochodami. Jak jest to niebezpieczne, możecie się sami przekonać:



A co z poprzednim problemem?

Poprzednio Marek Sołtys walczył o platformy dla niepełnosprawnych w metrze. W odpowiedzi na jego pismo zarząd metra warszawskiego obiecał naprzemienne puszczanie pociągów. Jeżeli na stację przyjechał by rosyjski skład, to zaraz po nim miał by przyjechać skład Alstom, do którego niepełnosprawni mogą wjechać bez problemu.

Jak jest w rzeczywistości? Na nagraniu video wykonanym przez TPSW, nowy skład Alstom przyjechał dopiero po pięciu rosyjskich składach. Zobacz

Wszystkie działania TPSW można śledzić na kanale YouTube bądź stronie internetowej tpsw.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Piotrek masz 100% racji, a pan Mariusz nigdy nie widział i niech BOGA NAJWYŻSZEGO prosi, żeby chociaż jeden dzień nie był na wózku, a z bólu nie gryzł ścian i nie dostawał głupich myśli, jak ulżyć cierpieniom. P. Mariusza interesuje Afganistan i parkowanie-kto pierwszy ten lepszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nie ważne że nasi żołnierze pourywali dziś nogi dziewczynce w Afganistanie a chłopcu zmiażdżyli rękę, ważne że pan Staś nie może przejechać na drugą stronę ulicy w tym akurat miejscu."

Mhm, tak samo można powiedzieć, że dla Pana nie ważne jest to, że ktoś teraz umiera, przeżywa wielki dramat, bo Pana obchodzą pourywane ręce i nogi w Afganistanie.

"Uprzywilejowywanie w takim ruchu promila pojazdów mniejszości jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto i utrudnianiem życia normalnej zdecydowanej większości."

Ciekawe co by było jakby Pan był kaleką. Wszyscy są równi, ludzie pełnosprawni mogą zjechać windą to dlaczego nie mogliby zrobić tego ludzie niepełnosprawni?

"normalnej zdecydowanej większości"

Co to znaczy "być normalnym"?

"A że rower, samochód, pieszy, rolki i wózki muszą poruszać się innymi trasami w mieście, czasem na około, to jest zwyczajna norma urbanistyczna"

Z roweru można zejść, rolki odłożyć, a samochód zaparkować. Da się odłożyć wózek inwalidzki i pójść dalej na piechotę? Nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przejazdy po ulicach miasta - konieczne! -ponieważ chodniki są w zaspach i są oblodzone - są strasznie niebezpieczne! Wiem coś o tym - bo sam czasem jeżdże rowerem obok samochodów, których kierowcy jeszcze podjeżdżają bliżej!!....

Oczywiście że windy muszą być obszerniejsze dla wszystkich ludzi - jacy by oni nie byli!! Głosujcie proszę w wyborach tylko na tych polityków, którzy takie zmiany urbanizacyjne WPROWADZą W CZYN! a nie że znów skończy się na gatkach szmatkach!!

serdecznie pozdrawiam z Hamburga

Komentarz został ukrytyrozwiń

Typowy przykład rozdmuchiwania problemów zastępczych, żeby autor i czytelnicy mogli ponarzekać, powspółczuwać i poczuć się fajnymi ludźmi. Nie ważne że nasi żołnierze pourywali dziś nogi dziewczynce w Afganistanie a chłopcu zmiażdżyli rękę, ważne że pan Staś nie może przejechać na drugą stronę ulicy w tym akurat miejscu. Jakoś przed wejściem specjalnych uprawnień dla niepełnosprawnych, narzuconych jako normy przez demokratyczną Unię Europejską, niepełnosprawnym żyło się całkiem dobrze, bo po prostu przechodnie byli im życzliwi i pomagali, bo komunistyczne państwo się nimi opiekowało (np. za abonament wynajmowało tłumacza migowego dla głuchych do programów TVP). A że rower, samochód, pieszy, rolki i wózki muszą poruszać się innymi trasami w mieście, czasem na około, to jest zwyczajna norma urbanistyczna. Uprzywilejowywanie w takim ruchu promila pojazdów mniejszości jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto i utrudnianiem życia normalnej zdecydowanej większości. http://www.youtube.com/watch?v=njuqQFRBcV4

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiele, aż za wiele jest miejsc dla niepełnosprawnych, gdzie mogliby się poruszać na wózkach. Najczęściej prywaciarze robią solidne podjazdy, albo wjazd do swoich sklepów bez żadnych schodków, progów, itp... Taki właściciel na pewno ma szacunek u mieszkańców i swoich (starych) klientów. Jak będę mógł wyjść z domu, to 50 m. ode mnie jest taki prywatny spożywczo-mięsny. Jeżeli szefowa pozwoli to zrobię zdjęcie, chodzi o podjazd, a nie reklamę sklepiku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wybudowanie to nie wszystko. Ja widziałam ostatnio, jak pani chciała z mężem na wózku dostać się do budynku. Owszem, podjazd był, ale zupełnie nie odśnieżony, więc nie dało się z niego skorzystać. Nikt nie pomyślał, że nie wszyscy korzystają tylko ze schodów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

niestety Polscy projektanci którzy wykonują projekty dla urbanistów miejskich nie biorą pod uwagę ze są ludzie na wózkach . Przykładem takiego bubla w moim mieście była oddana przed 5 laty tz. Trasa Bursztynowa (wewnętrzna obwodnica miasta ) na której były wybudowane dwa mosty na których zabrakło podjazdów dla inwalidów. Od czasu otwarcia tej drogi minęło już trochę czasu i wkonicu zrobiono na jednym moście pochylnie ale ile czasu inwalidzi nie mogli korzystać z skróconej trasy . I powstaje pytanie kto jest odpowiedzialny za odbiór inwestycyj budowlanych , ktore wobec nowych przepisów nie mogą utrudniać życia inwalida ??????????

Komentarz został ukrytyrozwiń

czyli nic się nie zmieniło
idą wybory to pyskówki będą i obiecanki i jak zawsze wszystko wróci do starego
Przykre strasznie,nikt z nich nie zdaje sobie sprawy ze jego tez może spotkać problem i zostanie wózek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uczyłam kiedyś niepełnosprawną dziewczynkę. To było nauczanie indywidualne (w domu). Uczennica była ponadto przypisana do konkretnej klasy w szkole znajdującej się najbliżej miejsca zamieszkania. Na niektóre zajęcia była przywożona przez rodziców do szkoły. Aby jednak wjazd wózkiem po schodach był możliwy, ojciec musiał sam zrobić podjazd (!)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem pod wrażeniem:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.