Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

417 miejsce

Niepełnosprawni w Polsce i rynek pracy

Kreatywna księgowość pod tytułem "jak przeżyć do pierwszego" i pielgrzymki za pracą, dającą szansę na w miarę normalne życie, to codzienność osób niepełnosprawnych w Polsce. Często problemy te są bardziej dolegliwe, niż te zdrowotne.

Niepełnosprawni i potrzeba pracy


Logo symbolizujące niepełnosprawność / Fot. www.wikipedia.pl Prawne potwierdzenie faktu niepełnosprawności posiadało w 2016 roku około 3,2 mln osób, z czego w wieku produkcyjnym orzeczono: 23,1% - znaczny stopień niepełnosprawności, 47,5% - umiarkowany, 29,4% - lekki. W praktyce oznacza to, że około 2 mln osób ma dość istotne ograniczenia w funkcjonowaniu lub aktywności zawodowej.
Istotną sferą aktywności dla osób niepełnosprawnych (ON), poza rehabilitacją typowo medyczną, jest również rehabilitacja społeczna oraz możliwość samodzielnego zarobkowania, a w efekcie i godnego życia. Niestety, osoby niepełnosprawne w 3/4 są nieaktywne zawodowo. Chciałoby się więc powiedzieć, że źródłem ich utrzymania jest renta, ale tak faktycznie nie jest. Utrzymanie w większości przypadków umożliwia wsparcie rodziny, a renta jest tylko dodatkiem. Minimalna wysokość renty, podobnie zresztą jak emerytury, nie pokrywa niestety tzw. minimum socjalnego, czyli około 1050 zł na rękę. Bliżej jest więc, takim niepełnosprawnym osobom, raczej do wegetacji na poziomie minimum biologicznego w wysokości ok. 650 zł netto miesięcznie – czyli na rękę. Renty wynoszą bowiem: z tytułu całkowitej niezdolności do pracy 1000 zł brutto, częściowej - 750 zł, wreszcie renta socjalna, dla osób niepełnosprawnych od urodzenia co najmniej w stopniu umiarkowanym, 840 zł.

Sytuacja na rynku pracy


W oparciu o niski poziom bezrobocia, mówi się w Polsce o rynku pracownika i tysiącach ofert pracy, czekających w urzędach. W tej perspektywie niska aktywność zawodowa ON może dziwić, ale wiele propozycji zatrudnienia lub wręcz poszczególnych zawodów czy stanowisk jest niewskazane dla dużej liczby rozmaitych niepełnosprawności lub, ujmując temat delikatnie, są one unikane nawet przez osoby pełnosprawne, które wybierają wyjazd za granicę, choćby na popularny zmywak do Anglii.
Wystarczy wspomnieć, że wśród największych beneficjentów dopłat PFRON około 87% firm stanowią te sprzątająco-ochroniarskie lub pokrewne. Jeżeli już pojawi się oferta pracy potencjalnie także dla wykształconej osoby niepełnosprawnej, to płaca zazwyczaj i tak będzie około minimalnej, a wymagania dotyczą jakby osób zdrowych (np. prawo jazdy), de facto ON jest traktowana na rynku jako tania siła robocza.
Niestety, równie pesymistycznie wygląda sytuacja z 6% parytetem zatrudnienia ON w administracji. Mówiąc oględnie, jest on spełniony tylko w kilku instytucjach, np. w PFRON. W większości przypadków urzędy, mimo że powinny zatrudniać również osoby niepełnosprawne, otwarcie je do aplikowania zniechęcają już na etapie publikowania ogłoszeń. Łatwo w treści ofert zauważyć częstą wzmiankę, że budynek nie ma wind, toalety są nieprzystosowane dla ON ruchowo, etc. Nadmienić wypadałoby, że niepełnosprawność ruchowa jest najczęstszą przyczyną inwalidztwa w Polsce.

Wadliwe wsparcie w zatrudnieniu


Wsparcie rządu i podległych mu, w różnym stopniu instytucji, jest w teorii znaczne, a w praktyce mało skuteczne. System wsparcia realizowany przez PUP i PFRON, by mieć szansę realnie poprawić sytuację i podnieść zatrudnienie osób niepełnosprawnych z polskiego poziomu 25% do europejskiego ok. 50%, musi ulec zmianie, ponieważ notowany wzrost zatrudnienia jest wręcz iluzoryczny.
W obecnym systemie niepełnosprawny jest tylko tanim pracownikiem, program wsparcia jest zbiurokratyzowany i skostniały, naprawdę nie ma w nim ludzi, którym trzeba pomóc, ich samych i ich problemów oraz potrzeb nie widać. Są tylko procedury, które trzeba realizować, bez stworzenia dostosowanych miejsc pracy, odpowiednich warunków i to przede wszystkim w sferze około budżetowej, wskazując niejako drogę prywatnym podmiotom, aktywizacja zawsze będzie pozorna.
Ponadto, chociaż z założenia szczytny, system dofinansowania wynagrodzeń ON jest pełen mankamentów. Najbardziej znanym, podawanym do publicznej wiadomości, są liczne, opiewające na dziesiątki milionów złotych, wyłudzenia refundacji na fikcyjnie zatrudnione ON. Kilka lat temu, niejaki Marcin D., zięć byłego prezydenta, stworzył taki biznes i wykorzystując ok. 250 osób niewidomych, wyłudził najprawdopodobniej około 13 milionów złotych.
Innym problemem i balastem całego systemu jest kadra urzędnicza realizująca pomoc osobom niepełnosprawnym. Jej głównym mankamentem jest to, że nie tylko na wysokich, ale i na niższych, stanowiskach nie ma praktycznie osób niepełnosprawnych. W efekcie wszystkie działania lub decyzje są podejmowane, nawet nie na podstawie rozmowy z konkretnymi osobami niepełnosprawnymi lub ich grupami, ale na podstawie materiałów omawiających sytuację osób niepełnosprawnych, których autorami są osoby pełnosprawne, czyli też nieznające realiów "z praktyki", z własnych doświadczeń czy bliskiego otoczenia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

U nas na roku było co najmniej troje niepełnosprawnych (2% roku) i dwoje skończyło studia.
Z tego co wiem, to autor trafił, bo siedzą "na bezrobociu".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartłomieju masz rację, ok. 8,4% osób pełnosprawnych też dostaje płacę 2000 zł, ale dla ON będzie to ok. 87%, czyli wszyscy z ochrony i sprzątania ;-) Ten biznes bazuje na dotacjach PFRON. Kwestia dostosowania stanowiska i preferencji pracodawców dla osób pełnosprawnych jest bardziej skomplikowana. Niby mamy rynek pracownika, ale wolałbyś niepełnosprawnych (niewidomych np.) kierowców tirów na polskich drogach? Do sprzątania/ochrony pełnosprawny nie pójdzie, woli za granicę, w efekcie facet o kulach, z kręgosłupem w kawałkach powinien unikać tego bezwzględnie, lata po schodach z wiadrami wody? "Kapitalista" bierze dotacje, wyzywa i pogania, a PFRON się cieszy, że zrehabilitował ON? Coś tu nie gra.... Tą historię znam ze słyszenia. Najśmieszniejsze, że w dowolnym urzędzie lub szkole (ma kwalifikacje), poza tym kuśtykaniem, to byłby 100% wydajny. I to problem, " przestrzegamy parytet 6% ON, chwilowo nie mamy 6%, tak, tak ale...", czyli "my inwalidy nie chcemy" mówi budżetówka, a za przykładem i wolny rynek ;-) Bartoszu, cieszę się, że też ten temat poruszasz, szkoda tylko, że samo środowisko nie potrafi się zorganizować i jakiegoś nacisku wywrzeć, np. piknik pod Sejmem ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Swoją prawdziwą sytuację mierzą oni żałosną wysokością rent, latami bezowocnych wizyt w urzędach i brakiem pracy lub ironizując "stabilnym zatrudnieniem i konkurencyjnym wynagrodzeniem" 2000 zł jako ochroniarz, sprzątaczka lub na podobnym stanowisku, nierzadko z dyplomem wyższej uczelni (który posiada już 8% ON)"
Te 2000 zł to lepsze niż nic, osoby w pełni sprawne też za tyle pracują. Dyplom wyższej uczelni to obecnie żaden wyróżnik, a te 8% to wyjątkowo mała liczba. Znajomość języków to również nic nadzwyczajnego. Nie można też dziwić się pracodawcom, którzy preferują w pełni sprawnego pracownika, dla którego nie będzie trzeba w żaden sposób specjalnie dostosowywać miejsca pracy. Jedna rada to otworzenie własnej działalności albo praca jako np freelancer.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Spostrzeżenia jak najbardziej trafne, od prawie 10 lat pokazuję jak rzeczywiście mają niepełnosprawni, ale ci prawdziwi a nie na orzeczeniach.
www.nie-pelnosprawni.pl
Facebook.com/PrawidziON

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.