Facebook Google+ Twitter

Niepełnosprawni wyborcy załatwieni polityką

W wypowiedziach medialnych polityków obozu proprezydenckiego pojawia się przy okazji argument, że głosowanie przez pełnomocników wyborczych narusza ponoć konstytucyjne prawo bezpośredniości wyborów. Wielka obłuda albo ogromna ignorancja.

Na co dzień dzielnie znoszą niesprawiedliwości losu. Nie podają się, walczą. Z ograniczeniami materialnymi i fizycznymi, z uprzedzeniami innych. Teraz zostali pokonani przez politykę.

Mowa o ludziach niepełnosprawnych i w podeszłym wieku, którym nowelizacja ustawy z dnia 23 stycznia 2004 - "Ordynacja wyborcza do Parlamentu Europejskiego', stwarzała perspektywę wzięcia czynnego, nieskrępowanego, rzeczywistego udziału w wyborach. Nic takiego jednak nie nastąpi! Powód jest banalnie prosty: Prezydent RP, Lech Kaczyński odmówił podpisania ustawy i skierował ją do rozpoznania przez Trybunał Konstytucyjny, podejrzewając w niektórych punktach niezgodność jej zapisów z ustawą zasadniczą.

Głównym zarzutem nominalnej głowy państwa polskiego jest zbyt późne wprowadzenie zmian, skoro wybory do europarlamentu mają się dobyć już w czerwcu. Nowelizacja nie uwzględnia zatem rzekomo 21-dniowego terminu, jaki prezydent ma zgodnie z Konstytucją do podjęcia rozstrzygnięć w kwestii jej podpisania. Dziwnym trafem, prezydent umiał podpisać kiedyś w ciągu kilku godzin ustawę zapewniającą PiS-owi dominację w mediach publicznych.

Porzućmy jednak dywagacje i skupmy się na meritum problemu. Ustawa wychodząc na przeciw postulatom zgłaszanym przez osoby niepełnosprawne oraz reprezentujące ich organizacje pozarządowe, wprowadzała możliwość glosowania przez pełnomocników wyborczych. Podkreślmy: nie pośredników, lecz pełnomocników, a więc osób reprezentujących interesy obywatelskie wyborców, którzy z racji niepełnosprawności, inwalidztwa albo choroby nie mogą sami uczestniczyć w akcie głosowania.

Badania tzw. terenowe i wykonane na ich podstawie szacunki wykazują bowiem, że około 20 procent lokali wyborczych w Polsce jest niedostępnych dla osób z upośledzeniem aparatu ruchowego, a o przystosowaniu ich do percepcji i uczestnictwa osób głuchoniemych i niewidomych, lepiej nie wspominać.

Rzecz wydawałaby się mało istotna, ale taką nie jest, dotyczy bowiem około 2 milionów niepełnosprawnych Polaków. Dwóch milionów obywateli, którzy niby mają zagwarantowane pełne prawa obywatelskie, w tym wyborcze, faktycznie jednak nie mogą ich realizować.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Panie Adamie! Obawiam się jednak, że gdyby doszło do głosowania przez pelnomocników to glownymi beneficjentami tego udogodnienia będą osoby w mniej lub bardziej podeszłym wieku (a więc z grupy tzw moherów) co może się przełożyć na poparcie dla opcji której nie darzy Pan specjalną sympatią! Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.03.2009 10:55

+ Tak, obłuda, hucpa, hipokryzja, arogancja władzy, która przyssała się do koryta i to w dobie kryzysu! Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nasz "starannie wykształcony profesor prawa" /cyt. z ulotki wyborczej/, okazuje się nie zna obowiązującego w Polsce prawa wyborczego.
Czy prawo pracy - w jakim się specjalizował - też w takim stopniu posiadł? :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.