Facebook Google+ Twitter

"Niepełnosprawnym studentom nie wypada pić"

Te słowa usłyszał ostatnio Dawid od jednego z pracowników biura dla osób niepełnosprawnych przy AGH w Krakowie. Dostał żółtą kartkę za picie alkoholu na imprezie, jeszcze jedna a będzie musiał opuścić akademik.

 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:WheelchairSeatingNTSB.jpgMieszkanie 9 B. Akademik Alfa. W miarę czysto, dwa pokoje, ładna łazienka ze specjalnym prysznicem dla niepełnosprawnych, kuchnia mała, stół i dwa krzesła... Mieszkańcy: Ewa, 22-letnia studentka politologii z zanikiem mięśni i Dawid, student Zarządzania Inżynierią produkcji ze złamaniem kręgosłupa w odcinku piersiowym, pierwszy student na wózku inwalidzkim w sekcji kulturystycznej AGH.

Dawid zaprasza mnie do środka. A sam w tym czasie w łazience wypróżnia woreczek z moczu za pomocą rurki. Siadam w kuchni. Dawid przyjeżdża proponuje kawę lub herbatę. Wybieram herbatę, którą sama robię, plus kawa dla Dawida. Dawid pyta, czemu mu nie pomieszałam, robię się czerwona, bo nie pomogłam niepełnosprawnemu. Aby zatrzeć złe wrażenie próbuję pozbierać rozrzucone płatki śniadaniowe po podłodze, ale Dawid mówi mi żebym sobie dała spokój, bo rano przyjdzie sprzątaczka.

Czekamy w skupieniu na Piotrka sąsiada z pokoju obok, bo właśnie jest w drodze z pracy. Piotrek jest programistą w jednej z krakowskich firm. Od 13 lat jeździ na wózku inwalidzkim. Diagnoza: nowotwór złośliwy. Na AGH studiuje automatykę i robotykę, to jego drugie studia, bo już prawie skończył informatykę.

Dawid opowiada mi o swoim ostatnim wyczynie. Skończył zajęcia o godz. 20.30, okazało się, że winda nie działa, sam na wózku trzymając się poręczy zjechał z drugiego piętra. Dawid jako student niepełnosprawny ma oddzielne wejście niż inni studenci. To go irytuje, bo czemu nie może wyjeżdżać tym samym wejściem ze znajomymi ze studiów.

Niepełnosprawny musi sam orać
Przyjeżdża Piotrek i z góry mówi, że nie ma za dużo czasu, bo jest umówiony na grę z kumplem i piwo. Rozmawiamy o laskach, Bogu, eutanazji i moherowych beretach. - Bo z moherami jest tak, że jak Cię zobaczy na ulicy to wzrokiem mało, co cię nie wbiję w ulicę. Sprawdza czy masz dwie, trzy a może wcale nie masz nóg – śmieje się Dawid.

Najlepiej zachowują się studenci, mimo, że większość nie ma zielonego pojęcia jak się zachować wobec tych na wózkach. Chcą pomagać, ale Dawida to denerwuje. Ewa znowu nie lubi studentów, którzy na siłę chcą jej pomóc. Uważa, że daje im to satysfakcję, podnosi ich ego. Kiedyś kolega Dawida też niepełnosprawny chciał wjechać na stopień, ładna studentka z uśmiechem na twarzy chciała mu pomóc, on zapytał czy już mu zawsze będzie pomagać. Odeszła. Więc jak pomagać pytam? - Inteligentnie – mówi Dawid.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Dlaczego osobą niepełnosprawnym mamy zabraniać bawić się w klubach czy na imprezach domowych, przecież to normalni studenci, którzy chcą się normalnie bawić (w przerwach pomiędzy nauką ;)
A co do "dogadywania" i spojrzeń różnych ludzi to nie można się tym przejmować, są ludzie którym trudno zaakceptować, że ktoś jeździ na wózku, ma inny kolor skóry czy inne poglądy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielki plus! Moje gratulacje. No to prawda, niestety szara codzienność. Sama jestem osoba niepełnosprawną i wiem co to wszystko znaczy. Często my potrzebujemy pomovy, ale nie chcemy sie narzuciać, bo duzo osób niepotrafi pomgać niestety. Ach wiele jest minusów, był wspaniały 2003 Europejski rok Osób Niepełnosprawnych i co z tego? skńczył się i wszystko się skończyło. a było tyle obietnic i my bylismy juz lepiej traktowani przez społeczeństwo...wiele mogłabym jeszcze napisać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Dobry tekst, prawdziwy jak diabli. Dobra dobota, Marysiu :)

A co do niepełnosprawnych studentów... Na moim wydziale zamontowano windy, podjazdy... Cześć studentow jest bardzo, bardzo schorowana. Gratulacje dlatego dla UG, że wydział Filologiczny i Historyczny podążają z duchem czasu i rozumieją, że niepełnosprawni to ludzie tacy jak inni, tyle że z większymi ograniczeniami...

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Za drugą stronę medalu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po prostu super artykuł!Fajnie się czyta no i problem, chociaż smutny, to bardzo ciekawy.Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Poznaniu jest podobnie... Niby w samym centrum mamy pięknie remontowany i przystosowany akademik, za to aby z niego dotrzeć do rektoratu na wózku, trzeba nadrobić 3x więcej drogi niż normalnie...
Za to nowo budowane wydziały są już wszystkie przystosowane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z jednej strony bohaterowie artykułu podkreślają, jak to chcą być traktowani tak samo jak pełnosprawni i odrzucają - moim zdaniem w arogancki sposób - pomoc, oferowaną najprawdopodobniej z odruchu serca. Bo jak określić odzywkę "Czy zawsze będziesz mi pomagać?" skierowaną do osoby, która oferuje pomóc komuś na wózku.
Z drugiej strony, kiedy dostają ostrzeżenie od szefostwa akademika za zakłócanie porządku i picie alkoholu, czyli przewinienie, za które ukarany zostałby każdy student, to przypominają sobie o swojej niepełnosprawności i szafują oskarżeniami o dyskryminację.
To może się jednak zdecydować?

Komentarz został ukrytyrozwiń

wielki bardzo plus..................... Tekst bardzo prawdziwy,

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.