Facebook Google+ Twitter

Niepohamowany chiński apetyt

Chińczycy kupili Volvo, Chińczycy kupują SAAB-a, Chińczycy kupują Hummera, Chińczycy kupują… i jeszcze wiele innych podobnych tytułów można znaleźć ostatnimi czasy w prasie związanej stricte z przemysłem motoryzacyjnym jak również na portalach informacyjnych.

Autorzy tych artykułów biją na alarm, wpadają w panikę i w osłupienie, gdyż kolejna marka, powiedzmy sobie wprost - ikona przemysłu motoryzacyjnego - zostaje wchłonięta przez chińskiego smoka. Czy ich obawy są słuszne? Jeśli tak, to, czego one dotyczą, z czym są związane? Czy grozi nam chińska ekspansja? Jeśli tak, to, kiedy się zacznie?

W większości przypadków artykuły podają fakty dotyczące podpisania porozumienia, sprzeciwu związków zawodowych, zaangażowania rządu, itp. Bije z nich rozpacz, iż kolejny bastion europejskiej myśli technicznej został wchłonięty przez niepohamowany chiński apetyt. Autorzy w głównej mierze skupiają się na informacji związanej z pakietem socjalnym, niepewnej przyszłości, obawach dotyczących przeniesienia produkcji za Chiński Mur. Nie ma się, czemu dziwić. Przejęcie firmy wiąże się z przejęciem załogi. A ta myśli jedynie o swojej przyszłości, która staje się niepewna.

Pomijając jednak aspekt załogi i balonu obaw, który nabrzmiewa do granic wytrzymałości skupmy się na drugiej stronie, czyli nabywcy - żądnego europejskiej krwi chińskiego smoka. Czy rzeczywiście będzie on chciał zamknąć fabryki i przenieść linie produkcyjne do Chin, w celu potanienia produkcji czy też może zostawi je tam, gdzie się znajdują i wpompuje miliony euro w modernizację i dalszy rozwój? Czym kierują się włodarze chińskich firm w przypadku takiego zakupu, których współwłaścicielem jest chiński rząd?

Zamknie czy nie zamknie, na dwoje babka wróżyła?

To najważniejsze pytanie, które pojawia się w przypadku przejęcia firmy. Nie rozpisując się zbytnio, ponieważ nie na tym aspekcie zamierzam się skupić, trzeba przyznać, że takie obawy są słuszne i pewnie prędzej czy później część zakupionych fabryk (czyt. linii produkcyjnych) przeniesiona w nowe miejsce zostanie. Sam coś takiego przeżyłem, więc wiem, co piszę. Pozostaje jedynie pytanie, kiedy?

Odpowiedź jest banalnie prosta. Będzie się tak dziać dopóki dopóty Chiny będą tanią siłą roboczą, a Afryka nadal będzie lądem niestabilnym pod względem bezpieczeństwa i pojawiających się tam czystek etnicznych związanych z walką o dominację. Wracając jednak do chińskiego smoka, to sam proces? No cóż, zacznie się wraz z wygaśnięciem pakietu socjalnego zagwarantowanego podpisanymi umowami. Może się zacząć jak i nie zacząć. Na dwoje babka wróżyła, jak to się mówi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.