Facebook Google+ Twitter

Niepokorni: Hip-Hop się sypie

Z krakowskim zespołem hip-hopowym Niepokorni o zbyt dużym samplowaniu, początkach składu i konieczności dissów rozmawia Łukasz Cygan.

Niepokorni / Fot. by Andrzej Oprychał//udostępnione przez zespółSkąd wzięła się nazwa „Niepokorni”?
- Kermit: Na początku wymyśliliśmy kawałek o takim samym tytule, a potem po odrzuceniu paru innych nazw zostaliśmy przy najprostszej i najbardziej logicznej wersji.

To był wasz pierwszy utwór?
- Kermit: Nie. Można powiedzieć, że cały kawałek został nagrany dosyć spontanicznie, efektu będziecie mogli posłuchać na naszej nadchodzącej płycie.

A jak to było z innymi piosenkami:„Mógłbym” lub „Kuloodporni”?
- Mazi: „Kuloodporni” chociaż może wydawać się piosenką gangsterską, w żadnym wypadku nie opowiada o prawdziwym życiu, prawdziwych działaniach. Można powiedzieć, że ten utwór został nagrany dla żartu. Wielu znajomych, którzy go usłyszeli ciągle wierzy w prawdziwość tekstu. A wracając do „Niepokornych”, to chcemy zrobić tą piosenkę bardzo prywatną, o nas.
Myślimy o wydaniu jej jako pierwszy singiel.

Kiedy można spodziewać się tych wydawnictw?
- Kermit: Ciężko powiedzieć. Ostatnio przeprowadziliśmy ostrą selekcję bitów.
- Mazi: Niby miała się ukazać na przełomie kwietnia/maja, ale mieliśmy problemy z brakiem sprzętu, ale teraz znów pochłania nas praca, coraz mniej czasu na muzykę.

Kto robi bity?
- Mazi: Samplujemy od innych artystów, potem Kermit to wszystko składa w jeden kawałek, a następnie ja poprawiam perkusję. Sam chciałbym się zbliżyć do tej słyszalnej w utworach Jedi Mind Tricks.
- Kermit: Ale prawda jest taka, że nigdy nie osiągniesz takiej jakości–oni mają inne warunki, inny sprzęt. W Polsce żaden producent nie robi takich bitów, tu jest trend na inne rzeczy.

Myślicie o wyjściu z „podziemia”?
- Mazi: Sami jeszcze nie wiemy. Jeśli płyta sprzeda się w dużym nakładzie i jeśli spodoba się ludziom, nie ukrywamy, że pobawilibyśmy się tym jeszcze. Poza tym robimy o dla hobby, nie dla kasy.
- Kermit: Najpierw trzeba ją wypuścić. [śmiech] A niestety z nagraniem longplaya wiąże się duży nakład pracy.

Myślicie, że wyżyjecie kiedyś z muzyki?
- Mazi: Nie.
- Kermit: Bardzo mało z dobrych artystów hip-hopowych w Polsce z tego wyżywa, taka prawda.
- Mazi: Weźmy na przykład Peję–jeden z najsłynniejszych raperów w naszym kraju, a mieszka w normalnym szeregowym bloku, ma jednokomorowy zlew i studio w sypialni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.