Facebook Google+ Twitter

Niepołomice. Balladowanie bez granic

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-07-20 11:41

Niedzielnym koncertem niemieckiego zespołu Bach3Barden1Band zakończył się festiwal Ballady Europy odbywający się w Niepołomicach.

Elżbieta Wojnowska / Fot. Miłosz KlubaBallada to piosenka - opowieść. Nie ma gatunku muzycznego, w który nie potrafiłaby się wcielić. Nie ma kraju, w którym nie byłoby balladzistów, pieśniarzy, poetów. Nie ma tematu, którego ballada nie mogłaby dotyczyć. Dlatego festiwal Ballady Europy jest co roku wydarzeniem niesamowitym - tak dla publiczności, jak i dla występujących artystów.

Polak, Węgier…


Festiwal rozpoczął się w piątek koncertem doskonale ukazującym właśnie to, jak wiele oblicz potrafi mieć ballada. Gość z Węgier - Ferenc Sebő - zaprezentował wraz ze swoim zespołem mocno zakorzenione w tradycji pieśni wykonywane z towarzyszeniem ludowych instrumentów. Wokalnie i muzycznie - wirtuozerski popis. Trudniej było ze zrozumieniem tekstów, jednak melodyjność i żywiołowość utworów wynagradzała przeszkody językowe. Podziw budziły korzenie muzyki prezentowanej przez Ferenca Sebő - to nie tylko ballady ludowe. Pojawił się także tekst Horacego zaś wiele rytmów nawiązywało do antycznych miar wierszowych. Pięknie to wszystko brzmiało przełożone na język węgierski.

Drugą gwiazdą wieczoru były Brathanki. Klimat drastycznie inny - ballada rockowo-popowa, jednak to właśnie muzyka Ferenca Sebő inspirowała wiele ich utworów, między innymi doskonale znane wszystkim "Czerwone korale". Przyjaźń polsko-węgierska zaistniała w pełni na scenie, ale i przed nią, wśród publiczności, nie brakowało entuzjazmu. Nie wszyscy ograniczyli się do słuchania i nagradzania artystów brawami - część słuchaczy zupełnie bez skrępowania, spontanicznie, po prostu poszła w tany.

Jazzowe eksperymenty i nocne balladowanie



W sobotni wieczór frekwencja wreszcie była taka jak powinna - słuchacze wypełnili niemal całą dostępną (czyli niezajętą przez scenę) część zamkowego dziedzińca. W dużej mierze to zasługa znanej wszystkim i uznanej artystki, która tym razem zawitała do Niepołomic - Anny Marii Jopek. Oprócz niej wystąpili także: zespół Mikroklimat oraz Kinga Rataj. Jazzowe eksperymenty zdobyły uznanie, niewątpliwie wymagającej, festiwalowej publiczności. Brawa były częste i głośne. A muzyka była na najwyższym poziomie. - To jest jazz, proszę państwa, tu nie ma żartów - mówiła artystka.

Nieco mniejsza, za to wierna i osłuchana publiczność zjawiła się na nocnym koncercie balladowym Pawła Orkisza z zespołem. Był to koncert ze wszech miar nietypowy. Nie tylko zaczął się późno - chwilę po 23, ale nie miał ograniczeń czasowych. - Podczas festiwalu, to my jesteśmy panami Zamku - podkreślał Paweł Orkisz. Nie było też sztywno opracowanego programu - żaden apel publiczności nie pozostawał bez odpowiedzi a bisy przeciągały się. Nawet w składzie artystów nastąpiła zmiana - na scenie po raz drugi pojawiła się Anna Maria Jopek. Po chwili koncert przemienił się w coś pomiędzy balladowaniem a jam session.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.