Facebook Google+ Twitter

Niepotrzebna wojna o aborcję

W momencie, gdy w Warszawie odbywa się demonstracja około 150 kobiet przeciw wpisaniu zakazu aborcji do konstytucji (IV) RP, postanowiłam napisać, co młoda Polka o tym myśli.

Polskie gwiazdy często pokazują się z plastrami antykoncepcyjnymi. Fot. AKPA Nie chcę poruszać tematu aborcji samej w sobie. Wolę się zastanowić, co zrobić, aby kobieta nie musiała stawać przed jej wyborem. Niestety, w Polsce wiele czynników pcha kobietę w tym kierunku.

Wychowanie seksualne w szkołach

Po raz pierwszy zetknęłam się z tym przedmiotem w szkole podstawowej. Jeśli dobrze pamiętam była to 7 klasa. Ja i moi rówieśnicy, czyli pokolenie wychowane na „BRAVO!”, z którego czerpało całą wiedzę na temat intymnej sfery życia człowieka, wiele obiecywało sobie po tych zajęciach. Pan, który je prowadził był lekarzem, co było dość pozytywną informacja, bo kto lepiej wyjaśni nam te wszystkie mechanizmy zachodzące w ludzkim ciele? Trochę za bardzo nie rozumieliśmy czemu przysłali nam akurat specjalistę od chorób płuc.... ale lekarz to lekarz.

Niestety już po pierwszej lekcji okazało się, że to będzie tylko strata czasu. Pan się bardzo stresował i pocił, w ciągu serii zajęć nie wypowiedział ani razu słów „seks” czy „stosunek”. Może w odróżnieniu od 14-latków on ich nie znał? Miał za to bardzo bujną wyobraźnię i przy pomocy opowieści o popsutym rowerze tłumaczył nam (tak mi się zdaję) miłość fizyczną. Chodziło o to, że gdy małemu Jasiowi popsuje się rower, to chłopiec nie będzie umiał go sam naprawić. Jego starszy brat, który jednak jeszcze nie jest dorosłym człowiekiem, będzie umiał już założyć łańcuch, ale nie poradzi sobie np. z popsutym hamulcem. Ponadto, może coś jeszcze bardziej popsuć! Za to ich tatuś już będzie wiedział jak się naprawia rower, bo jest dojrzały i rozsądny. Po dziś dzień zastanawiam się jaki wpływ na moją seksualność miała ta bajka.

W liceum sprawa wychowania seksualnego wyglądała o wiele mniej skomplikowanie. Zajęcia prowadziła szkolna psycholog, która rozdała nam książeczki o antykoncepcji i AIDS oraz przykazała, abyśmy po ciuchu opuścili szkołę, tak aby dyrekcja nas nie dojrzała.

Przychodzi baba do ginekologa

A spóźniony ginekolog pyta: „czego tyle ludzi tu przylazło”. Jednym, z tych bezczelnie oczekujących byłam ja, pytanie skierowane zostało do pielęgniarki, a ginekolog (kobieta!) pracuje w jednej ze stołecznych przychodni. Miałam pecha? Pani doktor miała zły humor? Może i tak, ale zadziwiające jest to, że podobny niefart spotkał niejedną moją koleżankę. Oczywiście rozumiem, że lekarz to też człowiek. Może jak każdy mieć zły dzień, pokłócić się z kimś bliskim, mieć problemy z dzieckiem. Dobrze, że złe nastroje mijają lekarzom popołudniami, kiedy przyjmują w swoich prywatnych gabinetach. Wizyta u takiego ginekologa to średnio 90 zł plus koszt badań. Bardzo zabawne są opowieści o przebiegu wizyty państwowo i prywatnie u tego samego lekarza. Może nie zabawne, a tragiczne i oburzające?

Przepraszam, ale czemu tak drogo?

Odbyliśmy już wizytę u lekarza, dostaliśmy receptę na pigułki lub plastry antykoncepcyjne. Te pierwsze przeciętnie kosztują 35 zł miesięcznie, co wbrew pozorom jest niemałym wydatkiem dla przeciętnej studentki, czy kobiety zarabiającej brutto 850 zł. Ponadto nie każda kobieta może je przyjmować, bo chociaż pigułka jest rewolucyjnym odkryciem, to - niestety - jej stosowanie powoduje wiele skutków ubocznych. Sposobem, na połączenie jej antykoncepcyjnego działania i uniknięcia np. niekorzystnego wpływu na wątrobę czy obniżenia libido, było wprowadzenie plastrów. Niestety, kosztują prawie dwa razy tyle.

Temat tabu

Wbrew pozorom, przynajmniej w Polsce, seks nie jest „zwykłym” tematem. Może dla najmłodszego pokolenia już nie, ale dla starszego wielokrotnie wciąż jest tabu. Młodzi ludzie wiedzę o seksie czerpią z gazet, internetu, od znajomych, którzy nie zawsze są kompetentni. W jaki sposób mają rozsądnie kierować swoim życiem seksualnym, skoro mają na jego temat, albo błędną, albo znikomą wiedzę? Pierwszym i najważniejszym źródłem informacji powinni być rodzice, ale rzadko słyszy się relacje młodych dziewczyn, które dostają od rodziców pieniądze na pigułki. Moja koleżanka z liceum ukrywała pigułki w pudełku z cymbałkami, na których grała na muzyce w podstawówce! Niewielu młodych ma to szczęście i może rozmawiać z mamą czy tatą o sprawach tak intymnych. Z drugiej strony, oni często mają pretensje o to, że nie rozmawiamy z nimi o naszych problemach. Jednak to skrępowanie przed poruszaniem TYCH tematów nie bierze się chyba znikąd.

Aborcja jest to problem wyjątkowo skomplikowany i ciężki do rozwiązania. Myślę, że po pierwsze potrzebna jest nam porządna, rozważnie przeprowadzona kampania społeczna, która pociągnęłaby za sobą zmianę myślenia w sprawach seksu. Jeśli zapewnimy młodym prawdziwą edukację seksualną w szkołach, ginekolodzy nie będą traktowali kobiet jak kolejne pochwy do przebadania, a antykoncepcja będzie finansowo dostępna dla każdej Polki, aborcji będzie po prostu mniej. Nie będą potrzebne w większości przypadków, bo kobiety będą mogły świadomie zaplanować swoje macierzyństwo. Dopóki jednak politycy będą traktować ludzkie życie jak kartę przetargową przed wyborami, zamiast zacząć martwić się o zapobieganie, a nie leczenie, sami powinniśmy o siebie zadbać. Jak? Na początku zacznijmy rozmawiać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Poruszając temat aborcji należy wziaść pod uwagę kilka aspektów - ekonomicznych, wychowawczych i społecznych. W przypadku Polski powinniśmy sobie zadać pytanie, co kraj może zaoferować młodej matce, oprócz becikowego? Kolejnym pytaniem jest - jak system edukacyjny uświadamia nastolatów pod względem przygotowania seksualnego oraz czy wogóle takie działania są prowadzone? Po trzecie podejście społeczeństwa? Z znanych mi informacji dotyczących Holandii po wprowadzeniu aborcji nie odnotowano wzrostu zabiegów, a aborcje na "dziko" często są przeprowadzane w kiepskich warunkach, niosących zagrożenie dla życia matki. Jako społeczeńśtwo powinniśmy wymusić na sprawujacych władzę o poszerzenie i zapewnienie młodym matkom pomocy zarówno finansowej jak i materialnej, oraz wprowadzić czynną kampanię uświadamiania seksualnego młodzieży oraz dostęp środków antykoncepcyjnych - prezerwatywy itp. A może w kraju nastała pora, aby się kobiety wypowiedziały na ten temat???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziekuję Pani Beato za uwage. Zaczęłam sie zastanawiać i muszę przyznać rację. Nikt jednak nie mówił, że początki będą łatwe :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry artykuł. Bez emocji i bez ideologicznego zacięcia, Świetny na drugą lub trzecią stronę Gazety Wyborczej lub Dziennika ;-). Teraz przydałby się dłuższy Raport a'la Polityka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.