Facebook Google+ Twitter

Niepoważna muzyka poważna

Rok 2010 został okrzyknięty rokiem Fryderyka Chopina. Można zauważyć, że aby wypromować muzykę wysokiej próby, można sięgnąć po niepoważne metody.

Pomnik Fryderyka Chopina w Warszawie autorstwa Wacława Szymanowskiego. www.wikipedia.org / Fot. www.wikipedia.orgW całej Warszawie cichutko pobrzmiewa muzyka klasyczna: polonezy, mazurki, nokturny, etiudy i preludia. Warszawiacy coraz chętniej chodzą na koncerty chopinowskie do Łazienek Królewskich. Wzrasta zainteresowanie muzyką tego wielkiego kompozytora i konkursami fortepianowymi. Ci, którzy nie zapoznali się jeszcze z twórczością wielkiego Polaka, mogą usiąść na jednej z ustawionych na mieście ławeczek i wsłuchać się w delikatne brzmienie fortepianu.

Niestety, nie wszystkie akcje związane z obchodami 200. rocznicy urodzin kompozytora, przybliżają nam jego twórczość i potwierdzone fakty biograficzne. Cały kraj został zalany przez różnego rodzaju gadżety związane - bardziej lub mniej - z życiem Chopina. Czy jest tutaj jeszcze miejsce na kulturę i muzykę?

Urzędnicy i artyści prześcigają się w wymyślaniu oryginalnych - lecz nie zawsze trafnych – pomysłów na przybliżenie szerokiemu gronu odbiorców, postaci Fryderyka Chopina. Chcąc przedstawić ludziom jego twórczość, komercjalizują jego wizerunek. W zabiegi mające na celu wypromować muzykę klasyczną, wkrada się przez to śmieszność i zwykły biznes. Nie dziwią nas już długopisy, zakładki do książek, podkładki lub smycze z nutami lub portretem kompozytora. Autorzy gadżetów i pamiątek idą jednak dalej. W internetowym sklepiku artystycznym pakamera.pl nie tylko możemy znaleźć kolczyki dla narzeczonej, ale także kupić pluszową pozytywkę w kształcie głowy Chopina dla dziecka. Możemy również mieć na własność serce kompozytora. Na szczęście jedynie pluszowe (prawdziwe spoczywa w kościele św. Krzyża w Warszawie).

Pomysłodawcy pamiątek chopinowskich zadbali również o nasze podniebienie. Toruńska firma Kopernik wprowadza specjalną edycję swoich słynnych pierników, a firma Fanaberie, która uzyskała prawo do oficjalnego znaku, przygotowała pralinki z belgijskiej czekolady i landrynki, zamknięte w eleganckim pudełku, oczywiście w kształcie fortepianu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Fragmentami odnoszę wrażenie, że emocje poniosły Autorkę artykułu. Mnie też drażni nadmiar tandety, ale nie lubię przesady w wynoszeniu na ołtarze tak zwanej kultury wysokiej.
Przecież "muzyka poważna" jest poważna tylko z nazwy, niefortunnej zresztą. Weźmy takiego Mozarta - toż to XVIII-wieczny prekursor muzyki pop! Bach grał heavy metal, a Chopin... Cóż, Chopin cierpiał chyba na depresję, zwaną kiedyś "melancholią", więc grał raczej smętne kawałki...
O co mi chodzi? O to, żeby nie mitologizować sztuki! Bo to jest właśnie zachowanie, które zniechęca przeciętnego odbiorcę, m.in. do muzyki Chopina. I zniechęca skuteczniej niż gadżety.
Napisałaś Agnieszko o twórczości Fryderyka, że "przestaje już być pełną pasji twórczej i emocji, staje się zjawiskiem popkultury". Emocjonalność to jak najbardziej cecha utworów popularnych, na emocjach pogrywa przede wszystkim kicz. Natomiast Sztuka [koniecznie wielkie "S"!] odwołuje się do intelektu oraz wyższej estetyki. Podobno, choć ja w to nie wierzę... ;-)
Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.