Facebook Google+ Twitter

Nieprzespana noc sieradzkich policjantów i strażaków

W dniu 12 września 2007 około godz. 13 w Sieradzu wyszła z domu 14-letnia Wioletta G. i do godziny 22 nie powróciła. Wtedy rodzice zgłosili do dyżurnego sieradzkiej policji zawiadomienie o zaginięciu córki.

Policja przyjęła zawiadomienie od rodziców dziewczynki i rozpoczęła poszukiwania dziecka. Dyżurny podał komunikat o zaginięciu, podając rysopis. Wioletta miała 165 cm wzrostu. Była brunetką o włosach sięgających do ramion. W poszukiwaniach dziewczynki udział brało dwustu policjantów, strażaków i strażników miejskich. Przeszukali okolice domu, jak i teren miasta w poszukiwaniu dziecka. Użyto nawet psa tropiącego. Policja sprawdziła, czy dziewczynka nie jest u jakiejś koleżanki ze szkoły, jednak taka sytuacja nie miała miejsca. Dopiero rano patrol policji zauważył Wiolettę siedzącą na ławce w pobliżu sieradzkiego sadu. Policjanci przewieźli dziewczynkę do komendy policji, gdzie zajął sie nią psycholog policyjny, aby wyjaśnić dlaczego dziewczynka nie wróciła do domu na noc.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.