Facebook Google+ Twitter

Nieprzypadkowy bohater

Niespotykanym bohaterstwem i odwagą wykazał się 52-letni świadek wypadku drogowego, do którego doszło w poniedziałkowe popołudnie na drodze do Nowego Sącza w Małopolsce.

Jak podaje Michał Kondzior z biura prasowego małopolskiej policji, do wypadku doszło, gdy kierowany przez dwudziestoletniego kierowcę Suzuki Ignis uderzył w barierę ochronną, dachował, po czym zapalił się. Na ratunek pospieszył świadek zdarzenia, który z płonącego wraku wyciągnął 18-letnią pasażerkę, a następnie, mimo poparzonych dłoni, wyciągnął kierowcę uwięzionego pasami w samochodzie.

W trakcie uwalniania kierowcy na ratującym zapaliło się ubranie wskutek czego doznał on rozległych oparzeń głowy, karku, rąk i dróg oddechowych. Nieprzytomny, bohaterski ratownik został przewieziony do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich i miejmy nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i rodziny.

Z informacji policji wynika, że uratowany kierowca z oparzeniami głowy i ręki przebywa w innym szpitalu, natomiast pasażerka doznała jedynie ogólnych potłuczeń.

Ten bezprecedensowy przykład zupełnie bezinteresownego narażania własnego życia i zdrowia dla ratowania innych, niesłychanej odwagi i bohaterstwa niewątpliwie zasługuje na najwyższe możliwe wyróżnienia i zaszczyty.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniały człowiek !!! - a ja myślę, że wyjdzie bez szwanku i na nic nie będzie oczekiwał.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.05.2010 20:03

Cóż, pozostaje mu tylko satysfakcja ze spełnienia obywatelskiego obowiązku i długa kuracja. Na koniec, dostanie zegarek i tylko życzyć mu, oby zdrowia nie stracił. Faktycznie, uratowanie ludzkiego życia zasługuje na dużo więcej, jak słowa uznania, czy wzmiankę w mediach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pracuję w firmie zajmującej się odszkodowaniami powypadkowymi i co ciekawe, gdyby wspomniane Suzuki wjechało w niego, lub jego auto, to byłoby możliwe dochodzenie roszczeń od ubezpieczyciela samochodu z OC, jednak jego obrażenia nie są skutkiem wypadku komunikacyjnego, a podjętej po wypadku akcji ratowniczej i tu zaczynają się schody. Z tą fundacją, to dobry pomysł. Może ktoś ma dostęp do takich instytucji?

Komentarz został ukrytyrozwiń

teraz najważniejsze, by społeczenstwo szybko o nim nie zapomniało. Pasował jako super news medialny.Oby teraz nie został sam ze swoimi problemami. Mocno ucierpiał.Na pewno będzie potrzebował wsparcia moralnego, leczniczego i materialnego.
Może jakaś fundacja by go wspomogła? Chętnie przesłałbym jakis datek na jego cel.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawa dla bohatera. Oby więcej takich. No i brawo dla autora że o tym pisze. Pozdrawiam Henryku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie znając okoliczności wypadku oraz jego przebiegu, nie można w ten sposób generalizować, że pasy przeszkadzały. Możliwe, że dzięki pasom ratujący miał jeszcze kogo wyciągać z auta. Dachowanie przy niezapiętych pasach równa się raczej przeprowadzce na cmentarz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jeszcze jest przykład jak można zakończyć życie mając zapięte pasy. Bo wyciągnął kierowcę uwięzionego pasami w samochodzie. Czyli pasy tu akurat bardzo przeszkadzały i ratujący poprzez pasy doznał poprzez nie poparzeń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podziwiam. Bohater.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.