Facebook Google+ Twitter

Nieprzystawalność prawa przyczyną wzburzenia Polaków

Jakiś czas temu pewien człowiek w Anglii został skazany za okrutną zbrodnię. Niby nic takiego. Takich spraw toczy się całe mnóstwo. Sęk w tym, że ten człowiek jest Polakiem. A za Polakiem stoimy murem.

Z powodu okrutności tej zbrodni opinia publiczna w Anglii jest przekonana o winie oskarżonego. Natomiast opinia publiczna w Polsce jest przekonana o jego niewinności. Od tej sprawy nastroje na Wyspach mieszkańców wobec Polaków uległy poważnym zmianom. Polacy to bandyci, gwałciciele, barbarzyńcy. I pijaki. W naszym kraju, pewnie w niejednym towarzystwie, dyskutowano nad sprawiedliwością angielskich sądów. Spotkałam się nawet ze stwierdzeniem, w którym jeden z rodaków przekonuje, iż ławnicy ulegli angielskiej niechęci wobec Polaków, jaka na wyspach panuje.

Nie mamy w tej sprawie nic do powiedzenia. Czy człowiek jest rzeczywiście winny, czy nie wie tylko on i ewentualnie osoba poszkodowana. Sąd orzekł, że jest winny i musi odsiedzieć orzeczone lata kary. Nie odnoszą skutku lamenty i płacze rodziny. Dowody są niepodważalne. Polskie media również optują za niewinnością Polaka. Tylko jakoś dwunastu obywateli, będących ławnikami stwierdziło, iż dla nich ponad wszelką wątpliwość człowiek jest winny. I nie ma tu nic więcej do powiedzenia. Ale media roztrząsają tę sprawę.

Jakub T. broni się jak może. Jego rodzina stworzyła nawet stronę internetową Dlaczegojakub.com (oraz jej angielski odpowiednik whyjakub.com), gdzie prowadzi kampanię na rzecz jego uniewinnienia oraz kreowania pozytywnej opinii publicznej w jego sprawie. I chyba się udaje. To nie wszystko. Założono konto na gronie i naszej klasie. Fundacja świadcząca pomoc na rzecz osób pokrzywdzonych przez system prawny "Ostoja" udostępniła swoje konto bankowe. Uzyskane fundusze przeznacza na pomoc prawną dla Jakuba. Do tego trzeba doliczyć liczne listy do przedstawicieli władz obu krajów oraz uliczne manifestacje w obronie Jakuba.

Problem Jakuba T. dotyczy różnic w stanowieniu prawa. W Polsce skazany na karę dożywocia może wyjść na wolność po 25 latach za dobre sprawowanie. W Wielkiej Brytanii ten sam skazany będzie miał możliwość opuszczenia murów więzienia już po 9 latach. No i gwałt. Na wyspach za gwałt skazany może dostać karę dożywocia, gdyż nie ma tu kodeksów, które regulują dopuszczalne granice kary za konkretne przestępstwo. Polskie prawo przewiduje maksimum 15 lat z możliwością wyjścia po 7.5 roku odsiadywania kary.

Dochodzę do wniosku, że angielskim ławnikom wcale nie zależy na „zrujnowaniu życia młodego Polaka”. Biorąc pod uwagę możliwość wcześniejszego wyjścia z więzienia, wydaje się, iż wymiar kary jest porównywalny. Trzeba dodać jeszcze, że zgodnie z art. 10 ust. 2 i art. 11 ust. 1 konwencji o przekazywaniu osób skazanych (z 21 marca 1983 roku, uchwalona w Strasburgu), przekształcenie kary nie może doprowadzić do pogorszenia sytuacji skazanego.

To tylko Polacy słysząc „podwójne dożywocie” załamują ręce i krzyczą „to niesprawiedliwe”. W kontekście tego wyroku niektórzy dodają nawet „on jest niewinny”, co mnie zadziwia. Dowody wszakże są niepodważalne. Zgodność DNA z dwoma próbkami jest niemal niepodważalna. Ale i tak wielu Polaków kibicuje rodakowi na drodze do odzyskania wolności. Sprawa ta podkreśla potrzebę ujednolicenia prawa i sensu pewnych terminów prawniczych w UE.

Niepokojąco wzrosła ostatnio w Wielkiej Brytanii liczba przestępstw z udziałem Polaków. Ciekawa jestem, dlaczego nasze media nie mówią tak głośno o innych Polakach tam skazanych. Być może dlatego, że większość z nich nie odsiaduje wyroków za zbrodnie, tylko za mniej groźne przestępstwa, a to już jest mniej chwytliwy temat. Mają do odsiadki po kilka lat, a nie podwójne dożywocie. Podwójne dożywocie to temat dużo bardziej medialny i, z pewnością, mniej wstydliwy dla Polaków, niż szerząca się działalność przestępcza rodaków na wyspach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zróżnicowanie karalności czynów występuje prawie w każdym prawodawstwie.
Gdzieś ucinają rękę za coś , za co gdzie indziej płaci się 50 $ kary, Gdzieś za dwa liście , dwa ziarenka roślin narkotycznych dostaje się dożywocie. A przecież ktoś nie zrobił żadnego złego czynu,
Dostosowanie wyroku zagranicznego na polski grunt to ciekawostka. Obecnie takich spraw należy spodziewać się więcej , coraz więcej. Jednak nie sądzę , by państwa unijne zdecydowały się na unifikację prawa karnego oraz procedury.
Z cywilnym nie ma tak ostrych różnic gdyż wszystkie bazują na rzymskim, a większość jeszcze dodatkowo na Napolenskim kodeksie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo ciekawy artykuł. tylko to słowo mi nie pasuje

"nieprzystawalny «niemający wcale lub mający niewiele cech wspólnych»
 nieprzystawalność

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.