Z pewnością narażę się wielu osobom znającym się na optymalnych warunkach mieszkania lub też takim, które nie mają pojęcia o zdrowym życiu. Pomimo że temperatura w naszych mieszkaniach często jest zbyt wysoka, często nic sobie z tego nie robimy.
Nasze mieszkania w większości przypadków są nieszczelne i zimne. Wielu z nas wymieniło okna, drzwi i wykonało szereg różnych zabiegów poprawiających bilans cieplny mieszkania. Niestety nie daje to wymiernych efektów, przekładających się na zaoszczędzone złotówki. Rachunki za ogrzewanie nie zmniejszają się. Dlaczego? Co robimy źle? Zobacz także:
Artykuły
(87)
Galerie
(62)
Średnia ocen
(4.89)
Wiek: 64 | Miejscowość: Nowogard | Kraj: Polska
O mnie: Jeszcze "chce mi się chcieć" więc staram się coś zwiedzić, zadziałać, przejrzeć...
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 16.01.2010 17:47
Bezmyślna rozrzutność! Tak podsumował bym sprawę. Zapomnieli niektórzy jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu "watowali" bezpieczniki, bo nie wytrzymywały obciążenia spowodowanego używaniem elektrycznych grzejników, którymi dogrzewali się w mieszkaniach. Każda najmniejsza szparka w oknie zaklejana była, żeby ledwie ciepłe kaloryfery dały chociaż te ustawowo przewidziane 18 stopni. SZYBCIUTKO ZAPOMINAJĄ....
Beata Szczurzewska 16.01.2010 17:32
To prawda. W akademiku w którym mieszkam nie ma możliwości regulacji kaloryferów.. Pokoje małe, noce są tak gorące, że musimy otwierać okna.. I przeziębienie gwarantowane. Zgłaszaliśmy to dyrekcji akademika, ale oni nam tak oto zawsze odpowiadają: "nikomu dogodzić nie możemy. Wam, Polakom jest za gorąco, za to osobom z wymiany (przed wszystkim osobom z Irkucka) jest za zimno, grzeją się dodatkowo farelkami". Fakt faktem, zawsze jak przyjeżdżam z Pułtuska do moich rodzinnych stron, do Suwałk, w domu jest mi niesamowicie zimno. Przykrywam się paroma kocami, bo jestem przyzwyczajona już do ciepła. Ale na szczęście mądrego mam tatę, bo pomimo tego, że mi jest zimno, więcej niż trzeba nie grzeje. I co ciekawe - w Suwałkach nie choruję, choruję właśnie tam, gdzie temperatura sięga 26 stopni C.
Piotr Wierzbicki 22.12.2009 21:46
Bardzo dobre oprogramowanie grzewcze ma firma Vaillant. Nie będę podawał szczegółów, ponieważ w każdym innym kraju mogą być różnice w przepisach prawa. Ważne ustalenia parametrów to : minimalna temperatura w nocy od godz 22;00 do godz 6;00 rano.
Rano wstawanie, mycie it.d. a wiec do uzgodnienia czy grzać od 5;00 czy też od 6;00 godz. Cykliczność i pułap temperatur też do uzgodnienia, ale raczej stała temperatura 20oC wskazana. Niebagatelna jest tu wilgotność powietrza. Przyczyną wszelkiego rodzaju przeziębień jest niewłaściwa wilgotność powietrza. Nie podaję, ponieważ co praca naukowa to inne dane.
Autor usunął profil 19.12.2009 10:25
Zgadzam sie, ze temat wazny. Szukamy oszczednosci, a nie widzimy ich w blokach tak gesto przeciez zasiedlonych.
Ich ogrzewanie stalo sie juz bardziej elastyczne, gdyz nie trzeba czekac na sztywny okres grzewczy "od - do", jednak nadal nie funkcjonuje w sposob ekonomiczny. U mojej znajomej (l.90) kaloryfery najsilniej grzeja noca - wrecz nie da sie ich dotknac - a przed poludniem sa raczej zimne.
Ja osobiscie nie potrafie sobie wytlumaczyc takiej 'polityki grzewczej'.
Rano przeciez nie wszyscy mieszkancy wychodza do pracy; w mieszkaniach pozostaja ludzie starsi i matki z malymi dziecmi. Jak maja funkcjonowac w temp. ponizej 18 st.C? W nocy natomiast wszyscy sa przykryci koldrami, a i sen najzdrowszy jest w temp. chlodniejszej, ok. 16-18 st.C.
Jesli da sie regulowac doplyw cieploty w ciagu dnia, to w nocy chyba rowniez?
Do Adninistracji wykonano szereg telefonow w tej sprawie, lecz bezskutecznie.
Znajoma odkrecila zawory swoich kaloryferow dopiero teraz, kiedy nocna temp. na zewnatrz spadla do -17 st.C.
I tez tylko do polowy.
I jest zdrowa, bez kataru, grypy oraz plag egipskich.
Kto sie takimi sprawami zajmuje?
Alicja Pływaczyk 06.12.2009 00:39
Bardzo ważny temat, ale dla ludzi myślących.
Bezmyślności życia chwilą z dnia na dzień nie przebudzi do myślenia.
Racjonalne gospodarowanie, również pokładami myślenia, prowadzi do komfortu,
wyzwalając energetyzujące motywacje w każdym codziennym dniu.
Myślę, że nie będę rozrzutna dając temu artykułowi światło 5 gwiazdek ***** :)
Piotr Wierzbicki 29.11.2009 21:10
No, ja w przeciągu miesiąca odwiedziłem paru "bogaczy". Przebywają we własnym domu opatuleni ciepłymi ubraniami a i muszę dodać że nie narzekają. Co zauważyłem ? Tylko głupcy nie oszczędzają. Nie tylko opał ale zdrowie to też kapitał który można oszczędzać. W zależności jak podejdziemy do zagadnienia konsekwencją będzie wykaz leków do wykupienia na recepcie.
Teraz montuję album w ramach "Bicycl 50". Dzisiaj byłem sam na trasie. Dowiedziałem się że " Kapela Rycha" była na występach. Wypadałoby jakiś artykół wysmarować w "Wiadomości24".
Pozdrawiam
Ryszard Jan Zagórski 29.11.2009 20:56
Sporo czasu upłynęło od popełnienia tego artykułu, a odzew taki sobie. Liczyłem na większy bo jak Pani Leokadia zauważyła temat jest BARDZO WAŻNY.
Sądzę, że nie jest tak źle jednak jesteśmy bogaci. Widać to i czuć na bieżąco.
Nasze głosy na tym forum to coś w rodzaju porykiwania j..... na rykowisku. Czyżby w tym coś było?
Piotr Wierzbicki 25.11.2009 18:11
Pierwszą zimę po ślubie 1971/72 spędziłem z żoną i niemowlęciem w pokoiku przy temperaturze +8oC. Tylko kąpany był w pokoju dziennym u teściów w temperaturze ok.18oC. Dzisiaj dziecko w wieku 38 lat wyszedł najlepiej, dosłownie "Tur". No młodsza córka też
odporna, ale ona dużo porusza się i tańczy. Ja kiedyś miałem mieszkanie służbowe i w okresie jesień-zima-wiosna, chorowałem 2 do 3 razy na grypę rocznie. Od 12 lat maksymalna temperatura to 20oC i nie chorowałem ani jednego razu na grypę. No ale do tego wsparcie systemu immunologicznego wspieranego sokami z aronii, czarnej porzeczki, maliny. Samodzielnie suszone zioła na herbaty,
oraz różne nowinki " Babuni ".
Pozdrawiam
Autor usunął profil 22.11.2009 14:23
Panie Ryszardzie. Temat przez Pana poruszony jest bardzo ważny. Oczywiście, że przegrzewanie sie nie ma najmniejszego sensu i szkodzi zdrowiu. Kiedyś przeczytałam książeczkę "Polubić zimno" i od tej pory zmieniłam swoje przyzwyczajenia.
Port Szczecin widziany subiektywnie
(odsłon: +280)