Facebook Google+ Twitter

Nierozsądni i niegospodarni, czy bardzo bogaci?

Z pewnością narażę się wielu osobom znającym się na optymalnych warunkach mieszkania lub też takim, które nie mają pojęcia o zdrowym życiu. Pomimo że temperatura w naszych mieszkaniach często jest zbyt wysoka, często nic sobie z tego nie robimy.

 / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Radiator_op_blauw-wit-gestreepte_tegels.JPG&filetimestamp=20050905155920Nasze mieszkania w większości przypadków są nieszczelne i zimne. Wielu z nas wymieniło okna, drzwi i wykonało szereg różnych zabiegów poprawiających bilans cieplny mieszkania. Niestety nie daje to wymiernych efektów, przekładających się na zaoszczędzone złotówki. Rachunki za ogrzewanie nie zmniejszają się. Dlaczego? Co robimy źle?

Grzejemy ile się da i temperatura w mieszkaniu przekracza dużo powyżej 21 stopni Celsjusza.
Odwiedzając znajomych byłem w takich mieszkaniach, gdzie było nawet powyżej 26 stopni. Znam przypadek jednej rodziny, której wszyscy członkowie kolejno chorowali na zapalenie oskrzeli. W mieszkaniu tych ludzi temperatura przeważnie była właśnie tak wysoka, panował zaduch i wentylacja nie działała. Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że konsekwencją przegrzewania się jest osłabianie organizmu i czynienie go bardziej podatnym na wszelkie zarazki chorobotwórcze. Jesteśmy mniej odporni na przeziębienia itp.

W ostatnim czasie dużo się zmieniło jeśli chodzi o sposoby wytwarzania ciepła i jego rozprowadzania. Masowe docieplanie ścian i stropów, wymiana okien i drzwi na jakościowo lepsze, starannie dobierane urządzenia grzewcze - to podstawowe sprawy dla ograniczenia strat ciepła. Niestety bardzo często niedoceniana jest regulacja instalacji grzewczej, traktowana po macoszemu. Optymalny dla nas zakres temperatur to 19-21 stopni C. Znaczne przekraczanie tej granicy w ogrzewanych pomieszczeniach, może zwiększyć średnie zużycie energii na cele grzewcze nawet o 5-8 proc. na 1 stopień C. A więc, każdy stopień Celsjusza powyżej norm to zmarnotrawione - wyrzucone pieniądze! Jeżeli tak jest to znaczy, że jesteśmy bardzo bogaci.

Rzeczywistość nie tylko skrzeczy! Jesteśmy krótkowzroczni i grzejemy ponad wszelkie potrzeby. Pomimo kosztownych modernizacji oszczędności są mizerne. Dlaczego zamiast oszczędzać na energii, trwonimy ją i wszystko jest nam obojętne. Nie słyszałem jeszcze, aby ktoś się żalił na zbyt wysoką temperaturę w swoim mieszkaniu i zgłosił to w administracji spółdzielni, czy swojej wspólnoty. Zamiast tego regulujemy sobie temperaturę przez otwieranie okien i wyrzucamy złotówki z wypuszczanym ciepłem. Zachowując się w taki sposób szkodzimy sobie sami. Zamiast zaoszczędzić, będziemy płacić wyższe rachunki za ciepło!

Ktoś spyta, po co to jątrzenie? Odpowiadam. To nie jest jątrzenie, ani biadolenie - to mnie boli i chcę, aby jeszcze ktoś o tym wiedział i zaczął coś robić. Jeśli nie zmienimy naszego podejścia do gospodarki ciepłem to mamy jeszcze jedno potwierdzenie tego, że ... jesteśmy nierozsądni, niegospodarni, a więc bardzo bogaci.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 16.01.2010 17:47

Bezmyślna rozrzutność! Tak podsumował bym sprawę. Zapomnieli niektórzy jak jeszcze kilkadziesiąt lat temu "watowali" bezpieczniki, bo nie wytrzymywały obciążenia spowodowanego używaniem elektrycznych grzejników, którymi dogrzewali się w mieszkaniach. Każda najmniejsza szparka w oknie zaklejana była, żeby ledwie ciepłe kaloryfery dały chociaż te ustawowo przewidziane 18 stopni. SZYBCIUTKO ZAPOMINAJĄ....

Komentarz został ukrytyrozwiń

To prawda. W akademiku w którym mieszkam nie ma możliwości regulacji kaloryferów.. Pokoje małe, noce są tak gorące, że musimy otwierać okna.. I przeziębienie gwarantowane. Zgłaszaliśmy to dyrekcji akademika, ale oni nam tak oto zawsze odpowiadają: "nikomu dogodzić nie możemy. Wam, Polakom jest za gorąco, za to osobom z wymiany (przed wszystkim osobom z Irkucka) jest za zimno, grzeją się dodatkowo farelkami". Fakt faktem, zawsze jak przyjeżdżam z Pułtuska do moich rodzinnych stron, do Suwałk, w domu jest mi niesamowicie zimno. Przykrywam się paroma kocami, bo jestem przyzwyczajona już do ciepła. Ale na szczęście mądrego mam tatę, bo pomimo tego, że mi jest zimno, więcej niż trzeba nie grzeje. I co ciekawe - w Suwałkach nie choruję, choruję właśnie tam, gdzie temperatura sięga 26 stopni C.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobre oprogramowanie grzewcze ma firma Vaillant. Nie będę podawał szczegółów, ponieważ w każdym innym kraju mogą być różnice w przepisach prawa. Ważne ustalenia parametrów to : minimalna temperatura w nocy od godz 22;00 do godz 6;00 rano.
Rano wstawanie, mycie it.d. a wiec do uzgodnienia czy grzać od 5;00 czy też od 6;00 godz. Cykliczność i pułap temperatur też do uzgodnienia, ale raczej stała temperatura 20oC wskazana. Niebagatelna jest tu wilgotność powietrza. Przyczyną wszelkiego rodzaju przeziębień jest niewłaściwa wilgotność powietrza. Nie podaję, ponieważ co praca naukowa to inne dane.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.12.2009 10:25

Zgadzam sie, ze temat wazny. Szukamy oszczednosci, a nie widzimy ich w blokach tak gesto przeciez zasiedlonych.
Ich ogrzewanie stalo sie juz bardziej elastyczne, gdyz nie trzeba czekac na sztywny okres grzewczy "od - do", jednak nadal nie funkcjonuje w sposob ekonomiczny. U mojej znajomej (l.90) kaloryfery najsilniej grzeja noca - wrecz nie da sie ich dotknac - a przed poludniem sa raczej zimne.
Ja osobiscie nie potrafie sobie wytlumaczyc takiej 'polityki grzewczej'.
Rano przeciez nie wszyscy mieszkancy wychodza do pracy; w mieszkaniach pozostaja ludzie starsi i matki z malymi dziecmi. Jak maja funkcjonowac w temp. ponizej 18 st.C? W nocy natomiast wszyscy sa przykryci koldrami, a i sen najzdrowszy jest w temp. chlodniejszej, ok. 16-18 st.C.
Jesli da sie regulowac doplyw cieploty w ciagu dnia, to w nocy chyba rowniez?
Do Adninistracji wykonano szereg telefonow w tej sprawie, lecz bezskutecznie.

Znajoma odkrecila zawory swoich kaloryferow dopiero teraz, kiedy nocna temp. na zewnatrz spadla do -17 st.C.
I tez tylko do polowy.
I jest zdrowa, bez kataru, grypy oraz plag egipskich.
Kto sie takimi sprawami zajmuje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ważny temat, ale dla ludzi myślących.
Bezmyślności życia chwilą z dnia na dzień nie przebudzi do myślenia.
Racjonalne gospodarowanie, również pokładami myślenia, prowadzi do komfortu,
wyzwalając energetyzujące motywacje w każdym codziennym dniu.
Myślę, że nie będę rozrzutna dając temu artykułowi światło 5 gwiazdek ***** :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, ja w przeciągu miesiąca odwiedziłem paru "bogaczy". Przebywają we własnym domu opatuleni ciepłymi ubraniami a i muszę dodać że nie narzekają. Co zauważyłem ? Tylko głupcy nie oszczędzają. Nie tylko opał ale zdrowie to też kapitał który można oszczędzać. W zależności jak podejdziemy do zagadnienia konsekwencją będzie wykaz leków do wykupienia na recepcie.
Teraz montuję album w ramach "Bicycl 50". Dzisiaj byłem sam na trasie. Dowiedziałem się że " Kapela Rycha" była na występach. Wypadałoby jakiś artykół wysmarować w "Wiadomości24".
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sporo czasu upłynęło od popełnienia tego artykułu, a odzew taki sobie. Liczyłem na większy bo jak Pani Leokadia zauważyła temat jest BARDZO WAŻNY.
Sądzę, że nie jest tak źle jednak jesteśmy bogaci. Widać to i czuć na bieżąco.
Nasze głosy na tym forum to coś w rodzaju porykiwania j..... na rykowisku. Czyżby w tym coś było?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pierwszą zimę po ślubie 1971/72 spędziłem z żoną i niemowlęciem w pokoiku przy temperaturze +8oC. Tylko kąpany był w pokoju dziennym u teściów w temperaturze ok.18oC. Dzisiaj dziecko w wieku 38 lat wyszedł najlepiej, dosłownie "Tur". No młodsza córka też
odporna, ale ona dużo porusza się i tańczy. Ja kiedyś miałem mieszkanie służbowe i w okresie jesień-zima-wiosna, chorowałem 2 do 3 razy na grypę rocznie. Od 12 lat maksymalna temperatura to 20oC i nie chorowałem ani jednego razu na grypę. No ale do tego wsparcie systemu immunologicznego wspieranego sokami z aronii, czarnej porzeczki, maliny. Samodzielnie suszone zioła na herbaty,
oraz różne nowinki " Babuni ".
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.11.2009 14:23

Panie Ryszardzie. Temat przez Pana poruszony jest bardzo ważny. Oczywiście, że przegrzewanie sie nie ma najmniejszego sensu i szkodzi zdrowiu. Kiedyś przeczytałam książeczkę "Polubić zimno" i od tej pory zmieniłam swoje przyzwyczajenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.