Facebook Google+ Twitter

Niesamowita Yasmin Levy wystąpiła we Wrocławiu

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2008-09-17 21:25

Przepięknie rozpoczął się nam Ethno Jazz Festival 2008. Yasmin Levy, która wystąpiła wczoraj na inauguracji wrocławskiej imprezy, wprost oczarowała licznie zgromadzoną w Imparcie publiczność.

Yasmin Levy z zespołem podczas koncertu we Wrocławiu 16 września 2008 roku / Fot. T. JośkoYasmin pojawiła się na scenie krótko po godzinie 20. Z towarzyszeniem dźwięków gitary i fletu wykonała przejmującą pieśń "ladino", wprowadzając słuchaczy w szczególny nastrój, który utrzymał się już do końca wieczoru. Chwilkę później zespół zaprezentował się już w pełnym składzie - do muzyków na scenie dołączyli basista oraz... mąż Yasmin, który grał na instrumentach perkusyjnych. O tym jednak mieliśmy dowiedzieć się znacznie później, na sam koniec koncertu.

Koncertu, który - trzeba to podkreślić - wypadł wspaniale pod każdym niemalże względem. Obdarzona niezwykłym głosem Yasmin zabrała publiczność w dwugodzinną muzyczną podróż, zahaczając po drodze o piętnastowieczną Hiszpanię, Izrael, Turcję sprzed stu lat i krainy Bliskiego Wschodu. Zespół skupił się głównie na tematach pochodzących z ostatniej płyty artystki, "Mano Suave". Słuchaliśmy tradycyjnych form flamenco i ladino, były także i bardziej współczesne wpływy latynoskie. Pomiędzy utworami artystka prowadziła wiele opowieści, tłumacząc po trochu teksty, po części zaś objaśniając słuchaczom swoją misję - zachowanie w utworach muzycznych języka i kultury ladino dla potomnych. - Ladino to język umierający, prawie nikt się dziś nim nie posługuje. Bardzo chcę, by przetrwał on choć w tych pieśniach - objaśniała ze sceny Yasmin.

Yasmin Levy na wrocławskim koncercie 16 września 2008 roku / Fot. T. JośkoArtystka ujmowała szczerością i sposobem bycia. Trochę dystyngowana, trochę tajemnicza, z wielkim przekonaniem opowiadała między utworami jak istotne są dla niej jej korzenie i kultura. Z każdym kolejnym utworem wprowadzała publiczność niemalże w ekstazę; żartowała i zabawiała przybyłych pozdrowieniami w języku polskim, udało się jej namówić publiczność do wspólnego śpiewu, w rytm którego tańczyła; znacznie częściej była jednak liryczna i uczuciowa, przejmująco śpiewając romantyczne, powstałe przed pięciuset laty pieśni ladino. W kulminacyjnym momencie koncertu, Yasmin zaśpiewała bez mikrofonu, ukazując tym samym niezwykłe możliwości swojego głosu. Bezsprzecznie wielka osobowość.

Zespół, choć pozostający nieco w cieniu artystki, towarzyszył jej w dobrym stylu. Nad wszystkim unosił się duch międzykulturowego porozumienia. Dość dodać, iż gitarzysta pochodził z Hiszpanii, basista z Ghany, flecista i klarnecista z Armenii, zaś perkusista z Izraela. W pewnym momencie Yasmin przypomniała także i osobę Natachy Atlas (która nota bene wystąpi we Wrocławiu już za niespełna dwa tygodnie, także w ramach Ethno Jazz Festivalu 2008), wokalistki o arabskich korzeniach, z którą nagrała wspólnie utwór. Mówiąc o Natachy, Yasmin podkreśliła, jak ważnym dla niej był moment zjednoczenia się kultury arabskiej i żydowskiej w ich wspólnym utworze; pokojowe przesłanie artystki miało naprawdę szczególny wydźwięk.

Yasmin Levy w Imparcie, Wrocław, 16 września 2008 roku / Fot. T. JośkoGdy po zagranym na bis "Naci en Alamo" Yasmin zeszła ze sceny, towarzyszyła jej (jak wiele razy wczorajszego wieczoru) ogromna owacja. Artystka wielokrotnie w trakcie koncertu podkreślała, jak dobrze czuje się we Wrocławiu i dziękowała za niezwykle ciepłe przybycie. I gdy światła zaczęły powoli się zapalać, oznajmiając nieuchronnie nadejście końca wspaniałego wieczoru z muzyką ladino, Yasmin pojawiła się na scenie raz jeszcze. Przystanęła z boku, patrząc jakby z niedowierzaniem, uśmiechając się jeszcze i machając wszystkim na do widzenia. Piękne, proste pożegnanie. I fantastyczny występ.

***
Yasmin Levy - pochodząca z Jerozolimy wokalistka, wychowana w kulturze Żydów sefardyjskich. W swojej twórczości łączy tradycyjne wpływy ladino (tradycyjne pieśni żydowsko - hiszpańskie pochodzące z XV wieku), flamenco, elementy muzyki tureckiej i wpływy bliskowschodnie. Od trzech lat co roku nominowana w kategorii BBC World Music Awards.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Szkoda, szkoda - co poradzić...

;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo żałuję, że mnie tam nie było. Co poradzić...
Szkoda, że zdjęcia są trochę nieostre.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.