Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35441 miejsce

Niesatysfakcjonujący remis na rozpoczęcie eliminacji

Reprezentacja Polski zremisowała 1:1 ze Słowenią w pierwszym meczu eliminacji do piłkarskich Mistrzostw Świata 2010. Nudna, bezbarwna gra Polaków nie napawa optymizmem przed kolejnymi konfrontacjami.

Łukasz Piszczek / Fot. Janusz Wójtowicz, "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska"Nie kontuzjowany Paweł Brożek, nie świetnie prezentujący się w polskiej lidze Robert Lewandowski, nie powołany w ostatniej chwili Marek Saganowski, a Łukasz Piszczek był jedynym napastnikiem polskiej ekipy, który zagrał od pierwszej minuty w dzisiejszej konfrontacji ze Słoweńcami. Innej niespodzianki w wyjściowym składzie Polaków nie było. Leo Beenhakker nadal preferuję grę formacją 4-5-1.

Słoweńcy zaprezentowali się w ustawieniu 4-4-2. Parę napastników, którzy zmagali się z polską obroną tworzyli Milivoje Novakovic oraz Zlatko Dedic. Ten pierwszy w poprzednim sezonie zdobył koronę króla strzelców w 2. Bundeslidze, co dało FC Koeln awans o klasę wyżej, a w obecnych rozgrywkach strzelił po jednej bramce w każdej kolejce.

Pierwszą akcję meczu przeprowadzili Polacy. Jakub Błaszczykowski pobiegł prawym skrzydłem, a następnie dośrodkował do stojącego w polu karnym Łukasza Piszczka, lecz jego strzał głową nie był celny.

Michał Żewłakow / Fot. Wilczyński/ "Gazeta Wrocławska"Na kolejną groźną akcje musieliśmy czekać do 14. minuty, kiedy to Jacek Krzynówek oddał uderzenie na bramkę Samira Handanovicia po podaniu Rogera Guerreiro. Słoweniec nawet nie został zmuszony do interwencji. Trzy minuty później Michał Żewłakow otworzył wynik spotkania. Wykorzystał rzut karny, którzy został podyktowany po faulu Bostjana Cesara na Krzynówku.

Bramka z "jedenastki" nie dodała skrzydeł podopiecznym Leo Beenhakkera, wręcz przeciwnie. Z upływem czasu goście coraz częściej atakowali. W 29. minucie po zamieszaniu podbramkowym piłkę na rzut rożny wybił Łukasz Fabiański, który między słupkami zastępuje zawieszonego Artura Boruca. Polacy szybko odpowiedzieli. Niestety strzał Błaszczykowskiego z bliskiej odległości trafił w słupek.

35. minuta przyniosła wyrównanie po szybkim kontrataku. Dobre podanie Novakovicia wykorzystał Dedic, który nie został skutecznie pokryty przez Żewłakowa. Pięć minut później asystent z akcji, która dała gola Słoweńcom, strzelił głową, lecz gospodarze zażegnali niebezpieczeństwo.

W przerwie tylko Leo Beenhakker przeprowadził zmianę personalną. Rafała Murawskiego zastąpił inny gracz Lecha Poznań. Tomasz Bandrowski wszedł w miejsce swojego kolegi z drużyny.

Chwilę po gwizdku wznawiającym spotkanie goście mogli wyjść na prowadzenie. Kompletnie niepilnowany Dedic skierował piłkę do bramki. Na szczęście ofiarnie zainterweniował Marcin Wasilewski i dzięki niemu reprezentacja Polski nie przegrywała od pierwszych minut drugiej części gry.

Na tą akcję odpowiedział jeden z najlepszych piłkarzy w polskiej ekipie, czyli Błaszczykowski. W swoim stylu holował piłkę, lecz jego uderzenie zostało obronione przez Handanovicia. Po chwili na murawę wszedł Mariusz Jop, zmieniając Bartosza Bosackiego, który doznał urazu pachwiny.

Żewłakow / Fot. PAP Adam HalawejW 58. minucie doszło do następnej sytuacji, która mogła dać Słoweńcom drugiego gola. Ponownie nikt nie krył Dedicia, którego strzał po podaniu Novakovicia został obroniony przez Fabiańskiego.

Matjaz Kek zdecydował się na pierwszą zmianę dopiero w 72. minucie. Wtedy na boisku pojawił się Walter Birsa, zastępując Andraza Kirma. Minutę później boisko opuścił słabo spisujący się dziś Roger Guerreiro. W jego miejsce wszedł Marek Saganowski, zajmując miejsce w ataku. Łukasz Piszczek przeszedł na lewą pomoc.

W 79. minucie Błaszczykowski otrzymał podanie od Saganowskiego, lecz rajd z piłką nie został zakończony celnym uderzeniem. Chwilę wcześniej lekko strzelił Piszczek, nie zagrażając Handanoviciowi.

Do końca spotkania obserwowano nudną grę bez jakichkolwiek fajerwerków z obu stron. Słoweńcy byli zadowoleni ze zdobycia jednego punktu, a Biało-czerwoni nie potrafili skutecznie przedrzeć się przez defensywę przeciwnika.

Reprezentacja Polski przeważała od początku spotkania, lecz po strzelonym golu nasi zawodnicy stracili impet. To pomogło Słoweńcom, którzy skrzętnie wykorzystali zaistniałą sytuację. Mecz nie stał na wysokim poziomie, co mogło być spowodowane wysoką temperaturą panującą we Wrocławiu. Dobry występ zaliczyli Dedic oraz Novakovic, których współpraca została zamieniona na wyrównującego gola.

Remis i gra Polaków nie zadowala żadnego z polskich kibiców. Zwycięstwo było w zasięgu rąk zawodników Beenhakkera, lecz nie potrafili z tego skorzystać. Jedynym usprawiedliwieniem dla naszych piłkarzy może być to, że występowali w przebudowanym składzie, więc nie byli zgrani na tyle, by rozumieć się na boisku bez słów.

Kolejne spotkanie eliminacji Mistrzostw Świata 2010, które odbędą się w RPA w środę. Rywalem polskiej ekipy będzie reprezentacja San Marino.


Polska - Słowenia 1:1 (1:1)
17' Żewłakow (karny) - 35' Dedic
Żółte kartki: Kowalczyk, Saganowski - Dedic, Koren, Komac, Brecko
Sędzia: Kristinn Jakobsson (Norwegia)

Składy:
Polska: Fabiański - Wasilewski, Żewłakow, Bosacki (51' Jop), Kowalczyk - Błaszczykowski, M. Lewandowski, Roger (73' Saganowski), Murawski (46' Bandrowski), Krzynówek - Piszczek
Trener: Leo Beenhakker
Słowenia: Handanovic - Brecko, Suler, Cesar, Ilic - Sisic, Komac (86' Zlogar), Koren, Kirm (72' Birsa) - Novakovic, Dedic (90+1' Matic)
Trener: Matjaz Kek

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Dobra relacja! :) Plus. Poza Błaszczykowskim nie widziałem nikogo, kto by się starał i zasługiwał na grę w koszulce z orzełkiem na piersi. Tragedia. Ale wg Listkiewicza to sukces ; )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piszczek grał przez cały mecz i robił to bardzo źle, Kowalczyk w ogóle nie widoczny. Tylko Błaszczykowski
coś grał oraz Saganowski, ale za późno wszedł. I co? Przydałby się Wichniarek i Jeleń?

Komentarz został ukrytyrozwiń

A, no i plusik za relację, Piotrek! :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wynik fatalny, styl gry jeszcze gorszy. Nie wyłączając pierwszych 15 minut. Jednym słowem - nie rozumiem dlaczego leciały głowy Janasów, Engelów i reszty po nieudanych Mistrzostwach, a głowa Benhakkera pokryta siwizną spokojnie siedzi na boisku pod daszkiem dla trenerów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tragedia. Plus za material !

Komentarz został ukrytyrozwiń

szkoda słów

Dlaczego grał jeden napastnik?-przecież to nie była Brazylia
Gdzie Rafał Boguski?-dobra gra w Wiśle nie wystarcza?
Roger bez formy, wolny, bezproduktywny

Leo błądzi
z San Marino musi byc lepiej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hiddink na pewno nie odejdzie z Rosji, gdzie zarabia kokosy, a naprawa polskiej piłki nożnej, jak i całego sportu jest oczekiwana od lat. Pozytywów nie widać, ale mam nadzieję, że falstart zostanie zamazany przez korzystne wyniki w dalszej części eliminacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

eh niestety. Słaba gra i tyle. Coś mi się wydaje że leo już cudów w tej kadrze nie wymyśli :( . Przydałby się Guus Hiddink a przede wszystkim zmiany systemowe bo polski sport jest niestety przypadkowy :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mhm, brawo. Brawo!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękny mecz, nie ma co...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.