Facebook Google+ Twitter

Niesiołowski: Nowak na prezydenta to jednak karykatura

Poseł Stefan Niesiołowski, reprezentant Platformy Obywatelskiej udzielił wywiadu dla "Onet.pl". Były wicemarszałek Sejmu przewiduje scenariusze najbliższych wyborów parlamentarnych i prezydenckich.

Senator Stefan Niesiołowski. By Sławomir Kaczorek (Senat Rzeczypospolitej Polskiej) [CC-BY-SA-3.0-pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons / Fot. Sławomir KaczorekRozkład szkodliwej formacji

Orzeł przedni Platformy Obywatelskiej, czyli Stefan Niesiołowski, od wieków i niestrudzenie dowodzi zbyteczności egzystencji Prawa i Sprawiedliwości na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Dziennikarzowi "Onet.pl" przedstawia swoje zapatrywania na przyszłość Jarosława Kaczyńskiego: "Widzę polityka, który wyrządził dużo zła, zaszkodził Polsce, bo rozpętał zimną wojnę domową. Widzę człowieka zacietrzewionego, małostkowego i ograniczonego, bo jedyne, co go interesuje i co ma do powiedzenia, to "Tusk musi odejść"." Były wicemarszałek Sejmu zaznacza, że nie odczuwa lęku przed osobą prezesa PiS, lecz życie wymusza na nim pewien relatywizm względem własnych obaw: "Bardziej boję się turkucia podjadka niż Jarosława Kaczyńskiego. Natomiast dla Polski byłoby to ryzyko zniszczenia wielu lat ciężkiej pracy." Ewentualna wygrana Prawa i Sprawiedliwości w najbliższych wyborach parlamentarnych nie przesądza jeszcze o zdolności Jarosława Kaczyńskiego do utworzenia rządu większościowego: "Były już takie przypadki, że partia wygrywała wybory, ale nie rządziła. A jak PiS nie przejmie władzy w 2015 r., to nastąpi rozkład tej wyjątkowo szkodliwej formacji: to będzie koniec J. Kaczyńskiego i hańba polityczna."

Kongres i Sprawiedliwość

Można zakładać, że mimo oficjalnie wyrażanej niechęci Jarosława Kaczyńskiego, dojdzie do sojuszu PiS z Kongresem Nowa Prawica i wtedy można byłoby mówić o dominacji nowo formowanego rządu. Stefan Niesiołowski rozważa każdy możliwy scenariusz analizując aktualne wyniki badań opinii publicznej: "W nowym sondażu IBRiS Homo Homini inne partie uzyskały: PiS - 33 proc. (-3 pkt.), PO - 24 proc. (-1 pkt.), SLD - 11 proc. (+2 pkt.), PSL 6 proc. (+2 pkt.), Kongres Nowej Prawicy - 6 (bez zmian)." Jednakowoż rozwój wydarzeń z możliwym przymierzem PiS-KNP uważa za projekt nie mający najmniejszych szans powodzenia: "Mimo wszystko wydaje mi się bardzo mało prawdopodobna koalicja PiS z Nową Prawicą. Jarosław Kaczyński nie miałby oczywiście żadnych oporów moralnych przed zawarciem takiej koalicji. To byłaby ponura operetka, tragifarsa" - chłodno kalkuluje Stefan Niesiołowski.

Nie tylko funkcjonariusz

Brak kandydata na urząd prezydenta, który mógłby mierzyć się z Bronisławem Komorowskim - taki wniosek przedstawia były wicemarszałek Sejmu, w odpowiedzi na pytanie o przyszłoroczne wybory na najważniejszy urząd w państwie. Przywołuje przy tym przykład z ostatnich dni: "Pan prof. Antoni Dudek - który w wywiadzie dla "GW" wskazał na Nowaka - po raz pierwszy formuje interesujące tezy, ale Nowak na prezydenta to jednak karykatura." Należy przypomnieć, że wspomniany prof. Andrzej Nowak, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego zaistniał nagle, za rekomendacją prof. Dudka. Dla posła Niesiołowskiego nie jest osobą godną większej uwagi: "Nie wiem, czy prof. Dudek nie czyta tekstów Nowaka, ale on przecież zaangażował się w kłamstwo smoleńskie i jest zupełnie niewiarygodny. Nowak to taki drugi prof. Gliński, który od tego pierwszego trochę lepiej zna historię." Podobnie surowo oceniani są przez polityka PO profesorowie Zdzisław Krasnodębski i Zyta Gilowska. Zresztą bez względu na referencje i poparcie: "Kandydat na prezydenta musi jednak w jakiś sposób być wiarygodny - nie może być tylko PiS-owskim funkcjonariuszem." Tak więc, przede wszystkim osobowość, coś więcej niż tylko być znanym i uznawanym. W przeciwnym razie brak silnej indywidualności tworzy obraz partyjnego monolitu bez wyraźnie wykształconego przywództwa: "Partia może mieć poparcie, ale jednocześnie może nie mieć nazwiska, które będzie coś znaczyć w bardzo personalnych wyborach, jakimi są te prezydenckie." Czyżby Stefan Niesiołowski chciał w ten sposób dać coś do zrozumienia Platformie Obywatelskiej?

Znienawidzony

W przyszłorocznym wyścigu wyborczym widzi miejsce dla prezesa PiS, niby dla sparringpartnera technicznego: "Bardzo bym chciał, żeby J. Kaczyński kandydował na prezydenta. Bo przegra sromotnie i pociągnie PiS w dół." Argumentuje przy tym: "W sondażach jest przecież jednym z najbardziej znienawidzonych polityków w Polsce."



żródło: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/niesiolowski-bardzo-bym-chcial-zeby-j-kaczynski-kandydowal-na-prezydenta/qcc6t?google_editors_picks=true

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

W zasadzie poseł Niesiołowski zdawał się wzmiankować o problemach przyrodniczych mówiąc: "Ale w Polsce nie wszystko jest zgodne z logiką. Naród, który w swojej historii ma powstanie warszawskie, nie do końca działa zgodnie z logiką arystotelesowską." Pominąłem jednak tą jego wypowiedź, albowiem można ją interpretować jako węgorza zamulonego. Coś pomiędzy pajdokracją, a gender studies, ze wskazaniem na okolic pęcherza pławnego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sojusz prawicowca, od którego na prawo jest już tylko ściana z Leninem (tak nazwał J.K.Mikke, dzisiaj już Ozjasz Goldenberg, J.Kaczyńskiego) to tak jak skrzyżowanie jeża ze ślimakiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.