Facebook Google+ Twitter

Niespełnione nadzieje. Gdzie jesteś roczniku 87?

W 2007 roku reprezentacja Polski do lat 20 całkiem nieźle radziła sobie na Mistrzostwach Świata w Kanadzie. Doszła do fazy pucharowej, gdzie odpadła po meczu z Argentyną. Wielu zawodników miało jednak zasilić seniorską reprezentację.

Bardzo dobrze pamiętam ten turniej. Polacy po 23-letniej przerwie zakwalifikowali się do tego czempionatu. Oczekiwania nie były duże. Trafiliśmy na dosyć mocną grupę: z Brazylią, Stanami Zjednoczonymi i Koreą Południową. Mieliśmy wracać do domu po trzech meczach. W większości mecze odbywały się w późnych godzinach czasu polskiego i śledziłem je z dużym zaciekawieniem. Mimo nieciekawej pory rozgrywanych spotkań oglądalność była duża, a pojedynki stały na niezłym poziomie.

Wygrana z Brazylią była niespodziewana. Poradziliśmy sobie z tak silnym przeciwnikiem, a gol Krychowiaka z rzutu wolnego był przepiękny. Potem dostaliśmy srogą lekcją futbolu od Jankesów. Remis z Koreą Południową dał nam awans do kolejnej fazy turnieju, a sam mecz dramaturgią zachwycał. Niestety w 1/8 finału trafiliśmy na Argentynę, która miała w składzie fenomenalnego Kuna Aguero i wracaliśmy do domu.

Mimo wszystko ten wynik uznałem za sukces. Patrzyłem z optymizmem w przyszłość. Miałem nadzieję, że w niedługim czasie selekcjoner kadry narodowej będzie miał spory pożytek z tych zdolnych chłopaków. Niestety, pomyliłem się.

W bramce na tym turnieju stał Bartosz Białkowski. To były jego mistrzostwa! Do dzisiaj pamiętam jego interwencje z meczu z Brazylią, Koreą czy Argentyną. Bronił bardzo dobrze i w główniej mierze dzięki niemu zaszliśmy tak daleko. W tamtym momencie był pierwszym bramkarzem Soupthampton. Po tak udanym turnieju miał szansę wskoczyć do pierwszej kadry i w niedługim czasie wygryźć nawet Artura Boruca. Niestety, odniósł kontuzję i zerwał wiązadła w kolanie. Sam to przeżyłem i doskonale rozumiem, że ciężko się odbudować po tylu miesiącach rehabilitacji. Po wyleczeniu kontuzji zasiadł na ławce Soupthampton i jeszcze z niej nie zszedł. Niedawno miał zasilić Sporting Braga i zostać jej pierwszym bramkarzem. Niestety, nie przeszedł testów medycznych i na razie nie wiadomo jak dalej potoczy się jego przygoda z piłką. Szkoda, bo talent ma duży i powinien zajść daleko. Wszystko przed nim, ale to miało inaczej wyglądać. Miał szansę, aby bronić polską bramkę w meczu otwarcia Euro 2012.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.