Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6941 miejsce

Niespełniony Mendelson. Historia wojennej miłości

Historia autentyczna, związana z moją rodziną. Szkoda, że 68. rocznica bitwy pod Monte Cassino mija prawie niezauważona w mediach.


Tego to feralnego dnia do domu Haliny i Bronka zapukał sowiecki patrol, obwieszczając, że Bronisław Sokołowski zostaje aresztowany i zesłany w głąb Rosji. Zrozpaczona Halina dobrowolnie skazuje się na zsyłkę wraz z mężem. Obydwoje po czterech tygodniach podróży w towarowym wagonie wraz z innymi nieszczęśnikami znaleźli się na Syberii w małym posiołku, pośród tajgi w okolicach Omska. Tam w krytycznych dla życia warunkach ciężko pracowali przy pozyskiwaniu żywicy sosnowej. Pokonując pieszo wiele kilometrów dziennie, dźwigali pełne wiadra żywicy z głębi lasu do posiołka, zimą pracowali przy mrozie sięgającym minus 50 stopni, a latem w rozmokłym terenie pośród bagien i plagi komarów. Wieczorem wyglądali jak upiory, popuchnięci i pokrwawieni od ukąszeń, mokrzy i ubłoceni po pas.

Marne jedzenie, wszechobecna wszawica, pluskwy i tyfus, dziesiątkowały polskich i ukraińskich zesłańców. Bronek Sokołowski nie poddawał się, prowadził w posiołku działalność na rzecz podniesienia morale, które upadało wraz z fizycznym wyczerpaniem zesłańców. Został za to aresztowany i osadzony w więzieniu. Podczas konfrontacji poznał donosiciela, którym okazał się Polak, a donosił w celu przypodobania się komendantowi i tym samym ulżeniu własnemu losowi. Nawet go rozumiałem, powiedział później Bronisław, taka katorga złamie każdego.

1 grudnia 1941 roku zostaje ogłoszona tzw. amnestia, dociera też wiadomość o tworzącej się w ZSRR Armii Polskiej. Bronek z Haliną i jeszcze z kilkoma kolegami wybierają się w podróż przez zimową Syberię do Ośrodka Organizacyjnego Armii gen. Andersa w Uzbekistanie. Długa i ciężka droga wyczerpała wszystkich, zwłaszcza Halinę, która ciężko zachorowała na zapalenie płuc. Nie miała nawet siły cieszyć się wolnością. Bojąc się aby nie umarła, Bronek troskliwie opiekował się nią i kiedy poczuła się lepiej, 31 lipca 1942 roku ewakuowano ich wraz z oddziałami Armii Polskiej do Persji. Tam w ośrodku medycznym Polskiej Bazy Wojennej zostawił Halinę pod opieką lekarską, a sam ruszył z oddziałami na front. Walczył wszędzie tam, gdzie wiodły szlaki Armii Polskiej, często wspierając działania wojsk brytyjskich i amerykańskich. Był w Iraku, Palestynie i Egipcie. Dobrze uzbrojone wojska niemieckie wszędzie stawiały twardy opór. Sił dodawała mu myśl, iż kiedyś ta wojna musi się skończyć i znowu będzie mógł być ze swoją ukochaną Halinką. Pisał do niej codziennie, choć poczta polowa działała nieregularnie, czasem te listy wysyłał paczkami z kilku dni naraz. Zakochany profesor, nic się nie zmieniło, zatroskany o zdrowie ukochanej, czekał na listy od niej, a kiedy przychodziły, całował je ukradkiem i przechowywał jak święte relikwie w dużej srebrnej papierośnicy, z którą nigdy się nie rozstawał, był to bowiem podarek ślubny od najdroższej żony.

Walki posuwały się naprzód, oddziały polskie dotarły do Port Said, tam zostały zaokrętowane i wysłane na „front włoski”. Był to najcięższy etap frontowej drogi Bronisława i niestety bardzo brzemienny w skutkach. Przebył on całą kampanię 2 Korpusu Armii Polskiej na Ziemi Włoskiej. Brał udział w walkach nad rzeką Sangrio w bitwie o Ankonę, walczył w Apeninach i nad rzeką Senio. Brał udział w wyzwalaniu wielu włoskich miast oraz w najcięższej kampanii, która zaważyła na całym późniejszym życiu Bronka - w bitwie o Monte Cassino.

Walki o klasztorne wzgórze Cassino trwały od stycznia do maja 1944 roku. Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Hindusi, Algierczycy i inni ponosili ogromne straty w ludziach. Umocnieni na wzgórzu Niemcy zgotowali istne piekło siłom alianckim. Rannych i zabitych leżały setki, ginęły sanitariuszki i sanitariusze, udzielający pomocy. Dobrze ufortyfikowani hitlerowcy strzelali do całkowicie odsłoniętego nieprzyjaciela. Używali granatników, broni maszynowej wielko i mało kalibrowej, pocisków odłamkowych i zapalających. Spodziewając się ataku, wcześniej zaminowali wzgórze. Z tej matni nie było wyjścia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2018 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.