Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

130879 miejsce

Niespodziewana wizyta - czyli skrzydlaty gość

Gołębie niechętnie korzystają z mojego balkonu. Przyczyną jest obecność kotów w mieszkaniu. Koty nie pozwolą by ktoś obcy, a szczególnie ptaki, naruszał ich terytorium. Zdarzają się jednak wyjątki...

Zdj_cie000.jpg / Fot. Ewa Łazowska Gdy wróciłam wczoraj późnym popołudniem z działki, uwagę moją zwróciło niespokojne zachowywanie kotów. Coś musiało uwagę futrzaków bardzo zaabsorbować...
Cała trójka pomiaukując wpatrywała się w jeden punkt punkt na balkonie. Owym szczególnym obiektem zainteresowania moich kocic był przepięknej urody... gołąb. Ptak nic sobie nie robił z reakcji kotów i nie zamierzał odlecieć. Zauważyłam, że ten ptasi arystokrata miał
na łapkach obrączki, czyli nie był to zwyczajny gołąb, ale ptak z hodowli "pocztowców".

Prawdopodobnie zmęczony pokonywaniem trasy swojego przelotu - wybrał sobie akurat mój balkon by tutaj odpocząć i nabrać sił przed dalszym etapem podróży.

Ponieważ już kiedyś miałam taką wizytę skrzydlatego posłańca, wiedziałam, że trzeba mu wysypać trochę ziarna i dać się napić wody. Gołąb chętnie skorzystał z poczęstunku, oczywiście ku niezadowoleniu moich kotów i... został na noc.

Zadzwoniłam do znajomego, który jest hodowcą gołębi rasowych, by poradził mi, jak mam dalej postępować z ptakiem, gdyby miało się okazać, że "pocztowiec" z jakichś, nie znanych mi przyczyn, nie może kontynuować swojej podniebnej podróży. No i te koty - dodałam. - Widocznie gołąb nie przejmujący się sąsiedztwem futrzaków - odparł mój znajomy - w swoim "domu" przyzwyczaił się do obecności kota, więc się tym nic nie przejmuj. Gdyby jutro nie odleciał - daj znać. Coś poradzimy - dodał na zakończenie.

Uspokojona radami mojego znajomego, poszłam spać. Rankiem "pocztowiec" w dalszym ciągu rezydował na balkonie. Zastałam go przy dziobaniu ziarna. Widocznie jednak był to posiłek przed dalszą podróżą. O godzinie 10 gołąb po szesnastu godzinach wizyty na balkonie pomachał mi skrzydłami i... wystartował do dalszego lotu.

Mam nadzieję, że jeszcze dziś osiągnie cel swojej podniebnej podróży i powróci do macierzystego gołębnika. A swoją drogą - bardzo bym chciała wiedzieć - gdzie znajduje się ten jego macierzysty gołębnik.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Przeważnie wracają tego samego dnia. Takie czynniki jak burze, opady atmosferyczne, niesprzyjające wiatry i niekorzystne temperatury powietrza mogą ten harmonogram lotu naruszyć. Ważne jest też niewłaściwe przygotowanie do lotu i transport. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba masz rację Jacenty. One też mają swój rozkład jazdy i wewnętrzne poczucie czasu. A poza tym musiał przecież zjeść śniadanie. :-) Pozdrawiam światecznie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taki dokładny ten gołąb ...jest coś takiego jak loty na czas ...może musiał poczekać, by nie przylecieć za szybko...5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wysyłam gołąbka pokoju.
Niech waśnie zawiesi na kołek.
Niech cisza i spokój tu będzie.

Podpisał: Dyskutant - Matołek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.