Facebook Google+ Twitter

Niespodziewany finał turnieju tenisowego w Szanghaju

Serb Novak Djokovic oraz Rosjanin Nikołaj Dawidienko zmierzą się w finale turnieju Masters Cup w Szanghaju. Polacy nie dali rady bliźniakom z USA.

W Sobotę rozegrano w Szanghaju półfinałowe spotkania zarówno w turnieju singlistów jak i deblistów.

Djokovic oczekiwanym finalistą

Novak Djokovic w turnieju w Szanghaju. / Fot. EPA/PAP DIEGO AZUBELFaworytem pierwszego spotkania półfinałowego pomiędzy Serbem Djokovicem a Francuzem Simonem był, aktualny nr 3 w rankingu ATP, Djokovic. Dla Francuza, sam fakt dotarcia do tej fazy turnieju i wyeliminowaniu po drodze Szwajcara Rogera Federera, był wielkim sukcesem. Zawodnicy ci mieli okazję grać przeciwko sobie tylko raz. Pojedynek miał miejsce w Marsylii w tym roku i przy dopingu miejscowej publiczności lepszy okazał się Francuz.

Spotkanie rozpoczęło się nieoczekiwanie od słabej gry Djokovica. Simon szybko "przełamał" serwis Serba i wyszedł na prowadzenie 3:1. Przy biernej postawie Serba, Francuzowi wystarczyło tylko "pilnować" własnego podania, co też Simon uczynił. Djokovic nie miał ani jednego tzw. "break pointa" w pierwszej partii wobec czego zasłużenie przegrał ten set w stosunku 4:6. Oczywiście jeżeli ktoś myślał, że będący w formie Serb łatwo odda całe spotkanie, ten był w błędzie.

Drugi set to już znacznie lepsza gra Djokovica, który zaczął grać mocniej i dokładniej. Ostatecznie jedno "przełamanie" serwisu wystarczyło Serbowi do zwycięstwa w tej partii 6:3. O zwycięstwie zatem zadecydował trzeci set. Djokovic szybko wyszedł na prowadzenie 3:1 i dodatkowo w kolejnym gemie serwisowym miał 3 piłki na podwójne "przełamanie" serwisu Francuza. Simon jednak fantastycznie się wybronił z opresji i dalej pozostał w walce z Djokovicem. Przy stanie 5:4 w 3. secie Djokovic serwował i dla Simona była to ostatnia szansa na "uratowanie" spotkania. Nieoczekiwanie Serb nie wytrzymał presji i popełnił kilka błędów, w tym podwójny błąd serwisowy, który dał wyrównanie dla Simona w meczu na 5:5. Kolejny gem to niemal kopia sytuacji, lecz tym razem w drugą stronę. To Simon nie wytrzymał presji, by wyjść na prowadzenie w decydującym secie i oddał swój serwis w decydującym momencie spotkania. Kolejnego błędu Djokovic już nie popełnił i po świetnym "drop shocie" zakończył mecz zwycięsko dla siebie. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:6, 6:3, 7:5 dla Djokovica.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.