Facebook Google+ Twitter

Niesprawiedliwe egzaminy. Poradnik doświadczonego maturzysty

Tegoroczne pisemne egzaminy maturalne wywołały sporo kontrowersji. Nie wspomina się jednak o niesprawiedliwości matury ustnej. Zachęcam do zapoznania się z moją opinią na ten temat. Polecam również lekturę poradnika mojego autorstwa dotyczącego matury ustnej z języka obcego.

Ostatnimi czasy wielu ludzi krytykuje maturę pisemną, wytykając liczne błędy oraz schematyczny "klucz", czy, jak kto woli, "model odpowiedzi", przy pomocy którego uczniowie są oceniani. Dlaczego jednak pomija się temat matury ustnej? Czy ona jest w pełni sprawiedliwa? Absolutnie nie!

Jest czasem jeszcze gorsza niż matura pisemna, wokół której jest tyle szumu. Arkusze maturalne są bowiem sprawdzane przez dwie osoby, egzaminatora i weryfikatora. Sprawdzającymi są osoby pośrednie. Nie wiedzą one czyją pracę sprawdzają, więc nie mogą sugerować się umiejętnościami ucznia, czy osobistą sympatią lub antypatią wobec jego osoby. Ta sytuacja ma swoje plusy, maturzysta, który miał z nauczycielem na pieńku, nie musi się niczego obawiać. Są również minusy. Uczeń, który zwykle nie okazywałby swoich umiejętności, a na maturze wykazałby się dużą wiedzą, zapewne wywarłby ogromne wrażanie na egzaminatorze. Tak jednak nie jest, więc nie ma nawet co "gdybać". Najważniejszym atutem nowej matury jest to, że nauczyciel nie może sugerować się opinią o uczniu. Nie ocenia się, jak w zwykłym wypracowaniu, stylu i ortografii, ani samych też poglądów zdającego, co na starej maturze się zdarzało. Nie można oblać kogoś za to, że się go nie lubi, a takie przypadki również miały miejsce przed 2005 rokiem. Tu ocenia się umiejętności. Wszyscy odpowiadają na te same pytania, mają równe szanse. Jest jakiś schemat, z którym praca musi się zgadzać. Jednak na maturze ustnej wyraźnie odchodzi się od tego typu zasad. Dostrzegłem to dopiero po własnych egzaminach...

Język polski


Pracę przygotowuje uczeń. Ma on prawo do wyboru tematu. Jednakże pytania, które do prezentacji są zadawane, to już inwencja twórcza nauczycieli. Wymyślają je egzaminatorzy. Zdarza się niejednokrotnie tak, że w szkołach o wysokim poziomie nauczania pytania bywają trudniejsze, w szkołach, gdzie poziom jest wyraźnie niższy - łatwiejsze. Bywa, że uczniowie zdolniejsi mają mniejsze szanse na zdanie matury na przysłowiową "stówkę", czyli po prostu dobrze, niż uczniowie słabsi. Wiele zależy też od humoru nauczyciela, jego nastawienia, łaskawości. Są tacy, którzy starają się maturzystom pomóc, zadając banalne pytania do prezentacji. Niestety, egzaminatorami są i takie osoby, które z tych trzech pytań potrafią zrobić coś na miarę "Jednego z dziesięciu"... Utrudniają uczniom zadanie. Momentami ma się wrażenie, że nauczyciel chce się wręcz pochwalić przed uczniem posiadaną wiedzą. Owszem, ważne są umiejętności zdającego, ale niemniej znaczący jest kaprys egzaminującego.

Poradnik - matura ustna z języka


Kilka godzin temu skończyłem zdawać maturę. Mam już za sobą wszystkie egzaminy i mogę powiedzieć o sobie, że jestem doświadczonym maturzystą. Skoro mam doświadczenie, myślę, że cenne będą moje rady dla tych, których czekają jeszcze jakieś egzaminy.

Język angielski


Jestem na świeżo, egzamin zdawałem dzisiaj.
Angielski to łut szczęścia. Zależy, jaki trafi się zestaw, jaki obrazek. Dla mnie najgorsze były pytania do ilustracji. Nauczył mnie ten egzamin kilku istotnych rzeczy. Szkoda, że dopiero dowiedziałem się o nich po fakcie, że nauczyłem się na własnych błędach. To właśnie dzisiaj stwierdziłem, że próbna matura powinna być także ustna...

Oto kilka cennych rad, dla tych, którzy jeszcze nie zdawali egzaminu:
1. ćwicz dużo na przykładowych zestawach,
2. naucz się podstawowych zwrotów do rozmów sterowanych,
3. powtarzaj, powtarzaj i jeszcze raz powtarzaj (repetitio es mater studiorum),
4. pomódl się albo każ innym zaciskać kciuki - co wybierzesz, zależy od ciebie!

W trakcie egzaminu:
1. bądź spokojny, opanowany, nie pokazuj, że się denerwujesz, nie daj się ponieść emocjom,
2. jeśli chcesz - sporządź notatki (choć wszyscy straszą, że na przygotowanie się jest tylko pięć minut, to na samym egzaminie okazuje się, że jest to czas wystarczający),
3. zwracaj uwagę na każdą "kropeczkę", czasem w jednym podpunkcie ukrytych jest kilka ważnych zadań,
4. nie spiesz się. Nie omijaj istotnych faktów. Mów wolno, wyraźnie i spokojnie. Nie stwarzaj pozorów, że biegle mówisz po angielsku. Zastanów się nad każdym pytaniem i nie martw się o czas,
6. na pytania do obrazka odpowiadaj co najmniej dwoma argumentami;
7. nie bój się poprosić egzaminatora o powtórzenie pytania, nawet kilkakrotnie i pamiętaj, że zawsze możesz zasugerować, by zadał pytanie w inny sposób - za to nie tracisz punktów!

Po maturze:
1. jeśli odniosłeś sukces - gratulacje!
2. nie poszło ci? - nie przejmuj się, najważniejsze, by zdać! Przecież matura ustna i tak do niczego się nie liczy, niewiele od niej zależy;
3. powodzenia!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

W każdej szkole jest taka możliwość, ale tylko do określonego momentu, trzeba uczynić to jeszcze pod koniec drugiej klasy. Tematu prezentacji nikt nikomu nie narzuca, ale za to komisje sprawdzające jego opracowanie bywają różne...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.06.2008 13:50

W naszej szkole można było samemu wymyślić sobie temat na prezentację maturalną.
Mój temat to "Wizja świata w tekstach piosenek zespołu Pink Floyd".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poprawki naniesione:))

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, chyba, że tak:) Jeśli o to chodzi, to dziękuję za wyjaśnienie, rozumiem i miło mi:) Niestety, nie jest tak, że oceniający nie znają tak do końca ocenianych. Osoby w komisji są teraz tylko 2 (niestety, mniejszy obiektywizm...), z czego jedna spoza szkoły, druga to nauczyciel, który nie uczył zdającego w jego ostatnim roku nauki. Czyli mógł go uczyć przez 2 lub 3 lata (liceum lub technikum), a w ostatniej klasie nie. Może się więc na nim uwziąć, albo faworyzować. Nauczyciel spoza szkoły też może trafić się znany;) Słyszałem też o takim czymś, że nauczyciele w jednej szkole działają na niekorzyść maturzystów, by zemścić się na swoich kolegach i koleżankach z pracy. Są takie szkoły, gdzie nauczyciele nie mają ze sobą nawzajem przyjaznych stosunków, ich praca polega na wyścigu szczurów, ciągłej konkurencji. Kiedy polonistka ocenia prezentację swojej koleżanki, może odgryźć się na niej, choćby w delikatny sposób, źle oceniając uczennicę. No i faktycznie bądź tu mądrym... Trzeba by chyba było sprowadzać komisję z zupełnie innego miasta...:) Niestety, wniosek taki, że to są właśnie ludzie i sami sobie próbują czasem utrudniać życie...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.05.2008 12:56

Nie ironizuję, nie śmieję się. Ja Ci zazdroszę takiego patrzenia na świat. Ciesz się nim - bo to kiedyś minie.

Wydaje mi się, że wszystkie egzaminy i konkursy mają coś z loterii i podlegają wielorakim, przypadkowym uwarunkowaniom. Chyba trzeba się z tym jednak pogodzić? I tak zrobiono już wiele ustanawiając system egzaminów zewnętrznych (oceniający nie zna ocenianego) i jednolite kryteria (testy, klucze). Ale zarzuca się im "równanie do średniej" i pomijanie wyjątkowych talentów. I bądź tu mądry...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Młodzieńczy sprzeciw"? Od razu widzę, że maturę pisałeś baaaaardzo dawno temu. Czy wydaje mi się, czy lekko ironizujesz, śmiejesz się z tego?! Wybacz, ale tekst to nie tylko lament. Poruszam pewien problem. Być może ktoś, kto za matury jest odpowiedzialny, przeczyta go i da mu to do myślenia. Poza tym wysunąłem propozycję próbnego ustnego egzaminu maturalnego z języka obcego, a także napisałem specjalny poradnik, dzięki któremu maturę można zdać dużo lepiej:) Szczerze mówiąc, na chwilę obecną nie mam pomysłu, jak matury ustne mogłyby być bardziej sprawiedliwe poza tym, że egzaminatorzy powinni traktować wszystkich równo, z jakiej by nie byli szkoły, nie sugerując się poziomem nauczania placówki. Być może właśnie nauczyciele przeczytają ten materiał i coś zrozumieją. Co do punktu 1., o którym piszesz - byłoby lepiej, ale nie uważasz, że czepiasz się już po prostu szczegółów? Jeśli chodzi o punkt 2. - masz rację. Jak znajdę chwilkę, to wniosę poprawki do tekstu i prześlę do redakcji, teraz jestem zajęty niestety. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.05.2008 12:26

Rozumiem ten ogólny sens, twój (młodzieńczy) sprzeciw. Może spróbujesz coś zaproponować, jak taki egzamin powinien być przeprowadzony, tak aby był sprawidliwy? Czytelnik może oczekiwać jakichś wniosków, postulatów. Czegoś więcej niż lament.

Co do moich spostrzeżeń: 1. "prawo wyboru"... czytać Cię może także ktoś nie zorientowany w temacie, więc dodanie: "tematu" - ułatwiło by zrozumienie. 2. klasyfikacje: w pierwszej części zdania właśnie klasyfikujesz ("w szkołach o wysokim poziomie nauczania") więc oczekiwałem konsekwencji w drugiej części zdania np "tych o niższym poziomie". Jeśli zaś wolisz tylko odwołać się do opinii to należało to zrobić w pierwszej części np " szkoły cieszące się znakomitą renomą / uchodzące za znakomite".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pinion_dr! Widzę, że baaaardzo uważnie prześledziłeś cały tekst, wynajdując w nim błędy, dzięki. Ale... 1. "uczeń ma prawo wyboru" - chyba wiadomo, że chodzi o prezentację?! 2. "w szkołach o niezbyt pozytywnej opinii" - zwykle mawia się, że jedne szkoły mają niższy poziom, drugi wyższe. Nie chcę klasyfikować, więc wolę napisać o opinii publicznej:) Poza tym nie zgadzam się z twoim wnioskiem o małej niekonsekwencji. Rzeczywiście, można odnieść takie wrażenie, że po co się spierać o obiektywizm, skoro matura nigdzie się nie liczy, jednakże nie tak do końca. Dlatego, że coś nie jest potrzebne do przyjęcia na studia ma być niesprawiedliwe? Z jakiej racji? To, że matura ustna nie liczy się w dalszej karierze, nie usprawiedliwia całości tego systemu!!! Pomyśl o samopoczuciu dobrych uczniów, którzy źle zdają tą maturę, o tym, że ten kto wejdzie o 11. zda super, a ten, kto o 14. źle, bo trafi na inną komisję np... Tu chodzi nawet o ludzkie uczucia, poczucie niesprawiedliwości, niedocenienia, niespełnienia. Dlaczego mamy pozwalać na coś, czego być nie powinno?...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.05.2008 09:41

"nie może sugerować się opinią ucznia." - rozumiem, że: opinią o uczniu?
"uczeń, ma prawo wyboru. " - [tematu]?
" w szkołach o niezbyt pozytywnej opinii - łatwiejsze." - opinie czy stan faktyczny? lepiej: w szkołach na niższym poziomie
"zadając podstawowe pytania" - dodatkowe?
"bo inaczej co niektórzy mogą utożsamiać się z przysłowiem, że.." - utożsamić się można >z kimś< więc może: mogą utożsamić z Polakiem z przysłowia, który mądry jest po szkodzie ?
" ..albo każ innym zaciskać kciuki - to już zależy od ciebie" - to już twój wybór

Mała niekonsekwencja: jeśli ten egzamin nic nie znaczy to po co spierać się o jego obiektywizm, domagać się prób? Stresujący egzamin ma za zadanie nauczyć... radzenia sobie ze stresem właśnie. Widzę, że Tobie się udało - z czego bardzo się cieszę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sorry, sonda oczywiście zabiera błąd. Nie chodzi o to, czy w ogóle powinna być matura ustna z języka, ale czy powinna być PRÓBNA matura z języka obcego :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.