Facebook Google+ Twitter

Niestety "Pani komisarz nie czuje się w klubie jak w raju"

Powieść Georgesa Flipo to druga część kryminalnego cyklu z przymrużeniem oka. Czego tym razem dowiemy się o pani komisarz?

okładka / Fot. wydawnictwo Noir sur BlancKomisarz Viviane Lancier z III Wydziału Kryminalnego Policji w Paryżu zostaje przydzielone nowe śledztwo. Tym razem musi polecieć na Rodos, by w wakacyjnym Rajskim Klubie rozwikłać zagadkę śmierci szefa wioski, zwanego Kingiem. Problem w tym, że prezesem tego przybytku jest wysoko postawionym obywatelem Francji. Z tego powodu śledztwo musi być prowadzone w tajemnicy przez grecką policją, by uniknąć skandalu.

Pani komisarz musi więc przybyć tam incognito, nie jako policjantka, tylko scenarzystka gromadząca materiały do filmu. A towarzyszyć ma jej porucznik Augustine Monot, z którym mają udawać parę. Jednak, nic nie idzie po jej myśli, a na miejscu okazuje się, że to dopiero początek jej zmartwień. Wkrótce zaczynają ginąć kolejne osoby... Czy mimo trudności uda jej się rozwiązać zagadkę?

Panią komisarz miałam już okazję poznać w poprzedniej części - "Pani komisarz nie znosi poezji". Ta dobiegająca czterdziestki kobieta budzi mieszane uczucia. Z jednej strony jej sposób bycia jest irytujący, z drugiej - zabawny. A mimo to wprost nie sposób jej nie lubić. Do tej pory dowiedziałam się, że nie lubi ona młodych ludzi, sędziów, paryskiego życia, a także Francji. A teraz okazuje się, że źle czuje się w klubach.

W dodatku uwielbia strofować swoich podwładnych i czerpie z tego niemałą satysfakcję. Może to dlatego, że wciąż trafiają się jej niedoświadczeni policjanci? Najpierw Augustine Monot, który bardziej niż na prowadzeniu śledztwa znał się na literaturze. A teraz Willy Cruyff, który bardziej zna się na sporcie?

"Pani komisarz nie czuje się w klubie jak w raju" jest dobrze napisaną powieść kryminalna, okraszoną humorem. Jednak jest go zdecydowanie mniej niż w pierwszej części, nad czym trochę ubolewam. Choć zdarzają się zabawne scenki, przy których trudno zachować powagę. Jak choćby w tych fragmentach, stanowiących wymianę zdań Viviane z Willym:

- King ostrzega Turka, że zabije kota, jeśli znów go zobaczy w wiosce. Potem logicznie akcja i reakcja: King wiesza Syksyza, a żeby pomścić zwierzę, Turek wiesza Kinga. Pif! Paf!
Zaległa przerażająca cisza, którą wreszcie przerwała Viviane:
- Brawo! Znakomite dochodzenie. Porucznik Willy Cruyff znalazł winnego; możemy wracać do Paryża. Napisze pan raport dla Wszechmocnego, nie zapominając o końcowym pif! paf!


- (...) Jeden z nich wszedł na drabinę, żeby przymocować sznur. Potem po cichutku wyszli i hop!
- Brawo poruczniku! Dochodzenie robi postępy. Poprzednio było pif, paf!, a teraz jest hop!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.