Facebook Google+ Twitter

Niestety tym razem bez "złotego seta"...

Po wczorajszym zwycięstwie Resovii Rzeszów w ćwierćfinale Challenge Cup, również dzisiaj liczyliśmy na triumf polskiego zespołu w tych rozgrywkach, jednakże Mlekpol AZS Olsztyn przegrał po bardzo dobrym spotkaniu z Pallavolo Modena 2:3.

Piłka zbita przez Grzegorza Szymańskiego (tył) z Mlekpolu AZS Olsztyn przetaluje obok potrójnego bloku drużyny Pallavolo Modena. Od lewej Murilo Endres Andric Heller i Andrea Sartoretti. / Fot. PAP/Monika KaczyńskaSpotkanie rozpoczęło się od bardzo wyrównanej gry, punkt za punkt. Z kolejnymi rozgrywanymi akcjami olsztynianie czuli się coraz pewniej i zdobyli dwupunktową przewagę, jednak po mocnym serwisie Sartorettiego i błędzie w przyjęciu Michała Ruciaka, na pierwszą przerwę techniczną to goście schodzili przy prowadzeniu 8:6. Brazylijski wirtuoz Ricardo dużo piłek rozgrywał do wspomnianego, włoskiego atakującego, a praktycznie w ogóle nie dostarczał ich do środkowych. Natomiast jego vis a vis, Paweł Zagumny, "rzucał" równo do wszystkich swoich kolegów. Goście systematycznie powiększali swoją przewagę i na drugiej przerwie technicznej było 12:16 dla naszpikowanego gwiazdami Cimone Modena. Na prawym skrzydle szalał 37-letni Sartoretti. Włoski zespół świetnie grał w obronie, a Ricardo zaczął "rozrzucać" blok podopiecznych Ireneusza Mazura. Po ataku Ruciaka w aut przy stanie 15:20 poprosił on o czas, jednakże na niewiele to się zdało, bowiem kilka chwil później na tablicy widniał już wynik 16:23 dla gości. Wówczas na zagrywkę w olsztyńskiej ekipie wszedł Dehne. Po jego mocnych serwisach gospodarze zdobyli 2 punkty. Andrea Giani nie zwlekał i wziął czas, po którym Murilo skończył seta atakiem z lewego skrzydła.

Druga partia również rozpoczęła się od walki punkt za punkt. Po obiciu bloku przez dobrze spisującego się w tym spotkaniu Ruciaka i ataku w taśmę Sartorettiego olsztynianie prowadzili 5:3. O czas poprosił Giani, co wyraźnie pomogło, ponieważ już chwilę poźniej Możdżonek zaatakował z krótkiej w aut i przewaga została roztrwoniona. Nie zniechęciło to jednak zespołu z Warmii i Mazur, gdyż skuteczny trójblok zatrzymał Denisa i było 7:5. Sartoretti kolejny raz się pomylił i na pierwszą przerwę techniczną gospodarze schodzili z trzypunktowym prowadzeniem. Środkowi bloku- Grzyb i Możdżonek- zaczęli "czytać" grę Ricardo, szybko dołączając do bloku na skrzydłach. Brazylijczyk wciąż mało rozgrywał do Tencatiego i Andre Hellera, a jeżeli dostali już oni piłkę, to często się mylili. Olsztynianie coraz lepiej grali w obronie, zwłaszcza Tanik i Lambourne. Raz za razem "czapowany" był kubański przyjmujący Angel Dennis. Przewaga gospodarzy wzrastała, od stanu 11:6 do 16:9, głównie dzięki mocnej zagrywce i skutecznych kontrach. Zespół Modeny został odrzucony od siatki i psuł masę serwisów. Odważnie poczyniał sobie Ruciak, który niemiłosiernie obijał blok. W pewnym momencie różnica wyniosła nawet 9 punktów, ponieważ było 22:13 dla AZS-u. Następnie podopieczni Mazura stracili kilka "oczek" z rzędu, jednak spokojnie utrzymali przewagę do końca, a seta zakończył atakiem Sinan Tanik.

Początek trzeciej odsłony to świetna postawa Sartorettiego, który wyprowadził swój zespół na prowadzenie 5:2. Kilka chwil później był już jednak tylko punkt przewagi gości, ponieważ piłkę w aut wyrzucił Andre Heller. Na pierwszą przerwę techniczną ekipy schodziły przy stanie 6:8 dla Modeny, która powiększyła później jeszcze tę różnicę do trzech "oczek". Następnie gra toczyła się punkt za punkt. Ricardo rozgrywał coraz więcej piłek do środkowych. Blok na Szymańskim przyniósł gościom prowadzenie 16:12. Nie poprawiło wyniku również wejście na zagrywkę Dehne. Przez moment kibice, którzy szczelnie wypełnili halę Urania, byli świadkami nieciekawego fragmentu gry, bowiem zawodnicy obydwu zespołów zepsuli 4 serwisy. Po chwili zablokowany został Tanik i na tablicy widniał wynik 15:20. Turek zrehabilitował się w zagrywce, zdobywając punkt. O czas poprosił trener gości, jednak nie przyniosło to rezultatu, bowiem gracz znad Bosforu zadał kolejny silny "cios" przyjmującym ekipy przeciwnej i było już tylko 18:20. Lecz Olsztynianie nie poszli za ciosem i po błędzie Zagumnego oraz ataku w aut Szymańskiego włoski zespół miał pierwszą piłkę setową. Skończył Sartoretti atakiem z prawego skrzydła.

Czwarty set rozpoczął się od skutecznego ataku Grzegorza Szymańskiego. Blok Grzyba na Hellerze dał gospodarzom prowadzenie 3:1, ale już po kilku następnych akcjach i niesamowitym skrócie z zagrywki Murilo Endresa było 4:4. Wiele kontrowersji przyniosła sytuacja przy stanie 5:5. Angel Dennis mocnym zbiciem wyprowadził Modenę na 5:6, jednakże to AZS schodził na 1. przerwę techniczną z dwupunktową róznicą na swoją korzyść. Niestety podopieczni Mazura roztrwonili całą przewagę, zaś po nieudanym ataku Tanika w antenkę zrobiło się 9:11. "Akademicy" musieli mozolnie odrabiać straty. Po autowym ataku Denisa było już 12:12. Później Grzyb zaserwował bezpośrednio w pole przeciwnika i zablokowany został as Modeny- Sartoretti. Olsztynianie schodzili na drugą przerwę techniczną z prowadzeniem 16:13. We włoskim "dream-teamie" coraz lepiej współpracowali rozgrywający Ricardo ze środkowym Hellerem, a Murilo świetnie atakował z szóstej strefy. Zagumny natomiast dużo rozgrywał do Szymańskiego. W zespole gospodarzy pojawił się w polu zagrywki, tradycyjnie już w tym spotkaniu, Niemiec Dehne, którego mocnego serwisu nie potrafili przyjąć włoski libero Rinaldi oraz Murilo. Zdobył dwa punkty z rzędu. Doszło również do nieporozumienia w rozegraniu między Ricardo a Tencatim. Sinan Tanik silnie zaatakował z lewego skrzydła i było 22:16. Zespoły grały punkt za punkt, a ta część gry zakończyła się po nieudanym zbiciu Murilo. Podopieczni Mazura zwyciężyli do 19.

"Rozgrzana" kapitalną grą olsztynian w czwartym secie publiczność z wielkimi nadziejami oczekiwała na tie-break, który miał być "wstępem" do "złotego seta" którego zwycięstwo dałoby gospodarzom udział w Final Four. Jednakże włoski zespół wyszedł bardzo zdeterminowany na plac gry i od początku tej odsłony widać było, iż chce zapewnić sobie końcowe zwycięstwo w tej właśnie partii, oszczędzając nerwów na wypadek dodatkowej rozgrywki. Sprawy w swoje ręce wziął Ricardo, który dzielnie "wspomagany" był przez swoich kolegów z reprezentacji- Murilo Endresa i Andre Hellera. Pierwszy punkt zdobył jednak Sartoretti. Po ataku Tanika z 6. strefy nic nie wskazywało na pogrom, jakiego w następnych akcjach dokonają "wirtuozi" z Modeny na olsztynianach. Gospodarze byli jakby rozkojarzeni na boisku, brakowało dokładnej asekuracji, dochodziło do nieporozumień, co skrzętnie wykorzystywali przeciwnicy. Murilo zablokował Szymańskiego, a chwilę później jego wyczyn powtórzył Heller, tym razem zatrzymując Ruciaka. Nie pomógł czas wzięty przez Ireneusza Mazura, gdyż goście bezwzględnie powiększali przewagę, skrzętnie wykorzystując każdą z nadarzających się kontr. W ataku szaleli Murilo i Sartoretti. Na nic zdała się również podwójna zmiana- Dehne i Lubiejewski za
"Gumę" i "Gela". Kolejne trzy punkty zawodnicy z Modeny zdobyli blokiem (1:10!). Pozwolili sobie
na pewne ryzyko w następnych akcjach, lecz i tak kilka chwil później zdobyli dziewięciopunktową przewagę (4:13), której nie oddali już do końca. Mecz zakończył atakiem z krótkiej Andre Heller.

Po bardzo wyrównanym i stojącym na wysokim poziomie spotkaniu AZS Olsztyn przegrał z gwiazdorską drużyną brazylijskiej siatkówki Pallavolo Cimone Modena 2:3. Tym samym nie udało się "Akademikom" doprowadzić do "złotego seta", którego zwycięstwo dawało awans do finałowego turnieju Challenge Cup z udziałem czterech najlepszych drużyn tych rozgrywek. Olsztynianie nie dołączyli do Resovii
Rzeszów, która po wtorkowym triumfie nad Orteciem Rotterdam znalazła się w Final Four. Jednak porażka gospodarzy z tak silnym przeciwnikiem na pewno wstydu nie przynosi. W piątym secie gracze Modeny pokazali swój kunszt i pełnię swojego potencjału, nie dając złudzeń, kto w tym meczu był zespołem lepszym.

Ćwierćfinał Challenge Cup
Mlekpol AZS Olsztyn- Pallavolo Cimone Modena 2:3 (19:25,25:19,20:25,25:19,4:15).
Mlekpol AZS Olsztyn: Zagumny, Ruciak, Tanik, Szymański, Grzyb, Możdżonek, Lambourne(l) oraz Lubiejewski, Dehne, Kudłacik.
Pallavolo Cimone Modena: Ricardo Garcia, Murilo Endres, Angel Dennis, Sartoretti, Tencati, Andre Heller,
Rinaldi(l) oraz Pagni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.