Facebook Google+ Twitter

Nietoperz zawitał do kin jako "Mroczny Rycerz" - recenzja

Przereklamowany przez zagraniczne media? Jak bardzo pomogła śmierć odtwórcy roli Jokera? Recenzja "Mrocznego Rycerza", najnowszej części przygód Batmana.

Nie mam zamiaru spierać się w sprawie, czy filmy Burtona były lepsze. Nie mam ochoty kłócić się, czy Nicholson wypadł lepiej od Ledgera w roli Jokera. Nie z powodu lenistwa, lecz z różnic gustu. Jeśli jednak jesteś zakochany po uszy w dziełach Tima, nowy twór Christophera Nolana być może cię rozczaruje. Najnowsza produkcja jest mroczniejsza, inteligentniejsza oraz, przynajmniej dla mnie, dużo ciekawsza.

Mija rok odkąd dzięki Batmanowi w Gotham zapanował porządek. Całe miasto żyje spokojnie, a nasz nietoperz dwoi się i troi, by właśnie taki stan panował jak najdłużej. Lecz sprawy nagle się pogarszają, gdy do akcji wkracza Joker - umalowany, zwariowany klaun. Szalonemu przeciwnikowi dobra nie zależy na pieniądzach... jemu chodzi o zabawę. Niebezpieczną zabawę.

Poznajemy również Harveya Denta, człowieka wysoko postawionego w rządzie. Jednak jego wątek można nazwać zapchajdziurą, mimo pewnego wydarzenia z jego udziałem, które mocno go odmieni...
 / Fot. Plakat
Batman musi stawić czoło wrogom i nie ma wyjścia - będzie musiał włączyć się do gry stworzonej przez Jokera, by uratować wielu ludzi. Nie chcę zdradzać za dużo, lecz jest parę scen mocno trzymających w napięciu oraz trudnych rozmów między bohaterami, które momentami aż przytłaczają widza.

Christian Bale, jako Batman, sprawdza się bez zarzutów - mało mówi, dużo robi. Jednakże niczym się nie wyróżnia. Ot, czasem rzuci jakiś żarcik, czasem powie coś mądrego, lecz najczęściej go widzimy, gdy jeździ na swym supermotorze i goni nieprzyjaciół. Gdy zdejmuje swój kostium nietoperza, również nie wykazuje się czymś specjalnym. Zagrał dobrze.

Jego pomocnika oraz przyjaciela, Alfreda (Michael Caine), widzimy nie za często. Jak zawsze jedynie daje cenne wskazówki bohaterowi filmu. Pozytywnie wypadła Maggie Gyllenhaal jako Rachel Dawes, zakochana w Harveyu Dentcie (Aaron Eckhart), który również zagrał bardzo dobrze (szczególnie w końcowych scenach...).

Na koniec zostawiłem sobie Heath'a Ledgera, aktora wcielającego się w rolę Jokera. Była to niezwykle trudna rola do zagrania. W pamięć zapadły mi sceny, gdy opowiadał historyjkę o swoich bliznach (kilkukrotnie ją przekręcając) czy filmował samego siebie, przedstawiając zasady swojej "gry"... Nie sposób go nie polubić. Kapitalna kreacja, mistrzowska gra. Niestety to jego ostatnia kreacja - Ledger zmarł tuż po zakończeniu zdjęć z powodu przedawkowania leków. Przynajmniej bardzo dobrze go zapamiętamy.

Należy dodać jednak kilka cierpkich słów. Czasem rozmowy się dłużą, a i sama reżyseria niektórych scen mogłaby być lepsza. Czasem nie widać tego, czego widz oczekuje. Znajdą się tacy, którzy uznają to za wadę oraz tacy, dla których będzie to zaleta. Każdy jednak chyba dostrzeże sceny, gdzie kicz i patos aż wylewają się z ekranu. Cóż, taki urok filmów z Batmanem.

"Mroczny Rycerz" już w ciągu pierwszego weekendu zarobił aż 155 mln dolarów, czym pobił rekord należący do Spider-Mana. W pierwszych dniach po premierze, w internecie aż grzmiało od pochwalnych opinii na temat "Dark Knight". Czytałem, iż ów twór zasługuje na miano najlepszego filmu 2008, co dla mnie jest totalną bzdurą. Owszem, znajdziemy tutaj ciekawą historię, ujmujące kreacje aktorskie, ale nie ma co ukrywać, iż śmierć aktora odgrywającego rolę Jokera pomogła tej produkcji w sprzedaży. Smutna i oczywista prawda.


Ocena: 8+

Premiera "Mrocznego Rycerza" w Polsce odbędzie się 8 sierpnia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 07.08.2008 14:55

Czy mógłbys sprecyzować o co ci chodzi kiedy piszesz:
"zagrał dobrze.."
"zagrał bardzo dobrze..."
"rozmowy się dłużą(...)reżyseria niektórych scen powinna być lepsza(...) nie widać tego czego widz oczekuje".

Oprócz przedstawienia bohaterów i paru frazesów nie piszesz nic odkrywczego. To w końcu przereklamowany czy nie? To w końcu film roku, czy nie? Jeśli nie to który jest lepszy? Według mnie spłycasz kwestię finansowego sukesu tłumacząc ją śmiercią Ledgera.

A propos. Gdzie konkretnie widziałeś Mrocznego rycerza?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście :)
Btw oglądanie tego filmu na komputerze (w dodatku w kiepskiej jakości) to coś na miarę zabójstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozumiem, że oglądałeś zagranicą? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.