Facebook Google+ Twitter

Nietykalne szambo?

Wynik walki rządu z piłkarską mafią wynosi 0:3. Prezes Lato stał się gwarantem korupcyjnej stabilizacji i symbolem zwycięstwa PZPN nad kolejnymi ministrami. Nietykalni pseudodziałacze pogrążają polską piłkę. Jak długo?

Ta beznadziejna i bezskuteczna wojna o uzdrowienie naszego piłkarstwa trwa już dobrych parę lat. Kolejni ministrowie, którzy chcieli wprowadzić zmiany w PZPN kończyli tragicznie; śmiercią z rąk płatnego mordercy, odsiadką w więzieniu lub końcem kariery politycznej. Pamiętamy ministra Jacka Dębskiego, który podjął pierwszą próbę "oczyszczenia" tej instytucji. Zawiesił władze związku i próbował przeprowadzić kontrolę. PZPN odmówił wydania dokumentów, a kiedy sąd wprowadził kuratora, to nawet nie wpuszczono go do budynku!

"Ojcowie chrzestni" z UEFA i FIFA uznali próbę uzdrowienia polskiej piłki za zamach na ich niezależne interesy i zagrozili wycofaniem naszej reprezentacji i klubów z międzynarodowych rozgrywek. Rząd "podkulił ogon" i wycofał się, poświęcając odważnego ministra. Niedługo potem Jacek Dębski został zastrzelony przez płatnego mordercę, który ponoć popełnił potem samobójstwo w dobrze strzeżonej celi. Żeby było jeszcze dziwniej, samobójstwo w podobnej celi popełnił także zleceniodawca morderstwa. Sprawa do dzisiaj nie zostala wyjaśniona. 1:0.

Kolejną próbę podjął minister PiS-u,Tomasz Lipiec. On także zawiesił władze związku i wprowadzil kuratora. I znowu UEFA i FIFA postawiły na swoim. Zarząd
wrócił na stołki. Potem zatrzymani za korupcję dyrektorzy odpowiedzialni za
budowę Stadionu Narodowego obciążyli ministra za wzięcie 100 tys. zł. łapówki
i poszedł do więzienia na 3,5 roku. Przestał być groźny. Zresztą, nigdy nie był.
2:0.

Rząd PO wydelegował na tę wojenkę ministra Mirosława Drzewieckiego. Ten także zawiesił władze związku i wprowadził do PZPN kuratora za łamanie prawa.
UEFA i FIFA tradycyjnie zagroziły dodatkowo, że zabiorą nam organizację Euro 2012. Drzewiecki musiał się wycofać. Ukarano go wplątując w aferę hazardową.
Cóż z tego, że sąd umorzył śledztwo... 3:0 dla PZPN.

Grzegorz Lato, wygrywając wybory w 2008 roku, utrzymał ten mafijny i korupcjogenny system zarządzania. "Twardogłowy" prezes doskonale wie, komu
zawdzięcza władzę i profity. Nie chce wracać do prowincjonalnego Mielca. Polska reprezentacja od 30 lat nie może wyjść z eliminacyjnej grupy, poziom naszej ligi jest katastrofalny, kilkuset sędziów piłkarskich ma procesy, zarząd się bogaci i bimba na wszystko. Ostatnio działacze postanowili zlikwidować wydział ds. piłkarstwa młodzieżowego ! Pracę z juniorami będzie "kontrolować" Wydział Szkolenia, czyli "leśne dziadki" w osobach Jerzego Engela, Antoniego Piechniczka, czy Wojciecha Łazarka. Przy okazji tej "obserwacji" ligowych meczów nieźle sobie dorobią do wysokich pensji. 1000 zł. od każdego obejrzanego meczu ! No i po takim "obejrzeniu" od razu podniesie się poziom szkolenia młodzieży. Komu to przeszkadzało ? Czyżbyśmy szkolili piłkarzy na światowym poziomie i na tyle wystarczy ?

Niezatapialny i "operatywny" prezes Lato przymierza się do następnej kadencji. I wygra. Tylko on zagwarantuje, że nic się nie zmieni, że "rodzinne" posady przetrwają, że można będzie dalej "kręcić lody"... Opozycja uczciwych działaczy jest mizerna. I każdego oponenta można kupić. Dowodem niech będzie ostatnia kontrowersyjna decyzja prezesa o rozegraniu meczu naszej reprezentacji z RPA na lekkoatletycznym / ? / stadionie Zawszy w Bydgoszczy. Stadion jest stary i znany z kibolskich rozróbek. Dla kogo zatem wybudowaliśmy za ciężkie pieniądze piękne stadiony ? Dla Madonny ? Rzecz w tym, że przed październikowymi wyborami Lato potrzebuje głosów bydgoskich działaczy. Szefujący bydgoskiej piłce Eugeniusz Nowak, do niedawna przeciwnik prezesa, już awansował do zarządu. Teraz dostanie w prezencie "międzynarodowy mecz" dla Bydgoszczy !
Nie ważne, że następny mecz zagramy z Anglią w eliminacjach do mistrzostw świata i reprezentacja powinna zagrać wcześniej na porządnym stadionie. Najlepiej na boisku, na którym przyjdzie nam się spotkać z Anglikami. A może z Anglikami zagramy na stadionie żużlowym w Gorzowie ? To całkiem możliwe, jeśli Lato zacznie tam szukać popleczników. A kysz !

Kolejny minister sportu, czy ministra, przebiera nogami. Joanna Mucha jest zła, że nasi chłopcy pod wodzą "Napoleona piłki" dali tyły i nieśmiało karci betonowego prezesa. A on i tak wie, że tyle, ile wypił z Platinim wystarczy do zachowania hegemonii, a rząd może mu "nagwizdać"... 4 : 0 ?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.