Facebook Google+ Twitter

Nietypowa śmierć polskiego turysty w Londynie

Dziennik "The Daily Mail" informuje o śmierci Polaka. Turysta oddawał mocz na szynę zasilającą, w wyniku czego został porażony prądem o napięciu 750 V.

Screen ze strony gazety. / Fot. www.dailymail.co.ukDo wypadku doszło ponad tydzień temu, o godz. 17 w południowym Londynie. Na terenie stacji Vauxhall, na której miał miejsce wypadek, nie ma toalet, jednak niedaleko znajdują się toalety publiczne. Polak, prawdopodobnie nie znalazłszy ich, zdecydował się załatwić swoje potrzeby fizjologiczne na stacji. Zapewne nie wiedział o zagrożeniu. Turysta zginął na miejscu w wyniku porażenia 750-voltowym prądem z szyny zasilającej pociąg.

Pracownicy stacji zauważyli Polaka, udającego się w odizolowane miejsce na nagraniach kamer CCTV. Nie spostrzegli jednak, by jego postać pojawiła się ponownie na ekranie. Chwilę później znaleźli w tamtym miejscu leżące bezwładnie ciało mężczyzny.

Brytyjska policja potrzebowała tygodnia na zidentyfikowanie zwłok. Okazało się, że ofiara była 41-letnim polskim turystą. Mężczyzna był żonaty, pracował jako nauczyciel. Brytyjczycy przypuszczają, że udał się do Anglii, aby poprawić swoją znajomość języka angielskiego.

Pracownicy dworca sądzą, że do tragedii doszło, ponieważ mężczyzna nie wiedział, że niektóre szyny w Anglii są pod napięciem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 24.07.2008 00:43

Nie wiem jacy elektrycy tak twierdzą i nie mam pojęcia na jakiej zasadzie miałby działać ten łuk (?). Z mojej wiedzy fizycznej wynika (a mam ja chyba niezla, poparta studiami na politechnice) ze to niemozliwe. Takze doswiadczenia przeprowadzone w tym wspomnianym wczesniej programie popularnonaukowym sa dosc przekonywujace.

The Daily mail to brytyjski brukowiec, wiec raczej ich "sprawdzenie" informacji nie rozni sie niczym od "sprawdzania" informacji w naszym np. "Fakcie". Nie sadze tez ze juz udalo sie stwierdzic w jaki sposob doszlo do porazenia. Wiadomo ze ten czlowiek oddawal mocz. I tyle... Mogl np. doknac szyny stopa przez przypadek.

Abstrahujac od wszystkiego... Szkoda, ze ludzie odchodza w taki sposob...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stały, w trakcji elektrycznej stosuje się wyłącznie prąd stały.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak najbardziej możliwe. Elektrycy twierdzą , że tworzy się łuk , który przeskakuje z kropli do kropli i do penisa. a mocz jest nadzwczaj dobrym przewodnikiem , bo zawiera wiele jonów.
Ja mam pytanie jaki to był prąd zmienny czy stały ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z informacji, które pozyskałam wynika,że jest to prawdopodobne. Ale nie będę się spierać, bo sama nie jestem w stanie tego udowodnić. Myślę jednak, że gazeta napisałaby, że ten człowiek dotknął szyny, gdyby tak właśnie było.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.07.2008 11:18

to jest niemożliwe. Chyba że pan oddawał mocz z odległości 3 cm. Spadający mocz nie mógł przewodzić prądu, bo podczas lotu rozbija się na kropelki. Zresztą kiedys nawet chyba udowadniali to doświadczalnie w "Pogromcach mitów", czy w innym tego typu programie.

Zapewne do tragedii doszło przez bezpośrednie dotknięcie szyny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.