Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9381 miejsce

Nieuczciwe masowanie dla punktów i pieniędzy

- Pracownicy w prywatnych szpitalach są nieuczciwi bo kierownictwo zmusza ich do zabiegów ponadprogramowych; dlatego muszą kombinować a tracą na tym szczególnie pacjenci - mówi Kuba, magister fizjoterapii, który opowiada jak traktuje się pacjentów w szpitalu firmy MEDI-system.

 / Fot. autorKuba jest magistrem fizjoterapii. Pięcioletnie studia skończył na Akademii Medycznej w Warszawie. Po magisterce zatrudnił się w niepublicznym szpitalu firmy MEDI-system. Pracował kilka miesięcy na umowę o zlecenie. - W prywatnych szpitalach nie liczy się zdrowie pacjenta. Co się liczy? Punkty, czyli kasa - irytuje się Kuba. W pracy spędzał średnio osiem godzin, ale zdarzało się, że masował przez 13 bez przerwy. Musiał też stawiać się w szpitalu w dwie soboty w miesiącu. Nie miał przerw. Kierownictwo wychodziło z założenia, że i tak jakiś pacjent nie przyjdzie na zabieg i wtedy można coś zjeść.

Według przepisów fizjoterapeuta nie może pracować dłużej niż sześć godzin, w tym godzina powinna być poświęcona na szkolenie. Pozostaje pięć godzin pracy i tak jest gdy ...przychodzi kontrola.


Punkty to pieniądze


- Często masowałem przez trzynaście godzin bez przerwy - opowiada Jakub. - Ostatnio wywalczyliśmy 20 minut przerwy na 13 godzin pracy. Liczba przepracowanych godzin tygodniowo wahała się między 190 a 196. Wśród fizjoterapeutów jest ogromna konkurencja, dlatego każdy się boi. W tym szpitalu w ciągu ostatnich czterech lat 50 osób odeszło z pracy - podnosi głos.

Kontrole Głównego Inspektoratu Pracy wynikają głównie ze skarg pracowników szpitali, ale również przeprowadzamy planowe działania kontrolne. Szpitale sprawdzamy w zależności od sygnałów - zaznacza Piotr Wojciechowski dyrektor Głównego Inspektoratu Pracy. - Szczególnie teraz kiedy następuje zmiana przepisów musimy szybko reagować. Często zdarzają się nieprawidłowości w czasie pracy - mówi dyrektor.
Z kolei Magdalena Stawarska z Biura Komunikacji Społecznej NFZ twierdzi, że: - Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma żadnych narzędzi do kontroli przeprowadzanych przez szpitale zabiegów a także czasu pracy fizjoterapeutów.

Za każdego pacjenta szpital dostaje punkty w zależności od przeprowadzonego zabiegu. Punkty to pieniądze dla szpitala, dlatego wszystkim zależy, by mieć ich jak najwięcej. Pole do spekulacji jest duże. Niepubliczne szpitale, z uwagi na swój komercyjny charakter, oszukują pacjentów na zabiegach. Kuba musiał to robić, inaczej zostałby zwolniony. - Nie dasz rady się wyrobić! Albo robisz zgodnie z sumieniem i się nie wyrabiasz albo zostajesz po pracy - żali się dziś. www.medisystem.pl / Fot. screen

Codziennie rano otrzymywał listę pacjentów. Na każdy zabieg miał wyznaczony określony czas. Sposób na ponadprogramowe punkty był prosty - w czasie pracy dostarczano mu kilka kart pacjentów nie wpisanych pierwotnie do listy. Musiał kombinować, by przyjąć każdego
spoza listy. - Gdy mam zrobić komuś zabieg laserem na kolano, czyli duży staw, co trwa załóżmy 10 minut, wybieram opcję małe stawy i zabieg trwa 5 minut. Pacjenci się nie znają i podpisują, że otrzymali zabieg, którego w rzeczywistości nie było. Tym sposobem szpital dostaje punkty za niewykonane zabiegi - zdradza.

Zakładaj rękawiczki i zapie....


Często zdarza się, że przerwa między skierowaniem na zabieg a jego wykonaniem jest kilkutygodniowa. Pacjent może przestać nadawać się do zabiegu. - Może dostać np. wysypki. I ja nie wiem czy on tylko jadł truskawki czy to jakaś choroba - relacjonuje. Procedura powinna wyglądać tak, że pacjent otrzymuje skierowanie do dermatologa i on stwierdza czy zabieg jest możliwy. - W MEDI-system było taki, że przychodziła kierowniczka i ona oceniała czy mam masować. Musiałem zakładać rękawiczki i zapier... - wspomina.

Szpitale niepubliczne oszukują pacjentów na każdym kroku. Na skracaniu zabiegów masażu z 15 minut do 10 lub mniej. Dziennie „dotyka” to 10 - 20 pacjentów. Pracownicy muszą się wyrobić z pacjentami więc kombinują. - Oczywiście są szpitale, np. Medicover, gdzie jest wszystko ok., ale to dlatego, że są bogate i mogą pozwolić sobie na uczciwe zabiegi - podkreśla Kuba. - Małe to komercja i jeszcze raz komercja – ocenia. - Oficjalnie to ci tego nie powiedzą, ale ja tam byłem i widziałem od wewnątrz. Jest wprawdzie ładnie, czysto i schludnie, wymalowane ściany, nowy sprzęt, ale... Publiczne szpitale są nieremontowane od 20 lat. W państwowych liczy się wykształcenie, w prywatnych żebyś wszystko robił dobrze, szybko i za jak najmniejsze pieniądze - dodaje.

W szpitalu firmy MEDI-system Kuba i jego 14 - 15-osobowa grupa wyrabiała około 107 - 110 tys. punktów miesięcznie. Dziennie robił około 25 - 30 masażów, a nawet 35. - Nie liczy się tu wykształcenie; magister czy licencjat dostają tyle samo - stwierdza. Miał stawkę godzinową 8,7 zł netto. - I na co mi te pięcioletnie studia? Technik masażu po roku nauki ma taką samą kasę - unosi się.

Obecnie Jakub pracuje w szpitalu państwowym. Za pięć godzin pracy dziennie dostaje 2000 zł brutto miesięcznie a po trzech miesiącach 2300 zł. Ma umowę o pracę. - I płatne chorobowe, dostaję wtedy 80 proc. pensji. W prywatnym, gdy miałem gorączkę, musiałem iść do pracy inaczej nie dostałbym ani grosza - rozkleja się.

Państwowe też trwonią


Jednak w placówkach publicznych też nie nie wszystko jest w porządku. Marnotrawi się pieniądze na dużą skalę. Kuba pracuje z sześcioma osobami ale, jak sam ocenia, wystarczyłoby trzy, góra cztery. - Nie ma nawet ustawy o fizjoterapeutach. Panuje totalny wyzysk. To samo co kiedyś było na budowach, ale ludzie spier... do Anglii - kończy.

Z raportu Głównego Inspektoratu Pracy wynika, że "zatrudnianie powyżej maksymalnych norm czasu pracy, naruszanie prawa do odpoczynku czy dodatkowe zatrudnianie bez pisemnej zgody pracowników medycznych staje się powszechną praktyką w wielu jednostkach." - Podstawową przyczyną tego zjawiska jest zbyt mała liczba zatrudnionych pracowników. Pracodawcy, chcąc sprostać potrzebie zapewniania całodobowej opieki, sięgają do metod będących próbą omijania przepisów o czasie pracy - wyjaśnia Bożena Borys-Szopa z Państwowej Inspekcji Pracy,

- (...) forma zatrudnienia fizjoterapeutów w MEDI-system jest kwestią ustaleń pomiędzy pracodawcą i pracownikiem. Są to zarówno umowy o pracę, umowy zlecenia, jak i umowy cywilnoprawne. Czas pracy fizjoterapeutów jest zgodny z obowiązującymi przepisami. Zabiegi fizjoterapeutyczne wykonywane są zgodnie z zaleceniami lekarskimi - odpowiada Zbigniew Jaranowski ze szpitala MEDI-system na nasze pytanie dotyczące pracy fizjoterapeutów. - Kary zależą od rodzajów nieprawidłowości. Są to wnioski o zaprzestanie praktyk niezgodnych z przepisami, grzywny, a jeśli nastąpiło rażące naruszenie przepisów kierujemy zawiadomienie do sądu grodzkiego, który może ukarać szpital maksymalnie grzywną w wysokości 30 tys. zł. Jako GIP możemy wydać decyzję administracyjną nakazującą szpitalowi zaprzestanie łamania przepisów BHP. Nieprawidłowości występują jednak najczęściej w placówkach publicznych. Są całodobowe, duże, więc często zdarzają się nadużycia - kończy dyr. Wojciechowski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Materiał jak materiał, ale zdjęcie pierwsza klasa:)! (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

xyz1, to było ostre.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PO na przekształcanie placówek służby zdrowia w spółki prawa handlowego.
Pacjentom przeliczanym na punkty zdrowia to nie poprawi, budżet państwa obciąży kolejnymi milionami, a wskaźnik zdrowotności społeczeństwa będzie się ścigał z najuboższymi regionami świata.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to "dobrze" się zapowiada pomysł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dobry artykuł. Plus oczywiście ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.