Facebook Google+ Twitter

Nieudany debiut Motoru

W pierwszym w tym sezonie, rozegranym przed własną publicznością meczu, piłkarze Motoru Lublin SA ulegli Łowickiemu Pelikanowi 0:1.

Motor Lublin SA poprzednie spotkania grupy wschodniej II ligi piłkarskiej rozgrywał na wyjazdach, ze względu na prace renowacyjne murawy lubelskiego stadionu.

Na około piętnaście minut przed rozpoczęciem spotkania nad Lublinem rozpętała się ulewa, która z pewnością nie mogła przyciągać widzów. Dlatego też na trybunach stadionu miejskiego przy Alejach
Zygmuntowskich 5 w Lublinie można było ujrzeć około tysiąca widzów. Samo spotkanie rozpoczęło się z dziesięciominutowym opóźnieniem, ze względu na problemu organizacyjne.

Pierwsze minuty spotkania obfitowały głównie w niegroźne akcje, mające na celu wybadanie przeciwnika. Zarówno zawodnicy Motoru, jak i Pelikana nie zamierzali ruszyć do ataku. Po kwadransie zarysowała się delikatna przewaga miejscowych. W 16. minucie ładny strzał oddał Mykhaylo Dyachuk-Stavytskyy, jednak piłka wylądowała w rękach dobrze ustawionego Sabeli. 3 minuty później, po składnej akcji całego zespołu i dobrym dośrodkowaniu, strzał z woleja oddał Marek Fundakowski, jednak na drodze piłki do bramki po raz kolei stanął Sabela. W 26. minucie Michał Łochowski a dwie minuty później Michał Adamczyk sprawdzili formę Kamila Styżeja. Po dwóch kwadransach gorąco zrobiło się pod bramką Pelikana, jednak Vitalii Melnychuk oddał mocny strzał w bramkarza gości. W 45. minucie Marek Fundakowski znalazł się w dogodnej pozycji do oddania strzału, jednak sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Również w 45. minucie Łukasz Gołka faulował jednego z lubelskich zawodników pod bramką Motoru. Faul był bardzo brzydki, a celem zawodnika Pelikana na pewno nie była piłka, jednak sędzia Robert Hesselbusch nie zdecydował się pokazać żółtego kartonika. Do regulaminowych 45 doliczona została 1 minuta. Po pierwszej połowie trudno było wskazać lepszy zespół, jednak można było dostrzec minimalną przewagę Motoru.

Drugą połowę spotkania zdecydowanie lepiej rozpoczęli żółto-biało-niebiescy. Lublinianie ruszyli do zdecydowanego ataku na bramkę Witolda Sabeli. W 50. minucie zawodnicy Motoru skonstruowali bardzo ładną akcję. Marek Fundakowski wyraźnie czekał z ruszeniem w stronę bramki Pelikana, tak, by nie dać się złapać na pozycję spaloną. Gdy prostopadłe podanie na dobieg otworzyło mu drogę do bramki Sabeli, sędzia liniowy uniósł chorągiewkę, by zasygnalizować spalonego, którego… widział tylko on sam.

Pikanterii dodać może fakt, że kilka minut później ten sam sędzia liniowy, sygnalizując aut, wskazywał, że należy się on drużynie Pelikana, podczas gdy to zawodnik z Łowicza jako ostatnio dotknął piłki. W tej sytuacji sędzia główny nie zasugerował się jednak wskazaniem liniowego. Około 65. minuty z żółto-biało-niebieskich zeszło powietrze. Do wyraźnej ofensywny przeszli zawodnicy Pelikana. Po jednej z akcji Kamil Styżej wybił piłkę na rzut rożny. Do dośrodkowania doszedł niepilnowany Krzysztof Brodecki i precyzyjnym strzałem głową skierował piłkę do siatki. Bramkarz Motoru mógł ją tylko odprowadzić wzrokiem. Do końca regulaminowego czasu gry pozostało wówczas 20 minut, motorowcy rzucili się do zmasowanego ataku, czego jednak nie udało się udokumentować bramką. W końcówce mogli jeszcze uratować punkt, jednak piłka po strzale Ivana Dykyya z bliskiej odległości minęła dość znacznie bramkę Sabeli.

Wynik spotkania można uznać za niesprawiedliwy. Obie drużyny, swoją walką w rzęsistym deszczu, zasłużyły w dzisiejszym meczu na punkt. Żadna z nich natomiast nie zasłużyła swoją grą na 3 oczka.


Motor Lublin SA: K. Styżej – Fiedeń, Jankowski, Stadnytskyy, Wojdyga, Wójcik (59 Temerivskyi), Melnychuk (76 Dykyy), Młynarski (79 Kycko), Popławski, Dyachuk-Stavytskyy, Stawicki, Fundakowski (62 Droździel).

Pelikan Łowicz: Sabela – Gawlik, Brodecki, Marcinkiewicz, Gołka, Gamla, Łochowski, Wyszogrodzki (85 Kalu), Adamczyk (78 Koźmiński), Bryk (90 Pomianowski), Kowalczyk,

Sędziował: Robert Hasselbusch (Mazowiecki ZPN).

Żółte kartki:
Motor: Jankowski, Wojdyła, Popławski
Pelikan: Marcinkiewicz, Brodecki, Koźmiński. Widzów: około 1000.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.