Facebook Google+ Twitter

Nieustabilizowany Irak

Jest w centrum międzynarodowego sporu. Fascynuje biznesmenów, drażni działaczy antywojennych. Mowa o Iraku. Czy znamy kraj, który próbuje się ustabilizować?

Młody Irak


Irak to kolebka jednej z czterech cywilizacji antycznego wschodu – Mezopotamii. Zajmuje dolne fragmenty dolin, między rzekami, Tygrysem i Eufratem. Był opanowywany i kontrolowany przez Sumerów, Asyryjczyków, Persów, Arabów, Mongołów i Turków. Idąc za ruchem wskazówek zegara, Irak sąsiaduje z: Turcją, Iranem, Kuwejtem, Arabią Saudyjską, Jordanią i Syrią.

To dosyć młode państwo. Nazwę nadali mu Brytyjczycy. U schyłku I wojny światowej doszło do negocjacji francusko – brytyjskich, później porozumień na konferencjach w Paryżu oraz w San Remo, w następstwie których, Irak stał się obszarem mandatowym Wielkiej Brytanii. Sprawując pieczę nad nowym państwem, pod wpływem żądań Irakijczyków, miała ona doprowadzić do uzyskania przez niego niepodległości. Cel osiągnięto, a Irakijczycy mogli się cieszyć niezależnością 31 września 1932 roku.

Jego bestialskość, Saddam Husajn


Przywódca Iraku często był określany jako capo di (tutti) capi co oznacza „głowa (wszystkich) głów”. Był tak nazywany, ponieważ przejął najważniejsze tytuły rządowe w kraju (m.in. prezydenta i premiera). Był budowniczym terroru, a jego osoba znajdowała się na ustach wielu biografów, których zastanawiał fenomen Saddama. Skąd wzięło się to zło, które w nim tkwiło? Według biografów Saddama, jednym z powodów takiej natury dyktatora mógł być fakt, że był on nieślubnym dzieckiem, które w społeczności irackiej traktowane jest jako ktoś gorszy. Z tegoż względu był wyśmiewany i obrzucany obelgami. Także jego brutalność była prawdopodobnie wynikiem wpływu ojczyma Saddama, który go bił i zmuszał do kradzieży.
Przyszły dyktator urodził się podobno 28 kwietnia 1937 roku w małej wiosce Audża w pobliżu Tikritu. Saddam nie byłby sobą, gdyby czegoś nie ukartował, chociażby ukrywając swoją prawdziwą datę urodzin, rzekomo w celu dodania sobie lat. Posiadał sobowtórów, którzy służyli mu za kamuflaż, gdy organizowano na jego życie zamachy.

Ilu ludzi wymordował, zanim doszedł do władzy? Nie wiadomo. Pierwszy przewrót wojskowy, w jakim wziął udział, odbył się w 1956 roku. Spalił jednak na panewce. Rok później Saddam zapisał się do Socjalistycznej Partii Odrodzenia Arabskiego (partia Baas). Za uczestnictwo w nieudanym zamachu na premiera Kasima był poszukiwany przez policję, toteż uciekł do Egiptu. Po powrocie do kraju trafił do więzienia, z którego udało mu się wymknąć. Plan opracowany przez partię Baas, z najdrobniejszymi detalami, zakładał przejęcie władzy 17 lipca 1968 roku. Zamach, w którym nie przelano krwi, usunął ówczesnego, mało popularnego wśród narodu, prezydenta Iraku. Dziękując mu za współpracę, zamachowcy wsadzili go do samolotu i wysłali do Londynu.

Saddam przygotowuje się



Z początku Saddam Husajn musiał zadowolić się drugoplanową rolą wiceprzewodniczącego Rady Dowództwa Rewolucji i zastępcy sekretarza generalnego partii. Dała mu jednak wolne pole i czas do realizacji ambitnego celu. Bo Husajn był spragniony władzy. Po pewnym czasie doprowadził do usunięcia z życia publicznego prezydenta Iraku, al Bakra, swojego największego konkurenta partyjnego. Hasan al Bakr złożył ostatecznie dymisję 16 lipca 1979 roku złożył dymisję. Saddam przejął ster we własnej, dyktatorskiej formie. Sławna już kaseta z nagraniem zebrania członków władz partyjnych w wielkiej „Sali Wieczności”, w gmachu kierownictwa Baas w Bagdadzie, okazała się zapowiedzią tego, co może spotkać przeciwników Saddama. Na posiedzeniu Husajn kazał podejść do mikrofonu Mashadiemu, torturowanemu kilka dni wcześniej sekretarzowi Rady Dowództwa Rewolucji. Husajn burzył się i krzyczał, domagając się od niego, aby ten wymienił nazwiska sztandarowych polityków partii, którzy spiskowali przeciwko niemu. Następnie rozkazał wyprowadzić przeciwników i rozstrzelać.

Magnetyzm Husajna



W takiej atmosferze, strachu i buntu, pojawił się nikomu nieznany debiutant na irackiej scenie politycznej, Saddam Husajn, który obiecał zbudować z Iraku regionalne mocarstwo i zjednoczyć Arabów. Człowiek ten, młody i charyzmatyczny, ale także okrutny i przebiegły, potrafił przyciągnąć na swoją stronę rzesze ludzi. To prawdopodobnie tłumaczy, dlaczego miał tylu zwolenników. Jak opisuje sobowtór syna dyktatora, Latif Jahja, w swojej książce „Byłem synem Saddama”, Husajn potrafił słuchać swego rozmówcy, bo sam nie lubił kiedy mu przerywano. Saddam Husajn nie siedział z założonymi rękami. Prowadził wojny, m.in. z Iranem. Choć ludzie mieli dość konfliktów zbrojnych, nikt nie odważył się sprzeciwić dyktatorowi. Husajn tłumaczył, że ofiary są ponoszone w imię racji stanu. Według niego "racja stanu" miała być identyczna z interesem prezydenta, a wszystko, co ustala głowa państwa, płynie z jej dbałości o dobro kraju.

Mieszanina ludności



W Iraku mieszka około 24 milionów obywateli. Jest to kraj składający się z różnych formacji narodowościowych i religijnych, takich jak Turkmeni, szyici, sunnici, Asyryjczycy, Persowie, Żydzi, chrześcijanie, czy Kurdowie. W kraju dominuje islam. Tereny obecnego Iraku są zamieszkiwane w 95 proc. przez muzułmanów a liczbę wyznawców innych religii, w tym chrześcijan, szacuje się na 3 proc.

Większość szyicka



Największa grupa religijna w Iraku to szyici, którzy stanowią prawie 65 proc. ludności. Szyizm jest odłamem religijno – politycznym w islamie. Według szyitów, nad wszystkimi muzułmanami powinni sprawować zwierzchnictwo potomkowie imama, przywódcy duchownego, „sprawiedliwego” Alego Ibn Abi Taliba, (zięcia Proroka Mahometa). Wierzą, że Ali, zamordowany w 661 roku, przekazał specjalną energię boskiej łaski swoim następcom, i to ona daje imamom dar nieomylności i czystości. Szyitów dzieli się na dwunastowców (imamici), siedmiowców (isma’ilici) oraz Zajdyci, Karmaci oraz Druzowie. W odłamie tym występuje kolejność hierarchiczna duchownych, a najważniejsi z nich to tzw. ajatollahowie. Za rządów Saddama wobec tej narodowości stosowano liczne represje i czystki etniczne.

Mniejszość sunnicka



Od kiedy istnieje Bagdad, czyli od VII wieku, niemal zawsze u władzy byli sunnici. Ta społeczność miała talent do dostosowywania się do zmieniający realiów politycznych. Sunnici są tradycjonalistycznym odłamem islamu. Swoją ideologię opierają na muzułmańskim prawie, zwanym szari’atem, będącym kodeksem postępowania względem Allaha (Boga) oraz relacji interpersonalnych. W Iraku zamieszkuje zaledwie 20 proc. sunnitów, ale to ten właśnie nurt góruje w światowym islamie. Mimo, że odłam ten cechuje ortodoksyjność, to rządząca podówczas sunnicka partia Baas, uświadomiła sobie, że Irak może być stabilny tylko i wyłącznie, gdy nie będzie dekompozycji religijnych. Dlatego usunęła ze swojego programu politycznego wszelkie wartości religijne i wprowadziła dosyć laicki charakter. Dzięki temu Kurdowie, sunnici oraz wyznawcy szyizmu, mieli szanse na integrację stając się jednym narodem.

Bezpaństwowi Kurdowie



30 milionów Kurdów, posiadających wielowiekową kulturę, stało się największym w świecie narodem bez państwa. W swojej historii byli niejednokrotnie oszukiwani. Na mocy traktatu w Sèvres z 1920 roku planowane było utworzenie niepodległego Kurdystanu (państwa kurdyjskiego). Plan jednak nie powiódł się. Na konferencji w Lozannie w 1923 roku Anglia wyraziła swoje zainteresowanie włączeniem bogatych w ropę terenów Kurdystanu (wilajetu Mosulu) do Iraku, który przydzielono Anglikom jako mandat. W 1926 roku dokonano końcowego podziału rejonów, zamieszkiwanych przez Kurdów, między Republikę Turecką, Iran i wspomniany brytyjski mandat Iraku. Powodowani brakiem samostanowienia o swoim narodzie Kurdowie, licznymi rebeliami i powstaniami usiłują wywalczyć sobie niezależność. Szczególnie wyrażają swój sprzeciw na terenach Iraku, Turcji oraz Iranie.

Irak nie miał dobrych stosunków z ludnością kurdyjską i przeprowadzał wobec nich brutalne akcje. W 1985 roku po raz pierwszy zastosowano wobec nich broń chemiczną. Nadzieja na niezawisłość pojawiła się dopiero w 1992 roku, kiedy to na obszarze 9436 kilometrów kwadratowych, odbyły pierwsze wybory do parlamentu kurdyjskiego, w wyniku których utworzono 105-osobowe Zgromadzenie Narodowe. Niestety, autonomiczne osiągnięcia irackich Kurdów wstrzymane zostały przez wojnę domową pomiędzy kurdyjskimi liderami, Masudem Barzaniem (Kurdyjska Partia Demokratyczna) oraz pro irańskim Dżalalem Talabanim (Patriotyczna Unia Kurdystanu). Sytuacja wróciła jednak do normy. Kurdowie chcą utworzenia zdecentralizowanego państwa federacyjnego, które zachowując swoją integralność, nie naruszy jednocześnie niezależności mniejszościom.

Irakijczyk z charakterem



Jaką naturę mają Irakijczycy? Za czasów panowania Saddama Husajna, prości ludzie nie tracili głowy dla cywilizacji zachodniej, która weszła swoimi wielkimi butami w ich arabski byt. Nie zamierzali słuchać uczonych profesorów, pochodzących z rozwiniętych i bogatych krajów. Zdawać by się mogło, że właśnie Ci, którzy przybyli z demokratycznych państw, zafascynowani Bliskim Wschodem, wniosą liberalne podejście do irackiego życia. Ale szybko się przekonali, iż zwykłym Irakijczykiem bardziej kierują emocje niż rozsądek. Dlatego poddana Saddamowi ludność często wykazywała się niebywałą krótkowzrocznością wobec zbrodni dyktatora.
W irackiej mentalności władca musi być silny i bogaty. Najlepiej, aby posiadał majątek, przekraczający wyobraźnie zwykłego człowieka. Bo jeśli przywódca dorobił się fortuny, godnie się prezentuje oraz dba o swoją rodzinę, wówczas - w oczach Irakijczyków - zagwarantuje korzystny rozwój swego kraju. W takim wypadku, nawet brutalność głowy państwa ma swoje usprawiedliwienie w bronieniu wyższych racji, takich jak naród, czy państwo. Z punktu widzenia Irakijczyków bandytyzm władcy jest wpisany w naturę orientalnego świata.

Najlepszym tego przykładem są publiczne egzekucje rzekomych lub faktycznych wrogów Saddama i kraju. Tłum mieszkańców Bagdadu, stolicy Iraku, przynosząc ze sobą pożywienie, gromadził się na placu, by obserwować „mordercze widowisko”. Całe to wydarzenie było aranżowane przez partię Baas. Pierwszych egzekucji dokonano w 1969 roku. Powieszono wówczas domniemanych wspólników izraelskiego wywiadu oraz irackich Żydów. Zdaniem Tarika Aziza, wieloletniego ministra spraw zagranicznych Iraku, takie widowisko było dowodem na to, iż ludzie mogą mówić własnym głosem i we własnym imieniu.

Potencjalna ofiara w każdym



W rzeczywistości tym powieszonym mogła być każda inna osoba, która naraziła się dyktatorowi. Bo w Iraku istniał bardzo rozbudowany, wręcz do perfekcji, system donosicielstwa. W tej specjalizacji nie dominowali jedynie wyszkoleni funkcjonariusze służb irackich. Donosicielem mógł być praktycznie każdy iracki obywatel. Wszystkie skargi traktowały o podważaniu osoby Saddama Husajna, nierzadko banalne jak śmianie się sąsiada przy wygłaszaniu przemówienia przez władcę. Ostatecznie denuncjacja miała swój cel. Wkraczała w życie osobiste ludzi, pozbawiała ich ochoty na publiczne manifestacje poglądów politycznych i tworzyła wszechobecny klimat „egzystencji na podsłuchu”, oraz narastającego lęku. Stracić życie mogli wszyscy. Nikt nie znał dnia ani godziny. Śmierć była różna. Policja najczęściej nic o uprowadzonej osobie nie wiedziała. Zdarzało się, że rodzina krewnego otrzymywała, po długim czasie, zaplombowaną skrzynie z jego zwłokami. Nie mieli jednak pewności, czy w niej rzeczywiście znajduje się ciało zmarłego, bo nie wolno im było jej otwierać. Najbliższym pozostało jedynie podpisać certyfikat zgonu. Podana w nim przyczyna śmierci zwykle nie miała nic wspólnego z faktyczną przyczyną utraty życia krewnego. O zmarłym rodzina mogła więc tylko milczeć.

Irakijczycy okrutni?



Według profesora Janusza Daneckiego, kierownika Zakładu Arabistyki i Islamistyki w Instytucie Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego, okrucieństwo jest wpisane w historię Iraku i żyjących w nim ludzi, aczkolwiek niespotykane w innych krajach regionu Bliskiego Wschodu. Profesor dodaje, że w Iraku dyskretnie zabija się wrogów i rywali. Izraelski historyk, Eliezer Berii, twierdzi, że wewnętrzne irackie życie charakteryzuje ekstremizm. Natomiast nieżyjący już iracki socjolog, Ali al Wardi, uważa, iż Irakijczycy przyjmują dwa systemy wartości, z których pierwszy pochwala odwagę i arogancję, a drugi wierzy w pracę i cierpliwość. Odmiennej opinii jest przewodniczący Stowarzyszenia Irackich Demokratów w Polsce, Ziyad Raoof. Przypisywanie cechy okrucieństwa wszystkim Irakijczykom, nazywa grubą przesadą. Natomiast powszechność tego zjawiska należy rozumieć bardziej w kontekście roli, jaką odegrał jeden człowiek, Saddam Husajn. Raoof usprawiedliwia irackich mieszkańców wychodząc z założenia, iż wojny oraz liczne zbrodnie, których doświadczył ten naród, przyczyniły się do zmniejszenia szacunku dla godności ludzkiej. Dlatego Irakijczyk szybciej dokona morderstwa, aniżeli przedsawiciel jakiejkolwiek innej nacji. A jak oceniają Irakijczyków reporterzy, zdający relacje z przebiegu wojny w Iraku? - Zawsze będę bronić Irakijczyków, tych zwykłych ludzi, dlatego, że uważam, że to są normalni ludzie, tacy sami jak my. Mają dwie ręce i dwie nogi, chcą coś zjeść, chcą się napić, lubią sobie pogadać - powiedział Maciej Woroch, dziennikarz „Faktów”, w wywiadzie dla portalu www.tvnfakty.pl.

Inwazja na Irak



- Moi drodzy rodacy, w tym momencie amerykańskie i koalicyjne siły prowadza wstępny etap militarnej operacji, której celem jest rozbrojenie Iraku, wyzwolenie jego narodu i obrona świata przed poważnym zagrożeniem. Na mój rozkaz siły koalicyjne rozpoczęły uderzenie na wybrane obiekty o znaczeniu militarnym, aby uniemożliwić Saddamowi Husajnowi prowadzanie wojny. Idziemy do Iraku z szacunkiem dla jego obywateli, ich wielkiej cywilizacji i przekonań religijnych. Nie mamy w Iraku żadnych innych ambicji oprócz usunięcia zagrożenia i przywrócenia kontroli nad tym krajem jego narodowi – oświadczył podczas krótkiego przemówienia, prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush, ogłaszając rozpoczęcie wojny w Iraku.
Cztery lata temu, 20 marca 2003 roku, rozpoczął się nieprzewidywalny w swoich działaniach i skutkach drugi konflikt zbrojny w Zatoce Perskiej. Rząd Iraku, objęty przez partię Baas i dyktatora Saddama Husajna, po około trzech tygodniach walk, został obalony przez siły międzynarodowe. Liczniejsza, ale za to słaba i źle zorganizowana armia iracka nie była wstanie przeciwstawić się potencjałowi militarnemu koalicjantów.
Dla zdeklarowanych pacyfistów, którzy czują odrazę do jakichkolwiek działań zbrojnych, rozwiązanie konfliktu drogą dyplomacji daje najlepsze rezultaty, jednak dla człowieka pokroju Saddama Husajna, który dopuścił się niewiarygodnego łamania praw człowieka, trudnym wydaje się być porozumienie bez użycia broni. Zresztą on sam nie chciał rozpoczynać dialogu. Dyktator, okłamując i nie spełniając niczyich żądań, dawał tym do zrozumienia, że liczy się tylko jego zdanie.

Powody ataku na Irak



Wojna, chociaż zła, wydawała się być konieczna. Głównym ogniskiem zapalnym całego konfliktu irackiego był Saddam Husajn. Jakie były zatem powody wojny w Iraku? Prawdopodobnie Irak prowadził prace nad produkcją broni masowej zagłady. Jak wynikało z raportów komisji inspekcyjnej ONZ, Saddam dysponował rakietami, które mogły dosięgnąć między innymi Izrael, Turcję i brytyjskie bazy na Cyprze. W tej kwestii prowadzono monitoring, ale niestety, w 1998 roku, inspektorzy rozbrojeniowi ONZ musieli wyjechać na żądanie Iraku. Dopiero w 2002 roku inspektorzy ponownie zostali przyjęci. Fakt ten został uznany za próbę poróżnienia członków Rady Bezpieczeństwa, a tym samym opóźnienie inwazji na Irak. Na trzy dni przed atakiem wojsk koalicji, Saddam Husajn odgrażał się mówiąc, że w Iraku nie ma żadnej broni masowej zagłady. To jednak nie przekonało Brytyjczyków ani Amerykanów, którzy twierdzili, że Husajn igra ze światem. Saddamowi już nikt nie wierzył. I jakkolwiek sprawa z bronią masowej zagłady nie została do końca wyjaśniona, to Amerykanie woleli dmuchać na zimne.

Po ataku z 11 września na WTC, do którego przyznaje się Al - Kaida, pojęcie terroryzmu nabrało kolosalnego znaczenia, toteż akcja w Iraku stała się jedną z zasadniczych motywów walki z ogólnie rozumianym terrorem na świecie. Każdy przejaw, czy nawet plotka o współdziałaniu z terrorystami, jest brana bardzo poważnie pod uwagę. I choć nie znaleziono żadnych dowodów na współpracę Husajna z Al – Kaidą, Saddam wspierał terrorystów palestyńskich.

Kolejnym powodem wybuchu wojny, podkreślanym zresztą na każdym kroku, było nagminne łamanie praw człowieka przez przywódcę Iraku. Jedno z jego głównych przestępstw, najazd na Kuwejt w 1990 roku, odparto za sprawą determinacji USA, wspomaganego koalicją państw zachodnich. Przez 30 lat dokonał, czy to bezpośrednio, czy wydając odpowiednie rozkazy, niezliczonych mordów na tysiącach ludzi, m. in. na Kurdach, Arabach Błotnych, Żydach, szyitach. Z powierzchni ziemi znikały całe wioski. Przeprowadzano publiczne egzekucje, a rodziny ofiar nie mogły nic zrobić. Nie było sprawnych sądów, zapewniających uczciwe procesy, a wymierzanie sprawiedliwości często polegało na mordowaniu wrogów i przestępców „po cichu".
- Saddam będzie sądzony w Iraku – oznajmił amerykański namiestnik Iraku, Paul Bremer, 31 stycznia 2004 roku, po schwytaniu dyktatora. Człowiek, dotychczas najlepiej chroniony na świecie, tym razem był oszołomiony i chyba nie do końca wierzył, że ktoś mógł go dopaść. Bremer dodał, że dyktator będzie odpowiadał za ludobójstwo i agresję wobec sąsiednich krajów.
Zanim Saddam został stracony, mówił, że umrze jako męczennik. Wydawał się spokojny. Do końca zachował twarz twardziela z Tikritu, który nie przyznaje się do winy.

Obecna sytuacja



Aktualnie Irakijczycy twierdzą, że przez siły koalicyjne sytuacja w Iraku nie może się ustabilizować. Prawie codziennie przetacza się w tym kraju fala zamachów, zainicjowanych przez rebeliantów, detonujących swoje bomby wszędzie tam, gdzie jest największe skupisko cywilów. Celem są także żołnierze, których zamachowcy chcą w ten sposób usunąć z Iraku. Szyici na wieść o śmierci Saddama Husajna wyszli na ulice i wiwatowali. Są oni jednak podzieleni co do przyszłego ustroju, jaki mógłby panować w Iraku. Większość przystaje za republiką świecką. Istnieją też i tacy, którzy chcieliby państwa szyickiego.

Zapowiadana stabilizacja w Iraku, od rozpoczęcia wojny, wciąż nie może nadejść. Według Prezydenta Stanów Zjednoczonych sytuacja ulega jednak poprawie. Widać to głównie na etapie lokalnym jak i w niespokojnej niegdyś prowincji Anbar, gdzie obecnie działają władze miejskie. Nie zmienia to faktu, iż wojna w Iraku nadal jest obiektem krytyki manifestujących działaczy antywojennych. Zwykle w tego typu demonstracjach bierze udział kilkaset osób. Prezydent Bush jest ganiony za swoje poczynania wobec Iraku i za brak odpowiedniej kontroli w tym kraju. Są i tacy, którzy twierdzą, że odważnie stanął w obronie uciśnionego narodu irackiego. Zdaniem zwolenników Busha, wziął odwet za pomordowanych szyitów i zagazowanych Kurdów, odnajdując i stawiając Husajna przed sądem.

Bez końca media donoszą o politycznych kłótniach na temat daty opuszczenia Iraku przez wojska koalicji. Zamiast tego przysyłane są kolejne posiłki. Były minister obrony USA, Donald Rumsfeld uważa, że wyjście w tym momencie z Iraku byłoby jak oddanie powojennych Niemiec z powrotem nazistom. Dodaje, iż Irak bez wojsk amerykańskich najprawdopodobniej zdominowaliby zwolennicy Saddama Husajna oraz terroryści.
Pozostaje jedynie przypatrywać się dalszemu rozwojowi sytuacji. Czy kiedykolwiek ten młody i fascynujący kraj będzie miał odpowiedzialny i uczciwy rząd, i stanie się w końcu wzorem wolności dla wszystkich nacji?











Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Drogi Piotrze, życzę Ci abyś kiedyś mógł wyjechać, w celu zwiedzenia, tego fascynującego kraju, który w przyszłości może będzie w końcu bezpieczny. Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Widać ze się napracowałaś i dałbym nawet dwa plusy, ale nie ma jak. Byłem w Iraku trzy miesiące temu, ale niestety nie miałem okazji kraju poznać - poza bazę nosa wystawić nie mogłem. Ale jeśli za ileś lat będzie tam bezpiecznie - chętnie pojadę z rodziną...

Komentarz został ukrytyrozwiń

ok;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tereso. Ukłony. Masz we mnie stałego czytelnika...
Ale na następny raz... Skoro to tekst geograficzno-historyczny, to przyda się choć jedna infografika, zdjęcie, mapka...
Pozdrawiam !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciesze się, tym bardziej, że napracowałam się, by o tym napisać;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Przeczytałem całość, dziękuję za sporą dawkę historii Iraku. Z kwestia samej ostatniej wojny dyskutował nie będę - to osobna bajka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.