Facebook Google+ Twitter

Nieustraszeni pogromcy wampirów

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2007-05-18 08:09

Naukowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego szukają nowych sposobów na walkę z komarami Wrocławskie pola irygacyjne to idealne miejsce dla larw komara. Duże rozlewiska stojącej wody w niczym nie zakłócają lęgu. Tutaj dojrzewa latorośl insekta i leci na miasto spijać naszą krew. Są jednak tacy, którzy chcą temu przeszkodzić.

Doktor Katarzyna Rydzanicz i jej studenci z Instytutu Genetyki i Mikrobiologii UWr zjawiają się na polach z samego rana. Wkładają wodery (kalosze sięgające pasa), chwytają za spryskiwacze i przedzierają się podmokłymi terenami, by pokonać małe wampiry. Atakują je bronią biologiczną, gdy owady są jeszcze larwami. Szukają najlepszego sposobu na owady.
Na polach irygacyjnych lęgnie się gatunek, który może przemierzać duże odległości. – Nawet dwanaście kilometrów – tłumaczy dr Rydzanicz. – Dlatego szukamy najlepszej metody odkomarzania.

Tępić larwy



Żeby znaleźć sposób na owady, trzeba najpierw przetestować nowe środki w różnych formach. Najpierw naukowcy sprawdzają, ile jest larw. Spisują ich liczbę, a potem albo sypią granulat, albo rozpylają płyn. Po 24 godzinach wracają i jeszcze raz badają liczbę larw. – Mamy skuteczność około dziewięćdziesięciu procent. I nie stosujemy środków chemicznych, tylko biologiczne. Atakujemy bakteriami wydzielającymi toksyny, które szkodzą tylko larwom komara – tłumaczy dr Rydzanicz. – Problem polega na tym, że w niektóre miejsca po prostu nie możemy dojść. Jest za głęboko – wyjaśnia.

Ratować miasto



Badania trwają od marca, a skończą się we wrześniu. Pomogą wyłonić najlepszą metodę w trudnej walce z krwiopijcą. Problem m.in. w tym, że komary szybko odnawiają swoją populację. Już po siedmiu dniach wracają do pierwotnej liczebności. – Wygra metoda i środek, które zniszczą najwięcej larw i ich skutki będą trwać najdłużej – zapowiada dr Rydzanicz.
Naukowcy z Uniwersytetu swoje badania robią dla miasta. To ono szuka tańszej i lepszej metody niż spryskiwanie pól z samolotu środkami chemicznymi. – Ta metoda jest droga, no i lepiej byłoby korzystać z broni biologicznej – uważa Irena Baraniecka z wydziału rolnictwa i leśnictwa magistratu.

Przetarg na komary



Miasto bowiem każdego roku organizuje przetarg, w którym wyłania firmę odpowiedzialną za spryskiwanie pól. Każde odkomarzanie urząd przeprowadza, gdy zlecą mu to naukowcy monitorujący obecność larw w newralgicznych miejscach. W tym roku urzędnicy już walczyli z komarami m.in. na Wojnowie, w parku Wschodnim, okolicach rzeki Bystrzycy, parku Złotnickiego. Dalsze działania zależne są od sygnałów ekspertów. •


Ekologiczna broń



Metody biologiczne, w przeciwieństwie do chemicznych, wykorzystują naturalnych wrogów komarów. Przyroda zna ok. 1500 gatunków potencjalnych przeciwników tych owadów. Oprócz ryb czy drapieżnych skorupiaków są to np. wirusy, bakterie, grzyby.
Maciej Czujko

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Lot w kosmos, - żaden problem. Skomplikowana operacja, - żaden problem. Komar, z nim w żaden sposób nie możemy sobie dać rady.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.