Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37981 miejsce

Nieważne co osiągniesz i tak wygra Kowalczyk. O plebiscycie "Przeglądu Sportowego"

Justyna Kowalczyk po raz piąty z rzędu została Sportowcem Roku według czytelników Przeglądu Sportowego i widzów Telewizji Polskiej. Najwięcej tytułów po Kowalczyk mają Irena Szewińska, Stanisława Walasiewicz i Adam Małysz.

Justyna Kowalczyk / Fot. EPA/FILIP SINGERMiniony rok nie był czasem spektakularnych dokonań polskich zawodników. Nie był też rokiem olimpijskim, czy czasem wielkich mistrzowskich imprez. Jeśli już jakieś mistrzostwa się odbywały, to nasi zawodzili, patrząc choćby na siatkarzy, których w gronie pretendentów do tytułu Plebiscytu PS i TVP nie było. Można stwierdzić, że wręcz zapanowała posucha, a przynajmniej nikt szczególnie nie wyszedł przed szereg, tak by mieć stuprocentową pewność, że to właśnie ten sportowiec powinien otrzymać tytuł.

W ubiegłym roku, kiedy ocenialiśmy dokonania przez pryzmat Olimpiady, murowanych kandydatów do tytułu było kilku, bo złoty medal na imprezie olimpijskiej, to już jest coś, zwłaszcza kiedy zdobywa się go po raz kolejny. Przypomnijmy, że Igrzyska Olimpijskie rozgrywane są raz na cztery lata, a historia tej imprezy jest nieporównywalna z jakąkolwiek inną sportową imprezą świata (!). Tyle tylko, że w polskim mniemaniu obrona mistrzostwa olimpijskiego ni jak się ma do drugiego miejsca w Pucharze Świata w biegach narciarskich i do tytułu Tour de Ski rozgrywanych co roku. Dodam tylko, że w 2012 roku Tomasz Majewski zajął jeszcze trzecie miejsce w halowych mistrzostwach świata, zdobył siódmy złoty medal w halowych mistrzostwach Polski i dziesiąty w mistrzostwach kraju na stadionie.

Ubiegłoroczny plebiscyt to już jednak historia. Rok 2012 pomimo że mieliśmy Olimpiadę, miał swoją królową w biegach narciarskich. Jak się okazuje, w 2013 roku sytuacja się nie zmienia. Polacy cierpią na "kowalczykomanię" tylko jakoś tak po cichu. Objawia się ona szczególnie wtedy, kiedy TVP i PS ogłaszają plebiscyt na sportowca roku.

I owszem, Justyna po rocznej przerwie w 2013 roku ponownie sięgnęła po kryształową kulę Pucharu Świata i nie przeczę, że ten sukces nie kosztował ją wiele wysiłku, bo tego jej nie odmawiam. Jednak już w ostatnim Tour de Ski nie wystartowała, upatrując spisku organizatorów i Norweżek przeciwko niej. Wszyscy byliśmy świadkami w jak dramatycznych warunkach podejmowała niezwykle ciężką dla niej decyzję, licząc chyba, że w ostatniej chwili ktoś wystraszy się posądzenia o teorie spiskowe i zmieni zasady gry. I owszem spisek był, bo na podium ostatniego TdS stanęło aż trzy Norweżki, ale żadną z nich nie była Marit Bjoergen. Oczywiście w sezonie 2012/2013 Kowalczyk wygrała TdS, ale sportowiec roku jest wybierany za cały rok, a powyższe wydarzenia działy się pod koniec minionego roku. Nie można również zapomnieć o srebrnym medalu Justyny Kowalczyk mistrzostw świata w Val di Fiemme na 30 km stylem klasycznym.

Obecnie Kowalczyk w klasyfikacji Pucharu Świata jest daleko, więc na kolejny tytuł się nie zanosi, ale oczywiście "dopóki piłka w grze". Tytuł TdS poszedł już w inne ręce. Do ugrania pozostaje w zasadzie tylko Olimpiada w Soczi. Patrząc przez pryzmat letnich igrzysk olimpijskich, to przecież nic takiego, ale jeśli jakimś trafem Kowalczyk zmotywowana wiarą polskiego narodu w jej osobę stanie na podium, a nawet uda się jej obronić olimpijskie złoto, to tytuł sportowca roku za 2014 rok będzie mieć w kieszeni.

Rok 2013 nie był czasem spektakularnym w polskim sporcie, ale miał swoich cichych bohaterów. Choćby Kamil Stoch, który zdobył złoto i brąz na tych samych mistrzostwach świata co Kowalczyk, dodatkowo załapał się na 3. miejsce w Pucharze Świata, był 4. na Turnieju Czterech Skoczni. W tym sezonie w PŚ radzi sobie lepiej, a w TCS było ciut słabiej. Kolejny cichy bohater to Paweł Fajdek, którego lista dokonań za 2013 rok budzi podziw. Nasz młociarz zdobył pierwsze miejsce na: mistrzostwach świata w Moskwie, Uniwersjadzie w Kazaniu, Superlidze drużynowych mistrzostw Europy, w IAAF Hammer Throw Challenge i na igrzyskach frankońskich, a do tego dołożył brąz w zimowym pucharze Europy w rzutach. Powalczyć o podium mógłby nawet Robert Lewandowski, gdyby zamiast na kontrakcie z Bayernem Monachium skupił się na wygraniu z Borussią Dortmund finału Ligi Mistrzów. Bo póki co, cztery gole strzelone Realowi, to za mało, by zostać sportowcem roku.

Nie mówmy zatem, że piłka nożna jest naszym sportem narodowym. Bo nie jest. Plebiscyt PS i TVP pokazuje, że lubujemy się w sportach zimowych, a szczególnie w biegach narciarskich. Naszych lekkoatletów mamy w głębokim poważaniu, bo sportowcami roku w latach olimpijskich zostają Robert Kubica (2008) i Justyna Kowalczyk (2012). Dobrze choć, że teraz nasi skoczkowie mogą powalczyć na zimowych igrzyskach i miejmy nadzieję, że staną się niezłą konkurencją dla "kowalczykomanii".

Można zastanawiać się nad zasadami Plebiscytu PS i TVP, ale jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Takie imprezy są potrzebne choćby dla sponsorów. Wiadomo przecież, że tu nie chodzi o wybór najlepszego sportowca roku, tylko o coś zupełnie innego. Gdyby organizatorzy faktycznie chcieli wybrać najlepszych, zasady byłyby już dawno zmienione. Patrząc jednak na Polaków, to zawsze lubowaliśmy się w naszej martyrologii i cierpiętniczośći, dlatego dopóki teorie spiskowe Norweżek będą się piętrzyć wokół Kowalczyk i wszyscy będą mogli chorować na astmę tylko nie ona, dopóty nieważne, co osiągną inni, Sportowcem Roku PS i TVP zostanie Kowalczyk.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Oczywiście, dlatego tekst jest tylko i wyłącznie głosem w dyskusji.
Tyle, że wystarczy zapytać każdego sportowca, czym dla niego jest występ na igrzyskach... a co dopiero złoty medal.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Być może w pani opinii obrona złota olimpijskiego jest czymś ponad wszystkim, ale są osoby - jak widać całe mnóstwo - dla których liczy się bardziej coś innego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Istotnym pytaniem jest, ilu głosujących wiedziało, jakie dokonania miał na swoim koncie w 2013 roku choćby Paweł Fajdek...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiedziałabym, że bardziej porównuję. Ciężko jest wybierać najlepszego ze sportowców wielu dyscyplin, bo dyscyplina dyscyplinie nie równa. Jednak obrona złota olimpijskiego w wykonaniu Tomasza Majewskiego w 2012 roku jest czymś ponad wszystkim, zwłaszcza w roku, w którym Justyna Kowalczyk kryształowej kuli nie zdobyła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednak z artykułu wynika, że Pani je umniejsza w stosunku właśnie do Justyny Kowalczyk. Z całego tekstu najlepszy byłby ostatni akapit, gdyby nie wzmianka o martyrologii - skoro teraz Polacy w plebiscytach głosują na Kowalczyk, bo musi mierzyć się ze złymi Norweżkami, to dlaczego wcześniej kilkukrotnie wygrywał Adam Małysz? Też z powodu martyrologii i walki ze "złym" Smithem czy Hannawaldem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie o to chodzi, że teorie spiskowe spotkały się z poparciem...
A co do "małyszomanii", "kowalczykomanii" i innych, to ja się cieszę, że polscy sportowcy osiągają sukcesy i nikomu ich nie umniejszam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 12.01.2014 15:17

Pani Anno, teorie o spisku nie zostały nawet słowem skrytykowane. Odwrotnie - spotkały się z poparciem. Była "małyszomania", jest "kowalczykomania". A za kilka lat będzie "iksińskomania".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sportowcy osiągają wyżyny swoich osiągnięć i świecą , jak gwiazdy na niebie i taka, gwiazda, jest wciąż Justyna Kowalczyk . Pełny szacunek dla jej osiągnięć , a któż jej dorówna . ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na marginesie: termin wczorajszej imprezy był bardzo niefortunny, bowiem na finał plebiscytu osobiście przybyło niewielu laureatów. Do pamiątkowego zdjęcia, a wcześniej po statuetki, wychodzili na scenę albo rodzice, albo współmałżonkowie tudzież menadżerowie wyróżnionych sportowców. Trochę "dziwnie" to wyglądało... Takiej absencji sportowców roku nie przypominam sobie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.