Nie ważne, czy Polska będzie biedna czy bogata ważne, żeby była katolicka, to słowa H. Goryszewskiego, wicepremiera w rządzie H. Suchockiej. Kościół podejmuje liczne wysiłki aby tak się stało, przy milczącej zgodzie odpowiednich władz.
Anonimowi studenci Akademii Podlaskiej w Siedlcach w liście protestacyjnym opublikowanym przez "Przegląd" piszą: "Uczelnia przyjmuje coraz więcej księży jako nauczycieli akademickich, którzy indoktrynują nas podczas zajęć (ćwiczenia, wykłady, seminaria) Chcemy świeckich wykładów i studiowania nowoczesnych zagadnień. Dość pseudonaukowców w sutannach, narzucających nam swoje katolickie spojrzenie Kler katolicki od wieków hamował rozwój nauki. Przekazywanie wiadomości za pomocą Biblii cofa poziom nauczania na Akademii Podlaskiej do ciemnogrodu" (Polityka nr 31(2767) z 31.07.2010).
Próbowano już młodemu pokoleniu przypisać tożsamość Pokolenia JP2. Ale nie udało się. Mam nadzieję, że w Akademii Podlaskiej władze poradzą sobie z tym problemem, mając tak wyraźne sygnały o naukowej dewiacji w przybytku wiedzy.
"Przymus szkolny to potworność... Nauki przyrodnicze i literatura podkopują spokój ludzkości, wydzierają łaskę Boga i żywot wieczny. Nauczyciel duchowny będzie lepszy niż świecki. W seminariach nauczycielskich powinni kandydatów mniej uczyć. Kandydat z miernym uzdolnieniem będzie najlepszym nauczycielem". Takie są już XX-wieczne kontynuacje nauk osławionego księdza Baki. W poglądach nowej przewodniej siły narodu w XXI wieku także jak widać, nic się nie zmieniło.
Każde dziecko szkolne już wie, że od kosmosu dzieli je zaledwie 100 km. Tymczasem miliony dorosłych wierzą w biblijne bajki i padają na kolana przed funkcjonariuszami religii, niedouczonymi, często zaburzonymi, a prawie zawsze pazernymi materialnie. Tak też zachowuje się duża część ludzi z dyplomami i tytułami, nawet profesorskimi. Jak to wyjaśnić?
Czyżby zapewniali sobie spokój w pracy i w domu przy nabożnych małżonku i teściach? Są to wówczas praktyczne źródła konformizmu wobec agresywnego polskiego klerykalizmu.
Ale, jak widzę, u wielu młodych uczonych jest już najczęściej inaczej. U części motywacje religijne są głębsze i prawdziwie duchowe przy uwzględnieniu faktu, że istota uczuć i przekonań religijnych niewiele ma wspólnego z naukowym uproszczonym rozumieniem świata.
Dla intelektualistów najwyższej klasy dusza ma znaczenie oksfordzkie: to siła intelektualna lub duchowa, wysoki rozwój zdolności umysłowych, a także głęboka uczuciowość i wrażliwość na cały świat, także wrażliwość artystyczna i kreatywność.